Czemu tak ciezko sprzedac Alfe 166 z silnikiem 3,0V6??

  • Autor wątku Autor wątku areks
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

areks

Guest
Hey
Od jakiegos czasu probuje sprzedac moja Alfe 166 3,0V6 i zupelnie niewiem czemu tak mozolnie mi to idzie.Do tej pory mialem zaledwie jeden telefon ale gosc pytal tylko czy auto posiada zmieniarke i sie rozlaczyl....
Moze macie jakies doswiadczenia ze sprzedaza takich autek, moze robie cos nie tak...
Dodam ze ogloszenia daje tylko na Otomoto i na Gratce no i na forach AR.
Wiem ze latwiej jest sprzedac 156 niz 166 ale z tego co widze to moja nie jest najtansza...
Ja osobiscie bym nie kupil auta od handlarza, bo oni ich nie sprawdzaja tylko sprzedaja.
Znajomy sie wlasnie nacial na 166 2,5V6 z 98roku...sprawa z przesunietych paskiem rozrzadu.

Co mi radzicie zeby ja sprzedac??
 
obniż cenę o połowę to kupiec szybko się znajdze :wink:

A tak poważnie - generalnie takie czasy nastały, że samochód kupić łatwo, ale sprzedać dużo trudniej.
Z zachodu płynie nieprzerwany strumień samochodów, które stoją w później w komisach, przy drogach i powystawiane są we wszelkich portalach ogłoszeniowych.

Inna sprawa, że sprzedanie alfy jest zdecydowanie trudniejszym tematem niż np. golfa, 166 wśród alf do szczególnie popularnych nei należy, a z kolei wśród 166 większość potencjalnych nabywców szuka samochodu z nieparzystą ilością cylindrów :wink:

Podsumowując jednym słowem - cierpliwości :DDD
 
bart napisał:
Podsumowując jednym słowem - cierpliwości :DDD

Kurde no wlasnie o to chodzi ze mi sie konczy :evil: :evil:
Zaczynaja mi walic styki a powiedzialem sobie ze za bezcen jej nie oddam bo znam to autko na wylot, mimo ze mam ja dopiero niecaly rok...
Jak ma tak dalej byc- bedzie ze mna wiecznosc :wink: :wink:
 
Myśle że tu nie do końca o alfe chodzi. Trudno jest sprzedać cokolwiek co ma większą pojemność jak 2 literki w benzynce. Paliwo teraz drogie i pewno dla tego.
Ja sprzedawałam dwa mercedesy jeden C180 sprzedawałem tydzień i drugi mimo że stan wysoce atrakcyjny i cena dużo bardziej E320 i sprzedawałem 9 miesięcy.
 
no cierpliwości. ja sprzedawałem swoją belle ok. 3 miesiące i dosłownie żadnego telefonu. nic. aż stwierdziłem że nie warto jej sprzedawać i jak dotąd miałem racje :)
 
wyslij mi fotki na poczte i napisz cos o tej 166 .co prawda planowalem kupno 166 na wiosne ale moze jesienia tez mozna.a moze zamianka na moja 155 :mrgreen:
 
Ludzie sie boja, bo V6....
I ciekawostka - jest w Lodzi taki spory komis AAA Auto.
http://www.aaaauto.pl/

Chodze tam czasem z mlodym na spacerek (bo lubi) - i generalnie alfa tam dlugo nie zalega, jakaby nie byla. Nie widzialem, zeby jakas stala dluzej jak tydzien, a ceny wcale nie takie rewelacyjne. I kazda kupuja na pniu AFAIK. Zadzwon moze do nich....
 
piotriix napisał:
wyslij mi fotki na poczte i napisz cos o tej 166 .co prawda planowalem kupno 166 na wiosne ale moze jesienia tez mozna.a moze zamianka na moja 155 :mrgreen:

Podaj mi maila...Piotriix
 
No tak to jest jak sprowadzane szroty ksztaltuja rynek... :( Ostatnio widzialem 166 z 2000 r. za niecale 15 tysiecy. A ludzie to kupuja i potem psiocza na marke "bo im sie rozpadywa".... :( Zycze powodzenia w sprzedarzy - ogladalem Twoje filmiki - ach ten dzwiek v6... :roll:
 
Areczku, cierpliwości. Diesle ponoć łatwiej odsprzedać, a ja już drugi miesiąc się bujam. Nie jesteś sam :wink:
 
Słuchaj cierpliwość jest wskazana jak najbardziej. My swoja 156 sprzedawalismy ok 2 miesiecy az zdązylismy zrobic prawie 10 tys km. Telefonów było ok 5 szt a ogladajacych 3.
i Trzeci kupił mimo pokazywania wszelkich niedociagnieć w aucie.
Myśle ze bedzie z niej zadowolony ( ale musial sie trafic alfaholic poprostu)

pozdro
łukasz
 
marcins737 napisał:
Areks a to nie twoje auto ma jeden bok przerysowany w ogłoszeniu ?

Tak jest przerysowana...nie robilem bo ktos moglby mi zarzucic"tu byl ostry dzwon" lub cos w tym stylu...a po drugie nie moglem sie dopchac do jednego z lepsiejszych lakiernikow w okolicy, mam termin na pazdziernik jakbym nie sprzedal...
 
marcins737 napisał:
nikt by nic nie zarzucił , nagrywasz stan auta przed naprawą na kamerę albo pstrykasz parę fotek , później kilka w trakcie naprawy i pokazujesz przy sprzedaży

od lat każdą szkodę w aucie mam udokumentowaną na fotach do wglądy przy sprzedaży

Moze patrze na to z mojego punktu widzenia, wole kupic auto z delikatnym defektem niz po jego naprawieniu, fotkom niewierze absolutnie... :roll: :roll:
Mysle ze takich niedowiarkow jest sporo :mrgreen: :mrgreen:
 
Amortyzatory
Powrót
Góra