Grego75
Nowy
Witam wszystkich. Data mojego dołączenia do forum trochę przekłamuje - "alfiarzem" w praktyce jestem krócej. Pierwszej Giulietty nie zdążyłem pokazać bo skończyła jesienią w arkuszach firmy ubezpieczeniowej jako szkoda całkowita. Ale jak to mówią, nie ma tego złego...
Więc pojawiła się prawdziwa QV i jest... elegancko
Jak dla mnie to samochód genialny. Synowa po przejażdżce, zwłaszcza w trybie "D" określiła ją - "niestabilna psychicznie", może to trochę prawda
Alfa jak to Alfa... Wymaga czasem szczególnej troski ale różnych ciekawostek i niuansów włoskiej myśli inżynierskiej zdążyłem się nauczyć przy pierwszej Giulieccie więc teraz jest znacznie łatwiej
Giulietta krajowa, bez znaczących przygód. U mnie nie ma kompromisów (tak mam od zawsze z każdym autem - na szczęście z reguły to dobro wraca) więc jak tylko coś mignie albo zastuka to jest robione. Ode mnie Bella ma nowe sprzęgło, poduszkę silnika (ona nie dawała ewidentnych objawów, delikatne potrząsanie na wolnych obrotach, wymiana trochę w ciemno, ale... jak ktoś się waha to polecam - po wymianie inne życie), wahacze, sprężyny i parę drobnostek. Mam nadzieję, że będziemy się dobrze dogadywać w przyszłości
Zajmuję się fotografią więc czasem jej robię jakąś sesję.
Więc pojawiła się prawdziwa QV i jest... elegancko
Alfa jak to Alfa... Wymaga czasem szczególnej troski ale różnych ciekawostek i niuansów włoskiej myśli inżynierskiej zdążyłem się nauczyć przy pierwszej Giulieccie więc teraz jest znacznie łatwiej
Giulietta krajowa, bez znaczących przygód. U mnie nie ma kompromisów (tak mam od zawsze z każdym autem - na szczęście z reguły to dobro wraca) więc jak tylko coś mignie albo zastuka to jest robione. Ode mnie Bella ma nowe sprzęgło, poduszkę silnika (ona nie dawała ewidentnych objawów, delikatne potrząsanie na wolnych obrotach, wymiana trochę w ciemno, ale... jak ktoś się waha to polecam - po wymianie inne życie), wahacze, sprężyny i parę drobnostek. Mam nadzieję, że będziemy się dobrze dogadywać w przyszłości

