Co prawda temat o Alfie ale dokańczając historię z kilku ostatnich postów pozwolę sobie napisać kilka słów.
Jak już kilka osób wie, także dzięki Wam udało mi się wejść do grona finalistów testu czytelniczego AMG! Dziękuję głosującym!

Przy okazji udało mi się wygrać czasówkę, dzięki czemu zdobyłem małego GT S-a.

Relacja z wydarzenia:
https://www.auto-motor-i-sport.pl/w...czy-auto-motor-i-sport-i-Mercedes-AMG,33536,1
Relacja Kickstera:
https://www.youtube.com/watch?v=dhKjM9NGDso&t=1s
Dziennik serwisowy:
Niedawno coś zaczęło mi stukać z przodu, a przy skręcaniu kołami do skrajnych pozycji nawet strzelać. Podjechałem na SKP, diagnosta stwierdził problemy z maglownicą oraz pękniętą gumkę na sworzniu wahacza dolnego. Jako, że wahacz kupowałem jakiś czas temu od kolegi jasio79, odezwałem się niezwłocznie do niego w sprawie gumki. Natychmiastowo wysłał mi nową, za co bardzo dziękuję. W weekend szybko przełożyłem i po jednym problemie. Odnośnie maglownicy miałem większy ból głowy, ponieważ we wrześniu była regenerowana. Chcąc umówić się w warsztacie przeprowadzającym wrześniową regenerację dowiedziałem się, że kilka dni wcześniej zakończył działalność. Myślę sobie, świetnie, kolejny tysiak z głowy. Coś mnie jednak podchwyciło, żeby samemu zdiagnozować problem strzelania przy skręcie kół i stwierdziłem, że winny jest prawy drążek kierowniczy. Lewy fachowcy wymienili we wrześniu przy okazji regeneracji. Szkoda, że nie wymienili obu, trudno.
Kupiłem drążek, osłonę, umówiłem się na wymianę.
Podjeżdżam pod warsztat, chcę wykręcić, a tu nagle jak zagrzechotało... Myślałem, że drążek urwał się do reszty. Po chwili ogarnięcia zobaczyłem, że koła się normalnie skręcają razem z kierownicą ale pasek wielorowkowy prawie zsunął się z rolek. Wraz z mechanikami wepchnęliśmy alfę na warsztat. Koło pasowe (CORTECO) wymienione 2 lata temu - 30 kkm - zupełnie się rozwulkanizowało. Przy okazji zleciłem wymianę obu pasków. Zastanawiające jest, że koło wytrzymało tak krótko, więc sprzęgło alternatora zostało sprawdzone i jest sprawne. Może jakaś wada materiałowa, oby nowe (SNR) wytrzymało dłużej. Niestety DAYCO nie było akurat dostępne od ręki.
Wczoraj natomiast udałem się na nabicie klimatyzacji. Generalnie klima działała ale nie była już zbyt wydajna. Odzyskano 230 g czynnika, napełniono 550 g i zonk! Klima na wolnych obrotach załącza się na chwilę, następnie wyłącza i tak w kółko. Na wyższych obrotach nie działa w ogóle. Sprawdziliśmy jeszcze w katalogu, czy na pewno napełniono odpowiednią ilością czynnika, wszystko się zgadzało, więc zapłaciłem i pojechałem z nadzieją, że jakoś się to rozwiąże. Podczas powrotu do domu stwierdziłem, że musi to być spowodowane zbyt wysokim ciśnieniem w układzie. Postanowiłem nacisnąć więc na ułamek sekundy zaworek zwrotny, żeby upuścić odrobinę czynnika. Oczywiście nie przewidziałem, że trochę mnie zachlapie ale przynajmniej klima mrozi jak wściekła.
Któregoś pięknego weekendu muszę wreszcie znaleźć czas i wywoskować bellę, bo już żadna myjnia nie pomaga.