Witam!
Swego czasu miałem 75 3,0V6 91r. (ach te kształty) i miałem ten sam problem.Oddałem do regeneracji gościowi co tylko z regeneracji takich rzeczy żyje.Koleś poddał się po miesiącu.Odebrałem,założyłem.Wsiadam do niuni,morda od ucha do ucha ucieszona,że znowu razem.Ujechałem może 1km,wspomaganie jest...jest...NIE MA.....wróciłem...
Następnym razem jeszcze lepiej,wyjechałem z serwisu na wiadukt (300m)i się zesrało znowu,no żesz taka,a taka mać!!! Facet pomimo,że je regeneruje od kilkunastu lat to nie mógł sobie poradzić,bo w tej przekładni są prawie dwa razy takie ciśnienie co w zwykłych przekładniach.On to wkładał na przyrząd ustawiał (przekładnia musiała pochodzić 1-2h) niby wszystko ok i po włożeniu d..pa. W końcu kupiłem za 150-200pln przekładnię od gościa co z Italii części sprowadza (wyglądała prawie jak nówka)i po sprawie.Może moja przekładnia była tak powyrabiana,że te reperaturki,teflony,podkładki i tak nie wytrzymywały...