BlackEvil
Użytkownik
Witam, sprzedałem swoją alfę 147 w 2019 roku po 4 latach bardzo fajnej przygody.
Poznałem w tamtym czasie świetnych ludzi, odwiedziłem parę zlotów i spotów. Niejednokrotnie z nostalgią wracałem do tamtych lat, aż w końcu sentyment wziął górę i postanowiłem wrócić do szanownego grona Alfaholików. Decyzja zapadła, a ja koniecznie chciałem wrócić do modelu 147 sprzed liftingu. Tym samym trafiłem na ten egzemplarz:
Alfa 147 z 2002r. z silnikiem diesla 1.9JTD 115KM na pierwszy rzut oka wygląda dobrze, ale jak to leciwe auto wcale tak nie jest. Znaleźć ten model w jakimś stanie trzymającym się kupy jest dość trudne, przekonał mnie do zakupu stan mechaniczny. Poprzedni właściciel zrobił w niej sporo. Plusem były też zrobione progi (2 lata temu). Auto kupowałem i tak z myślą o rozbiórce i zrobieniu jej kompleksowo więc nie przejmowałem się pierdołami. Tak stałem się posiadaczem szóstej już alfy w moim życiu z przeznaczeniem na dożywocie u mnie. Tak wiem, że ten zakup nie jest ani opłacalny, ani racjonalny. Kierowałem się sercem, a nie rozumem, a jak wiadomo spełnione marzenia nie mają ceny
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Poznałem w tamtym czasie świetnych ludzi, odwiedziłem parę zlotów i spotów. Niejednokrotnie z nostalgią wracałem do tamtych lat, aż w końcu sentyment wziął górę i postanowiłem wrócić do szanownego grona Alfaholików. Decyzja zapadła, a ja koniecznie chciałem wrócić do modelu 147 sprzed liftingu. Tym samym trafiłem na ten egzemplarz:
Alfa 147 z 2002r. z silnikiem diesla 1.9JTD 115KM na pierwszy rzut oka wygląda dobrze, ale jak to leciwe auto wcale tak nie jest. Znaleźć ten model w jakimś stanie trzymającym się kupy jest dość trudne, przekonał mnie do zakupu stan mechaniczny. Poprzedni właściciel zrobił w niej sporo. Plusem były też zrobione progi (2 lata temu). Auto kupowałem i tak z myślą o rozbiórce i zrobieniu jej kompleksowo więc nie przejmowałem się pierdołami. Tak stałem się posiadaczem szóstej już alfy w moim życiu z przeznaczeniem na dożywocie u mnie. Tak wiem, że ten zakup nie jest ani opłacalny, ani racjonalny. Kierowałem się sercem, a nie rozumem, a jak wiadomo spełnione marzenia nie mają ceny
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
