Leczoo Brera 2.4 Nero Carbonio
Cześć! Auto mam już prawie 2 lata ale nigdy nie było czasu żeby je porządnie opisać. Jest to bella brera pochodząca z Włoch. Manual, silnik 2.4 210 km (obecnie 493 Nm i 216 km). Samochód z 2010 r. z listopada, jest to jedna z 700 ostatnich wyprodukowanych sztuk. Samochód w kolorze nero carbonio czyli tym metalizowanym. Po zakupie miałem z nią bardzo dużo przygód... Pakiet startowy to worek pieniędzy (egr, dpf, rozrząd, klapy wirowe, termostat, akumulator, płyny i filtry, komplet hamulców przód tył, opony, wymiana półosi, halogenów, węże odmy, węże wspomagania) Po kilku miesiącach cieszenia się przyszedł czas na dalsze dopieszczanie (malowanie zderzaka tył, progów i dachu - schodził klar, chip tuning w conmir,wymiana linek ręcznego), gdy zbliżała się zima auto poszło na zabezpieczenie antykorozyjne - cała podłoga była na szczęście w perfekcyjnym stanie - zabezpieczono całą podłogę i profile zamknięte. Po przeanalizowaniu wydatków które na tym etapie już auto pochłonęło stwierdziłem, że zostanę z nim na dłużej i zrobię z niego moje "auto marzeń" i wtedy wleciał gwint AP, dystanse, felgi telefony z obróbką CNC, customowe wzmacniane półosie, nowa dwumasa ze sprzęgłem i regeneracja wtrysków. Samochód też miał wymienione całe zawieszenie z przodu. Do pełni szczęscia brakuje założenia nowego turbo - obecne jest najprawdopodobniej po regeneracji no i jest to garrett więc jak ktoś jest wtajemniczony to wie z czym to się wiąże ale póki działa to nie wymieniam.
Jeśli chodzi o wyposażenie to auto ma toffi skórę - dość rzadkie, bixenon (na tym mi zależało bo wzrok słaby), czarną podsufitkę, tempomat, navi z blue&me, skyview, kierownicę chyba z ti - z bicepsami, a reszta raczej standardowo jak każda brera więc raczej nie można narzekać. Dołożyłem jeszcze aluminiowe nakładki na pedały - detale robią zdecydowanie dużą robotę. Ogólnie kwoty na lekkie modyfikacje i naprawy dobiły przez te 2 lata do 35k ale nie żałuję tego. Auto po prostu cieszy bardzo i jest mega przyjemne w obcowaniu. Czasem po prostu chodzę po podwórku tylko po to żeby na nią patrzeć. Jako że moja praca jest związana z designem i projektowaniem, brera wpadła mi w oko już w 2006 r. zaraz po premierze i od razu wtedy pomyślałem że chce ją mieć. Od tamtej pory nie było dla tego auta alternatywy i nie ma do dziś, chociaż, wtedy będąc szczeniakiem nie sądziłem że kiedyś uda mi się ja dopaść. Do dziś uważam że jeśli chodzi o bryłę i design jest to jedno z najlepiej wyglądających coupe w ogóle jakie powstały. Ma bardzo dużo wad, jest kosztowna ale jest piękna, daje bardzo dużo radości i to jest najważniejsze
a tutaj kilka fotek jak było jak kupiłem:



Po kilku miesiącach ogarniania (naprawy + malowanie, odświeżanie):








No a tak się prezentuje obecnie:







Myślę, że do perfekcji brakuje jeszcze trochę pracy (lakier, "detajling" skóry, turbina) ale już bliżej niż dalej
Jeśli chodzi natomiast o tuning to nic więcej raczej tu nie zamierzam robić, to auto na co dzień i chce żeby zostało jak najbliżej oryginału (trudno jest poprawiać brerę żeby nie zepsuć) dlatego też wszystkie rzeczy które robię chcę żeby były w pełni odwracalne (gwint, dystanse), koła również są oryginalne jednak inaczej pomalowane - myślę ze to bardzo odświeżyło jej wygląd i trochę uwspółcześniło.
No i na koniec coś specjalnego:

- alternator padł w drodze na urlop i pojechałem w końcu kaszkajem... :suicide:
Cześć! Auto mam już prawie 2 lata ale nigdy nie było czasu żeby je porządnie opisać. Jest to bella brera pochodząca z Włoch. Manual, silnik 2.4 210 km (obecnie 493 Nm i 216 km). Samochód z 2010 r. z listopada, jest to jedna z 700 ostatnich wyprodukowanych sztuk. Samochód w kolorze nero carbonio czyli tym metalizowanym. Po zakupie miałem z nią bardzo dużo przygód... Pakiet startowy to worek pieniędzy (egr, dpf, rozrząd, klapy wirowe, termostat, akumulator, płyny i filtry, komplet hamulców przód tył, opony, wymiana półosi, halogenów, węże odmy, węże wspomagania) Po kilku miesiącach cieszenia się przyszedł czas na dalsze dopieszczanie (malowanie zderzaka tył, progów i dachu - schodził klar, chip tuning w conmir,wymiana linek ręcznego), gdy zbliżała się zima auto poszło na zabezpieczenie antykorozyjne - cała podłoga była na szczęście w perfekcyjnym stanie - zabezpieczono całą podłogę i profile zamknięte. Po przeanalizowaniu wydatków które na tym etapie już auto pochłonęło stwierdziłem, że zostanę z nim na dłużej i zrobię z niego moje "auto marzeń" i wtedy wleciał gwint AP, dystanse, felgi telefony z obróbką CNC, customowe wzmacniane półosie, nowa dwumasa ze sprzęgłem i regeneracja wtrysków. Samochód też miał wymienione całe zawieszenie z przodu. Do pełni szczęscia brakuje założenia nowego turbo - obecne jest najprawdopodobniej po regeneracji no i jest to garrett więc jak ktoś jest wtajemniczony to wie z czym to się wiąże ale póki działa to nie wymieniam.
Jeśli chodzi o wyposażenie to auto ma toffi skórę - dość rzadkie, bixenon (na tym mi zależało bo wzrok słaby), czarną podsufitkę, tempomat, navi z blue&me, skyview, kierownicę chyba z ti - z bicepsami, a reszta raczej standardowo jak każda brera więc raczej nie można narzekać. Dołożyłem jeszcze aluminiowe nakładki na pedały - detale robią zdecydowanie dużą robotę. Ogólnie kwoty na lekkie modyfikacje i naprawy dobiły przez te 2 lata do 35k ale nie żałuję tego. Auto po prostu cieszy bardzo i jest mega przyjemne w obcowaniu. Czasem po prostu chodzę po podwórku tylko po to żeby na nią patrzeć. Jako że moja praca jest związana z designem i projektowaniem, brera wpadła mi w oko już w 2006 r. zaraz po premierze i od razu wtedy pomyślałem że chce ją mieć. Od tamtej pory nie było dla tego auta alternatywy i nie ma do dziś, chociaż, wtedy będąc szczeniakiem nie sądziłem że kiedyś uda mi się ja dopaść. Do dziś uważam że jeśli chodzi o bryłę i design jest to jedno z najlepiej wyglądających coupe w ogóle jakie powstały. Ma bardzo dużo wad, jest kosztowna ale jest piękna, daje bardzo dużo radości i to jest najważniejsze
a tutaj kilka fotek jak było jak kupiłem:



Po kilku miesiącach ogarniania (naprawy + malowanie, odświeżanie):








No a tak się prezentuje obecnie:







Myślę, że do perfekcji brakuje jeszcze trochę pracy (lakier, "detajling" skóry, turbina) ale już bliżej niż dalej
No i na koniec coś specjalnego:

- alternator padł w drodze na urlop i pojechałem w końcu kaszkajem... :suicide:
Ostatnia edycja: