Ja też dorzucę swoje 3 grosze do wątku. Na Arkuszową trafiłem 2 razy. Po raz pierwszy "mój" warsztat nie podjął się wymiany świec (!!) bo panowie stwierdzili, że to delikatne auto, boją się że ukręcą,....bla bla bla..... Na arkuszowej świece wymienili mi w parę chwil i zapłaciłem 50zł mniej niż mają w oficjalnym cenniku na stronie (może to rabat ze względu na ramki alfaholików

).
Moja druga wizyta na arkuszowej to trochę dłuższa historia: kilka tygodni temu jak podjeżdżałem pod dom poczułem, że coś spod maski śmierdzi, jakby kopcącym się olejem albo innym ustrojstwem. Rzuciłem okiem pod maskę i jedyne co udało mi się zauważyć to plama na osłonie silnika - od razu podjechałem do "mojego" warsztatu. Diagnoza - uszkodzona chłodnica, jak pytałem o inne wycieki to powiedzieli, że tylko jeden wyciek znaleźli - między skrzynią a silnikiem (o tym akurat wiedziałem wcześniej i nie zamierzałem tego robić). Po wymianie, jak odbierałem samochód, musieliśmy zajrzeć pod maskę (bo Panowie zapomnieli światła podłączyć) zobaczyłem, że na osłonie rolek i osłonie termicznej pod bagnetem jest mokro od oleju. Pan serwisant stwierdził, że "widocznie czymś pryskali".... Po takim stwierdzeniu uznałem, że dalsza rozmowa nie ma sensu. W międzyczasie zacząłem przymierzać się do wykonania płukania układu smarowania (wariator klekotał jak głupi, a silnik tracił moc powyżej 4tys obrotów) - no ale przecież nie mogę tego zrobić jak mam wycieki oleju. Skontaktowałem się z producentem takiego preparatu (nie będę podawał nazwy, żeby nie było krypciochy - w razie co mogę podać na priv), zaproponowali, że mogą dostarczyć niezbędne środki do "mojego" warsztatu i przekazać niezbędne instrukcje co i jak wykonać. Nauczony ostatnimi doświadczeniami poprosiłem, żeby zarekomendowali mi inny warsztat w Warszawie, który może wykonać takie czyszczenie. Okazało się, że zarekomendowali arkuszową 2a. Umówiłem się zatem na wykonanie przeglądu i uszczelnienia wycieków oraz płukanie silnika. Muszę przyznać, że szybko i sprawnie wszystko poszło, kilka wycieków od razu znaleźli, kilka uszczelek trzeba było wymienić. Przy okazji przeglądu dowiedziałem się, że mimo zapewnień poprzedniego właściciela samochodu, nie był wymieniany rozrząd a pompa wody stoi.... Szczerze powiem, że przeczuwałem, że z rozrządem u mnie nie jest za dobrze, ale nie spodziewałem się że będzie do wymiany. Z bólem serca zgodziłem się na kolejny wydatek i rozrząd wymieniłem. Być może trochę mnie na to naciągnęli, ale to co ważne napiszę teraz: wariatora nie słychać!! nawet podczas odpalania, silnik pracuje równiutko, jakby zupełnie bez wysiłku, jest cichszy. Bella zbiera się bardzo ładnie, wróciła jej moc - mam wrażenie, że samochód się totalnie odmulił, nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek tak ładnie jeździła. Co ciekawe, udało się też usunąć objaw, o którym pisałem w moim pierwszym poście, który wrzuciłem po zakupie samochodu:
http://www.forum.alfaholicy.org/156...cy_spadajace_obroty_glosna_zmiana_biegow.html a mianowicie ten dziwny metaliczny szmer, o który podejrzewałem skrzynię biegów (byłem u kilku mechaników i nie było jednoznacznej diagnozy a nie zdecydowałem się na wyjęcie i sprawdzenie skrzyni). Podsumowując: z rezultatu jestem bardzo zadowolony, mam pewność, że samochodem zajmowały się osoby, które znają się na tym co robią. Oczywiście muszę dodać, że tanio nie było, spłukałem się konkretnie...