czy naprawdę znaleźć bezwypadkową alfe graniczy z cudem????

Alfista

Nowy
Rejestracja
Paź 19, 2005
Postów
2,609
Lokalizacja
Bydgoszcz
Auto
166 JTD
Po bezwypadkowej 146 od nowości ,nie tykanej przez lakiernika kupionej przypadkiem.
Zapragnąłem znów mieć alfe w takim stanie, niestety jestem w szoku..
Przejechalem pare ładnych km, obejrzałem 17 egzemplarzy 166 (13jtd) i wszystko po przejsciach,
tylko jedna bezwypadkowa w oryginalnym lakierze na każdym elemencie.
Chyba na nią wypada mi sie zdecydowac z pierwszych prywatnych rąk w niemczech ale z niesprawną klimą..
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
No myślę że autka o sportowy zacięciu ciężko znaleźć w stanie fabrycznym gdyż często zdarza się że te auta są wykorzystywane z reguły na krawędzi możliwości kierowcy i trafiają się mniejsze lub większe incydenty. Może nie warto się przejmować tą klimą skoro buda jest w stanie idealnym,kwestia naprawy klimatyzacji i wszystko będzie cacy:)
 
No nie wiem... ja szukałem 2 miesiące i znalazłem tą "jedyną", która jest w 100% bezwypadkowa. Komputer nie wykazuje błędów, wszystko elegancko spasowane, naklejki modelu z tyłu na klapie, czyli walona nie była, nawet naklejki z oznaczeniem modelu od wewnątrz, śruby nie ruszane na błotnikach. Chyba jednak można znaleźć coś ładnego... :D
 
moze 156 jest wiecej i cos szybciej sie znajdzie, chodz tez troche na nie patrzalem w komisach i jakos zadna swoim super stanem nie przyciągnela mojej uwagi..

najbardziej mnie irytuje to ze piszą w ogłoszeniach bezwypadek, czlowiek potem dzwoni upewnia sie czy auto bylo lakierowane no i oczywiscie odpowiedz ze nie wszystko super.. dopiero po przyjechaniu na miejsce oglada sie zwłoki czegos co mialo zachwycic...
 
naklejki modelu z tyłu na klapie, czyli walona nie była... :D

na to nie należy patrzeć - na liście opcji do każdej alfy do dziś widnieje 'brak oznaczeń na tylnej klapie' więc jak klient sobie w salonie zażyczył że ma tego badziewia nie być to nie było:)

Alfista - nie patrz tylko na hrubość warstwy lakieru - a na stan podłużnic itp, moja jest nie bita, a warstwa lakieru byc może zaniedługo nie będzie się zgadzac z fabryczą:), gdyż denerwują mnie odpryski od kamieni i podobają mi się listwy na zderzakach w kolorze nadwozia więc chyba zdecyduję się na polakierowanie przodu:) - co nie będzie oznaczało że miała dzwona
 
Ostatnia edycja:
tylko ze na nowym lakierze jak lakiernik spieprzy robote bedziesz mial dalej widoczne te dziurki w lakierze po odpryskach jak np w tej

http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C9254589

samochod byl caly lakierowany drugi raz i juz ma odpryski na calym przodzie i widoczne wgłebienia ktore musialy byc jeszcze na starej warstwie... wyglada to strasznie a do tego luzne reflektory ktore mozna ręką wyjąć.. samochod strasznie zaniedbany ale chociaz nie napisali ze bezwypadkowy..

jakby ktos szukał 166 to sluze wiedzą w jakim stanie są alfy na sprzedaz w bydgoszczy, toruniu, włocławku grudziądzu i gnieźnie ;)
 
Ostatnia edycja:
moze 156 jest wiecej i cos szybciej sie znajdzie
Tak, 156'tek jest jednak dużo większy wybór. No i utrzymanie jednak było tańsze jest będzie stosunkowo więcej zadbanych.
chodz tez troche na nie patrzalem w komisach i jakos zadna swoim super stanem nie przyciągnela mojej uwagi..
Bo w komisach stoi bardzo dużo trupów, zresztą widać że auta stoją po rok i dłużej... czekają na łosia...
 
duzo trupow to fakt ale przeciez tez zdarzają sie normalni ludzie co zostawiają swoje wychuchane autka i zamieniają na inny model i dlatego czlowiek zawsze pojedzie i ma cichą nadzieje ze moze jednak sie uda cos znaleźć..

nie rozumiem tylko po co sprowadzają takie powypadkowe szroty, rozumiem jak jest cos mechanicznie walniete to zawsze ktos to sobie naprawi ale jak samochod szpachlowany to nie wiem co za wariat to kupi i jaki to ma sens jesli potem bedzie zarastał trawą..

w gnieźnie to chyba mają najlepszą wprawe w przygotowaniach samochodu po przejsciach do sprzedazy bo tam z wszystkim co stało bylo cos nie tak.. mało tego nawet sie nie przejmują i przy klientach przywozą kolejne samochody na lawetach w calosci polakierowane itp
co prawda musze pochwalić po wiekszosci aut ze lakierników mają pierwsza klasa ;)
 
Ostatnia edycja:
nie rozumiem tylko po co sprowadzają takie powypadkowe szroty, rozumiem jak jest cos mechanicznie walniete to zawsze ktos to sobie naprawi ale jak samochod szpachlowany to nie wiem co za wariat to kupi i jaki to ma sens jesli potem bedzie zarastał trawą..

Cena- Niemiec taką 166 sprzeda bardzo okazyjnie jak na nasze warunki, gdyż w DE cenę ustala się wg stanu technicznego, a u nas wg rocznika. Ch. z tym, że samochód kopci na niebiesko i ma położony świeżutki lakier, tudzież diesel po przeliczeniu robił 0,0005 km dziennie- rocznik 2006 i trzeba płacic miliony :P. Ja już nie mówię, że w pewnym komisie, o którym tu też swojego czasu była mowa jak miałem chwilę czasu to zaczęłem przeliczac przebiegi i od oferty 1 do ostatniej każdy miał koło 23- 25 tys km/ rok. Wchodze na mobile- podobne roczniki i silniki ogladam a tam przebiegi od 200 tys do 300 nawet, a nie 100 albo 125tys. Ale przebieg to u nas pojęcie abstrakcyjne- przynajmniej ja tak to odbieram.
 
NIE !!!! właśnie pare dni temu kupiłem moją BELLE 156 jtd 16v m-jet 2004r i jest w 100% bezwypadkowa z oryginalnym lak. i nawet zdeżaki or.:D troszke ma rysek i odprysków od kamieni ale doszykuje moją księzniczke że bedzie najpiękniejsza zaraz po mojej żonce:P trzeba być cierpliwym i z dużym dystansem przy zakupie,emocje na bok:agree: !!!! troche trwało czasu i wiele AR przejrzałem.Ta to super egzemplarz;) pozdro
 
alfy z rynku wtórnego kupować należy od alfistów:) NIGDY z żadnych komisów albo sciąganych przez handlarzy.
 
Taaa...
Kolego - poprzedniej Alfy szukalem 4 miesiace. Po 4 miesiacach udalo sie kupic perelke.
Teraz szukam juz prawie 3 miesiace samochodu... i na razie tylko szukam:-/

Zalozenia?
Pierwszy, max drugi wlasciciel.
Niemalowana.
Bezwypadkowa.
Krajowa.
Benzyna.
...duzo wymagam?;-)
No i zawezam sie juz coraz bardziej ku 147/156SW;-)
Choc do tej pory byl szerszy pomysl na nastepce boskiej 146, ktora oddala za mnie zywot...:-(

Powodzenia w szukaniu,
Limak
 
Jak szukacie auta co ma oryginalny lakier wszędzie to powodzenia..

Ludzie, bez przesady, auto używane to nie nówka z salonu, używki są w 90% puknięte i w 50% bite.. Tylko nie wiem czemu taką lekko pukniętą od razu odrzucacie? Mógł ktoś walnąć nawet na parkingu przodem-bokiem, czy też jego walnęli przy małej prędkości, po wyprostowaniu blach, nałożeniu lakieru auto dużo nie straci ze swojej pierwotnej trwałości jeśli blacharz-lakiernik zrobił swoją pracę dobrze - a czy zrobił ją dobrze trzeba jechać z innym, swoim zaprzyjaźnionym lakiernikiem który się zna.

Odrzucajcie bite (po wypadkach poważnych). Puknięte czy też ze świeżym lakierem ale jednocześnie z nienaruszoną konstrukcja przemyślcie.

PS. Na koniec przykład mojej mamy Citorena C3 1,1 benzyna: z salonu, rocznik 2003, przebieg 45'000 km - pięknie nie? a do tego bite w całości.. dla niektórych! bo.. przód różne reflektory i atrapa nowa (bo bażanty na drodze się zdarzają niestety), drzwi prawe szpachlowane i malowane (bo wiatr w bramy garażowe pcha), lewe tylne szpachla i lakier (bo słupki na drodze ku tyłowi wyskakują nieznośnie), zderzak przód naderwany z zatrzasków (bo to samo co drzwi przód).. No i teraz przyjeżdża taki klient, ogląda, bierze wskaźnik i co.. bity z każdej strony, licznik cofany (no bo gdzież 2003 r. by miał 45k km).. Jak byśmy go sprzedawali to tak by było, ale wiemy co z samochodem było na prawdę, nie miał nawet najmniejszej stłuczki (oprócz tych wymienionych wyżej ale to kosmetyka jak sami widzicie) i jest zadbany, więc posłuży nam jeszcze długich parę lat.
 
Ostatnia edycja:
wyjaśnij mi - jak ktoś ma np rysę zrobioną gwoździem to ma z nią jeździć i oglądać na co dzień ?? do tego nie mieszkasz na głębokiej wsi więc pojęcia uszkodzeń miejskich też powinieneś znać...

w sumie zawsze malowałem nawet drobne ryski bo mi przeszkadzały , uszkodzenia dokumentowałem na foto a takich klientów jak ty spławiałem słowami że sorry ale cena własnie wzrosła dwukrotnie...
 
Moja była uderzona w przód, ale została dobrze naprawiona na moich oczach wręcz. Dzięki temu wszystkie elementy ładnie pasują, a motor pracuje ładnie i bezawaryjnie. Czy to przekreśla moją alfę w oczach przyszłego nabywcy ? Ja myślę, że nie.
 
każdy ma prawo kupować co mu się podoba podobnie jak każdy ma prawo pogonienia klienta... z obu tych praw korzystam (czyli nie rozpaczam bo ktoś coś pomalował a rozpaczającym kupcom mówię papa)
 
Ano nie ma to jak autoutopię którą tworzy się na zamówienie z niemieckich trupów dla klienta szukającego używanego zadbanego samochodu za 5zł z przebiegiem 600 metrów, rzecz jasna diesel oszczędny ale z virusem, bezwypadkowy, kompletnie bez draśnięcia- stąd się biorą te manewry z licznikami, farbą- mechanizm giełdy jest prosty. Podobnie jak z ludźmi którzy na giełdzie kupują części do swojego auta a potem stresują się, że ich model i marka okupuje szczyty rankingów najczęściej kradzionych aut.

Znowu nie polecam, żeby zbyt nadgorliwie patrzec na pewne sprawy związane z kupnem- jak wcześniej padło- jeśli widac że trawersa jest pospawana, albo kielichy macphersona czy też widac, że słupki ABC noszą ślady spawów- odpuścic. Bo często widac paranoje zakupowe i wybrzydzanie jak w salonie, a czasem- nie w tym konkretnym przypadku- chodzi o 15-20o letnie wozy.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra