[GT] Alfa Romeo GT 2.0jts selesped

Torin

Nowy
Rejestracja
Kwi 7, 2015
Postów
159
Wiek
59
Lokalizacja
Kraków
Auto
AR GT 2.0 jts
Alfa Romeo GT 2.0jts selespeed

No dobra - zróbta se herbatę bo będzie długo ;)
Po tym jak moja 166-tka przeniosła się na asfaltowe pastwiska za tęczowym mostem po spotkaniu z karetką
IMG_0619.jpg
przyszedł czas na wybór następnej Alfy. Co do modelu było prosto - od dawna chodziła mi po głowie GT.
Głownie jeżdżę sam a i ciut więcej emocji niż w 166 mi się zamarzyło. No więc GT!
Silnik. No cóż jeździłem kupę lat dieslem przyszedł czas na benzynę. Internet w dłoń i zaczynamy poszukiwania.
Już po paru dniach zastanawiałem się, czy nie odwiedzić jakiejś apteki - relamium czy inne um mogło by się przydać.
Co nie jechałem oglądać jakiejś perełki to okazywało się, że padaka po całości. Wiadomo - to stare auta więc nadmiernych wymagań nie miałem.
Ale minimum przyzwoitości w relacjach ze sprzedającymi by się przydało.
Szczytem wszystkiego była wycieczka około 110 km od Krk gdzie miałem ochotę zabić gościa po obejrzeniu GT która nijak nie miała się do przesłanych zdjęć.
Typek bezczelnie przyznał do głębokiej obróbki zdjęć, bo inaczej bym przecież nie przyjechał. No zabić! O dziwo chyba dwa-trzy dni później alfa zniknęła z olx-a, czyżby ktoś się skusił?
No dobra naoglądałem się sporo alf tak w promieniu do... 200-250 km od Krakowa i coraz mniej wierzyłem, że coś znajdę. Już powoli przekonywałem się do jtd :D
No i znalazła się jedna jeszcze alfa w Kielcach prezentująca się nie najgorzej - w dodatku z selespeed-em i to o dziwo po remoncie.
(Selespeed-em jeździłem kiedyś i bardzo mnie jarał. Remont jego jarał mnie mniej - więc tu remont z głowy, ekstra opcja... Taaaa)
No to pojechałem oglądać.
Auto zaczęło do mnie mówić miłe słowa. A to, że prezentuje sie dobrze, a to że dobrze jeździ, a to że gość ma stos faktur (głownie z ASO...) na prawie 10tys.
Smaczkiem był fakt że przez ponad rok auto stało w garażu niejeżdżone. Właściciel mieszkał gdzie indziej. (Auto pokazał mi brat właściciela). Właściciel przyznał że wariator do roboty, ale spuścił na wymianę wariatoru.
Pojechałem do domu przemyśleć sprawę. No i finalnie umówiłem się z właścicielem na finalne oglądanie na sobotę - gostek miał specjalnie zjechać do Kielc w tym celu.
Oględziny ponownie wyszły dobrze, negocjacje cenowe też. Jeszcze raz obejrzałem faktury(niestety nie zrobiłem sobie ich kopii...). Zrobiony remont skrzyni, zawieszenia z przodu itp itd.
Uścisk reki - pieniędzy powędrowały do byłego już właściciela papiery do mnie i w drogę.
Z bananem na gębie dojechałem do domu wszystko działało jak należy. Ekstra.
Umówiłem się z mechanikiem na wymianę wariatora i ogólny serwis oleje filtry rozrządy itp. Tu pojawił się pierwszy problem. Auto wywaliło błąd drugiej sondy za katalizatorem. Błąd skasowałem, zgłosiłem mechanikowi i jeździłem nadal oczekując na wizytę u niego. Po chwili pojawił sie problem(ik) drugi - było mokro, auto zaczęło "ładnie" skrzypiec przednim zawieszeniem. Stwierdziłem -pewnie zastało się podczas tego garażowania - zgłosiłem mechanikowi coby dopisał do listy do sprawdzenia. Jeździłem dalej ciesząc michę. Przejechałem jakiś tysiąc km od zakupu gdy pewnego wieczora wsiadłem do auta a tu okazało sie, że ma tylko biegi 2, 4 i wsteczny!
No to już mi banan z gęby zniknął. Dojechałem do domu - telefon do sprzedającego, on nadal zarzeka się, że o co mi pokazywał to prawda i w ogóle itp itd. No i że mogło sie znowu cos zepsuć od tego stania.
Tu już mój optymizm zmalał... Ale na drugi dzień rano GT jakgbyby nigdy nic zaczęla jeżdzić. No cóz internet w dłoń - może to akumulator ciśnienia?? Telefon do mechanika niech zamówi - zobaczymy.
Auto pojechało w końcu na warsztat.
Wariator wymieniony, grucha wymieniona, serwis rozrzadowo-olejowy zrobiony, świece zapłonowe wymienione. Iiiii - wymienione wahacze górne z przodu - to one skrzypiały. To były jeszcze oryginalne wahacze z pierwszego montażu - a ja widziałem fakturę na remont kompletny zawieszenia z przodu za grube cebuliony. Tu już wszystkie alarmy we łbie mi się zaświeciły! Albo gość przedstawił mi lewe faktury - albo jego w tych Kielcach kroili równo. Gość z tych totalnie nietechnicznych - gdyby powiedzieli mu , że wymienili olej w tłumiku to by spoko podpisał fakturę. Kłopoty ze skrzynią zaczęły mi spędzać sen z powiek.
W trakcie serwisu wyszło, że wałek rozrządu ma wytartą jedna krzywkę. No to poszedł do regeneracji. Przy okazji wymienione zostały dwie szklanki. Ja zacząłem rozglądać sie za jakąś szklanką na wódkę - czułem zbliżające sie kłopoty.
Odebrałem auto. Dwa dni jeździło dobrze. Potem wyskoczył błąd sondy lamba. Zdenerwowałem się ale spoko skasowałem pojechałem dalej.
Pojechałem do mojego klienta na zadupie górne na serwis. Na zewnątrz mróz i wiatr (firma na górce) ja dłubiący w sieci komputerowej przez ładnych parę godzin późną nocą chcę wrócić do Krakowa - auto nawet nie zakręciło rozrusznikiem. Zero prądu w aucie :/
Wkurw na maksa. Powrót nocą do Krk był przygodą samą w sobie. Pojechałem tam z prostownikiem naładowałem aku - odpaliłem auto z postanowieniem wymiany aku jak tylko dojadę do Krakowa. No właśnie - jak dojadę. Skrzynia zaczęła znowu robić jaja. No ale na dwójce i czwórce dojechałem. Wymiana aku.
I szukanie gdzie naprawić selespeeda. Okolice Krakowa niezbyt wiele sensownych warsztatów które oferują taka naprawę. No to szukam po Polsce. Znalazłem kilka.
Resercz internetowy - kombinowanie gdzie lepiej - i wybór padł na Łódż. Mam ta klienta więc dwa w jednym załatwię. Dogadanie terminu - odstawiam auto.
Potem klnę.
Bo goście nie wiedzą co to terminowość.
Po dwóch tygodniach biorą się za skrzynię. Dwa dni później info może Pan przyjeżdżać po auto - na poniedziałek będzie gotowe. Spinam z łódzkim klientem następną wizytę wsiadam w pociąg - jadę do Łodzi.
Jeszcze w pociągu odbieram telefon, że auto jednak na wtorek, bo muszą wymienić poduszkę pod skrzynia bo podczas montażu się rozleciał. Poduszka ma być na wtorek. Jestem na to przygotowany. Po nocce w urokliwym hostelu (i ostrych przebojach z wypożyczeniem auta w Łodzi - ale to już temat na oddzielna historyjkę) kończę pracę u mojego klienta szykują sie na odbi or auta, po porannym sms-ie od serwisu że poduszka już jest i składają wszystko do kupy.
Chwile potem telefon od serwisu - auto ma totalna choinkę na desce, silnik nie widzi skrzyni i w ogóle kupa. Nie wiedzą co się stało, ale szukają. Pod wieczór jasne już jest że od razu (a może i w ogóle) nie znajda. Trop prowadzi do wiązki elektrycznej (jej część wiodąca do skrzyni tez w/g poprzedniego właściciela miała być wymieniona).
Maksymalnie wkurwiony wracam pociągiem do Krakowa miotając gromy na wszystkich wokół ale głownie na siebie - zachciało mi się jts-a z selespeede-em to mam za swoje.
Mijają dwa-trzy dniu podczas których na przemian dzwonie do Łodzi, postawiam utopić to auto/zabić sprzedającego/zabić siebie, spalić cały świat.
W końcu telefon - auto zrobione - jeździ super, winna wiązka elektryczna przy kontrolerze abs-u.
Jadę odebrać auto - faktycznie jeździ elegancko. Skrzynia posłuszna tak w trybie CITI jak i SPORT. Ale niepokój pozostał... Minął dopiero po bezawaryjnym przejechaniu dwóch tysięcy kilometrów. Micha cieszy się z selespeed-a jak cholera!
A tak wygląda moje GT:
IMG_0849.jpg
IMG_0852.jpg
IMG_0853.jpg
IMG_0850.jpg
IMG_0856.jpg
IMG_0857.jpg
A tu ze swoim właścicielem - znaczy mną :)
IMG_0854.jpg
Jeżdżąc cały czas czuje zadowolenie - udało mi sie włączyć sterowanie głosowe systemem audio (przestawienie z francuskiego na angielski trochę mi zajęło), a nawet zainstalowałem may - co z tego że stare, ale raz mi już dupę uratowały :) Jeszcze tylko ten błąd sondy (sonda of kors wymieniona) - ale to juz po świętach.

Ufff - ciekawe, czy ktoś to w całości przeczyta :D
 

Załączniki

  • IMG_0852.jpg
    IMG_0852.jpg
    234.9 KB · Wyświetleń: 1
  • IMG_0854.jpg
    IMG_0854.jpg
    141.8 KB · Wyświetleń: 1
Ostatnia edycja:
Ciekawa historia. Wszystko dobre, co się dobrze kończy.
2.0 JTS + selespeed brzmi jak czyste szaleństwo :cool:
 
Nie taki straszny ss jak go malują.
Tutaj na forum jest gość /chyba [MENTION=515]gord[/MENTION] / który kiedyś naprawiał ss .
Kup interfejs i co jakiś czas sprawdzaj parametry sprzęgła i ewentualnie zrób korektę/ dość łatwe ale trzeba się ubrudzić/
Olej w skrzyni / nie w ss/ wlewaj tylko tutellę .
Słabym punktem jest elektryka ss bo wtyki są do żle umieszczone i słabo zabezpieczone.
ss 5 czy 6 biegowy?
Druga sonda ci albo pada albo kat jest rozwalony.
Możesz swój regenerować albo programowo wytnij sondę.
Mam trochę materiałów o ss jak coś to pisz to ci wyślę.
Pozdrawiam.
Ps. Miałem 147 z ss i zrobiłem ok 50 tyś bez problemów./ właściwie to czyściłem silnik od pompy ale to profilaktycznie/
Ale sam to serwisowałem
 
Dobrze, że udało się temat ogarnąć. Wiem jak się czułeś, męcząc się z usterkami samochodu. Oby skrzynia pracowała bezawaryjnie :)
P.s. Ile Ci spali w Krakowie? :)
 
I to jest prawdziwy alfista, kupił najbardziej przypałową konfigurację jaką można sobie wyobrazić w tym modelu, oczywiście wszystko sie popsuło a i tak się cieszy z wozu-a nie tam 1.9 multiklekota w manualu kupić i sie za konesera uważać. XD Szanuje, do tego fajnie sie czytało historię.
 
Historia wciągająca, myślałem, że jednak utopiłeś auto, a jednak udało się odprowadzić do stanu używalności :D
I w efekcie to głównym winowajcą kłopotów ze skrzynią okazałą się wiązka elektryczna?
 
Nie taki straszny ss jak go malują.
Tutaj na forum jest gość /chyba [MENTION=515]gord[/MENTION] / który kiedyś naprawiał ss .
Kup interfejs i co jakiś czas sprawdzaj parametry sprzęgła i ewentualnie zrób korektę/ dość łatwe ale trzeba się ubrudzić/
Olej w skrzyni / nie w ss/ wlewaj tylko tutellę .
Słabym punktem jest elektryka ss bo wtyki są do żle umieszczone i słabo zabezpieczone.
ss 5 czy 6 biegowy?
Druga sonda ci albo pada albo kat jest rozwalony.
Możesz swój regenerować albo programowo wytnij sondę.
Mam trochę materiałów o ss jak coś to pisz to ci wyślę.
Pozdrawiam.
Ps. Miałem 147 z ss i zrobiłem ok 50 tyś bez problemów./ właściwie to czyściłem silnik od pompy ale to profilaktycznie/
Ale sam to serwisowałem

Interface mam - czytam na co zwrócić uwagę przy z czytywaniu parametrów. To selespeed 5-tka. Chętnie przytulę wszystko na temat selespeed-a bo jak teraz widzę, trzeba wiedzieć o nim dużo zanim powierzy się go komuś do roboty. Wyślę ci PW z moim maile-m to mi tam wyślesz. Niestety moje możliwości pracy sprowadzają sie do dłubania "pod blokiem" więc nic większego sam nie zrobię :)

Torin

- - - Updated - - -

Historia wciągająca, myślałem, że jednak utopiłeś auto, a jednak udało się odprowadzić do stanu używalności :D
I w efekcie to głównym winowajcą kłopotów ze skrzynią okazałą się wiązka elektryczna?

Nie skrzynia miała wewnątrz uszczelnienia do wymiany. Wiązka dowaliła swoje.

Torin

- - - Updated - - -

Dobrze, że udało się temat ogarnąć. Wiem jak się czułeś, męcząc się z usterkami samochodu. Oby skrzynia pracowała bezawaryjnie :)
P.s. Ile Ci spali w Krakowie? :)

Za ostatnie 2004 km średnie spalania 11.2 l/100. Prawie cały czas Kraków. Plus jeden wypad do Katowic - no ale on spalania nie zmniejszył, podobnie jak wycieczka do Szczawnicy ;)

Torin

- - - Updated - - -

I to jest prawdziwy alfista, kupił najbardziej przypałową konfigurację jaką można sobie wyobrazić w tym modelu, oczywiście wszystko sie popsuło a i tak się cieszy z wozu-a nie tam 1.9 multiklekota w manualu kupić i sie za konesera uważać. XD Szanuje, do tego fajnie sie czytało historię.

HeHe - alfista lekko walnięty. Ale faktycznie auto jeździ tak fajnie, że jak tu się nie cieszyć (jak juz jeździ...)

Torin
 
Ciekaw jestem tej skrzyni.Tam w ogóle jest pedał sprzęgła?Skrzynia robi międzygazy przy redukcji?Jak wygląda czas zmiany biegów w stosunku do manuala?Szybciej, wolniej?
 
Jest między gaz.
Biegi zmienia na dwie prędkości to reguluje naciśnięcie pedału gazu.
Moim zdaniem zmienia szybciej niź Kowalski.
Nawet trochę się uczy użytkownika
 
Ciekaw jestem tej skrzyni.Tam w ogóle jest pedał sprzęgła?Skrzynia robi międzygazy przy redukcji?Jak wygląda czas zmiany biegów w stosunku do manuala?Szybciej, wolniej?

Nie pedału sprzęgła nie ma, steruje nim (sprzęgłem) Selespeed. Tak sterownik operuje gazem przy zmianach biegów.
Co do szybkości zmian to w trybie CITI i zwykłym trybie sterowanym manetkami pod kierownica zmiany nie są zbyt szybkie. Sterownik ewidentne oszczędza sprzęgło. Za to w trybie SPORT to już inna bajka. Zmienia biegi jak szatan. Dużo szybciej niż jesteś w stanie zrobić to ręcznie. Wtedy właśnie pojawia się ten banan na gębie ;)

Torin
 
Niezła historia! Oby już bez takich przygód :D

eżdżąc cały czas czuje zadowolenie - udało mi sie włączyć sterowanie głosowe systemem audio (przestawienie z francuskiego na angielski trochę mi zajęło), a nawet zainstalowałem may - co z tego że stare, ale raz mi już dupę uratowały

wow, to oni mieli takie technologie wtedy? :O działa jakoś nawet czy tyle co nic?
 
Niezła historia! Oby już bez takich przygód :D



wow, to oni mieli takie technologie wtedy? :O działa jakoś nawet czy tyle co nic?

A wiesz, że działa całkiem dobrze. Tzn ja wykorzystuje głownie do zmiany stacji radiowej, zmiany źródła muzyki i wybierania numerów telefonów. I w tych zastosowaniach działa bardzo dobrze. Dodatkowo trzeba ćwiczyć angielski akcent, bo czasami miła Pani nie rozumie co do niej rozmawiam :) Ale powiem ci, że pierońsko wygodne. w zasadzie nie odrywam rąk z kierownicy.
Więc nie dość, że wygoda to i bezpieczeństwo :D

Torin
 
To jestem naprawdę pod wrażeniem zatem :D
 
Żeby nie było, że cały czas zmagałem się tylko z usterkami mechanicznymi teraz trochę inna zabawa :)
Kupując to GT widziałem, że skóra jest w całkiem dobrym stanie nawet nie wyglądała na specjalnie brudna - ale wiedziony doświadczeniem zakupiłem stosowny zestaw czyszczący colourlock-a.
IMG_0899.jpg
I wykonałem mała próbę na kawałku fotela
IMG_0737(1).jpg
Sprawa była jasna - wydawało mi się, że skóra jest czysta.
Trza było zabrać się do pracy!
IMG_0740.jpg
Ale efekty były zadowalające :)
Pojeździłem trochę z tak przeczyszczonymi fotelami, wiedząc, że trzeba będzie wziąć się za malowanie fotela kierowcy. W paru miejscach lakier popękała.
Jako że skóra jest już "stara" konieczne było dobranie koloru farby.
Tutaj mogę polecić firmę https://mrcleaner.pl/ , to w jaki sposób ich kolorystka dobiera kolor powala! Trzy ostatnie iteracje koloru dla mnie były identyczne! Ale w/g niej a to był zbyt żółty a to zbyt pomarańczowy a to za jasny. Generalnie lakier który dostałem zdaje sę byc totalnie dentyczny z obecnym kolorem foteli!!! Chyle czoła!
Myślałem, że przed świętami zdążę pomalować ubytki w fotelu kierowcy - no cóż nie zdążałem. Czas okazał się nie być z gumy :) Ale zaraz po świętach biorę się do pracy.
Na ten czas taki ototo zestaw "zabawek" czeka na swą kolej!
IMG_0898.jpg

Torin
 
Trzeba przyznać, że róznica przy samym czyszczeniu już była kolosalna.... własciwie prawie zmiana barwy ;)
 
Też korzystałem z zestawu Colourlocka do tonowania skóry, aczkolwiek mieli akurat gotowy kolor dla mojej Julki i faktycznie efekt jest naprawdę bardzo dobry.
Tak jak zauważył alehandro, u Ciebie już samo czyszczenie zrobiło robotę ;)
 
Też korzystałem z zestawu Colourlocka do tonowania skóry, aczkolwiek mieli akurat gotowy kolor dla mojej Julki i faktycznie efekt jest naprawdę bardzo dobry.
Tak jak zauważył alehandro, u Ciebie już samo czyszczenie zrobiło robotę ;)

Ich zestawy robią robotę. Moje GT ma już „trochę” lat - rocznik 2006, wiec skóra zdążyła przejść swoje. Po tym jak ładnie kolor wyszedł po czyszczeniu, zakładam że to było pierwsze od nowości tak dokładne czyszczenie.
Jak zabiorę się za poprawki fotela kierowcy (a zakładam, ze będzie to wtorek albo środa po świętach...) to porobić zdjęcia z naprawy pęknięć i przetarć. Gdzieniegdzie już płynna skóra będzie konieczna. :)

Torin
 
Masakra w jakim stanie była ta skóra, wygląda jak nieczyszczona przez lata, nie wiem jak można tak skórę zapuścić... Rzeczywiście wydawało Ci się, że jest czysta, była potwornie brudna :D
 
Amortyzatory
Powrót
Góra