Błędy na diagu-czarna magia i prośba :)

arturo

Nowy
Rejestracja
Cze 28, 2007
Postów
115
Lokalizacja
Gliwice
Auto
Alfa 156 2,4 JTD 2001r
Cześć chłopaki,
przy okazji chęci wykasowania błędu poduchy ujawniły się następujące dodatkowe błędy a mianowicie:
P1612 Przekaźnik grzejnika filtra paliwa di...
P0404 EGR:komenda-sygnał złyt...
P0560 Napięcie systemu
U1600 Immobilizer
P0236 Nieprawidłowy sygnał czujnika A doład...
P0638 Nastawni przepustnicy B1-sygnał zł...
P0645 AC;przekaźnik
Przed wjazdem na kompa nie miałem żadnych problemów i autko chodziło jak marzenie a więc byłem lekko zaskoczony ;)
Udało się wykasować wszystkie oprócz P1612
Po przejechaniu ok.5km ponowne podpięcie na kompa i wyskakuje tylko ten nieszczęsny P1612.
Pierwsze pytanie z czym to się je ? :)
Drugie pytanie brzmi,skąd mogły się wziąć w/w błędy mimo,że autko śmiga dobrze oraz czy po wykasowaniu w/w błędów jest ok i czy przejmować się nimi czy tylko tym niewykasowanym czy jednak musiałbym coś z wszystkimi wykazanym błędami coś robić ?
Dzięki za porady i sugestie :)
Pozdrawiam​
 
Ostatnia edycja:
Wygląda to na jakieś zabawy. Tego typu litanie widziałem jak ktoś podczas pracy silnika rozłączał wtyczki pod maską :)
 
Po prostu to auto nie było od nowości w serwisie i ECU trzymało w pamięci te błędy. A ten który pozostał dotyczy automatu grzania świec - ten obwód podgrzewa też filtr paliwa
 
Po prostu to auto nie było od nowości w serwisie i ECU trzymało w pamięci te błędy. A ten który pozostał dotyczy automatu grzania świec - ten obwód podgrzewa też filtr paliwa

Dzięki :)
Czyli jednym słowem nie przejmować się,było,minęło ? W zimę zapalał mi bez problemu ;)
 
??? Może bardziej rozwiniesz :)


Wiele razy spotkałem się z tym że podczas pracy silnika, "specjalista" (oczywiście nie posiadając komputera) rozłącza wtyczkę a to od przepływki, albo wyciągnie przekaźnik lub bezpiecznik (nie wie nawet od czego). Generuje to podobną litanię błędów - nawet kilkanaście. ECU je zapamiętuje i już, kiedy w końcu auto trafi na komputer to nie wiadomo o co chodzi. Trzeba tak jak w Twoim przypadku kasować wszystkie i po dwóch - trzech dniach sprawdzać co zostało.
 
Wiele razy spotkałem się z tym że podczas pracy silnika, "specjalista" (oczywiście nie posiadając komputera) rozłącza wtyczkę a to od przepływki, albo wyciągnie przekaźnik lub bezpiecznik (nie wie nawet od czego). Generuje to podobną litanię błędów - nawet kilkanaście. ECU je zapamiętuje i już, kiedy w końcu auto trafi na komputer to nie wiadomo o co chodzi. Trzeba tak jak w Twoim przypadku kasować wszystkie i po dwóch - trzech dniach sprawdzać co zostało.

Dzięki :) Zaraz jadę na urlop a po urlopie znowu na kompa,zobaczymy co się przypałęta ;)
Pozdrawiam
 
Amortyzatory
Powrót
Góra