[147] Alfa Romeo 147 1.6 TS 105 KM

Dzienniczka remontowego ciąg dalszy.
Blok odebrany od szlifierza po tulejowaniu i planowaniu, wmontowano tuleje GOETZE:
IMG_20200429_110526.jpg
Osiowanie bloku nie było potrzebne.
Okazało się że wał trzyma wymiar nominalny, wystarczyło wypolerować. Koło zamachowe stoczone do 70% masy początkowej, wał+koło zamachowe+docisk + śruby wyważone w komplecie.
IMG_20200501_091716.jpg
Blok + wał zostały już wyczyszczone benzyną i przedmuchane sprężonym powietrzem. Asekuracyjnie przed montażem czyszczę wszystko ściereczką antystatyczną żeby mieć pewność że nie zostanie żaden opiłek czy inny syf. Sinik jest składany na smarze dedykowanym amsoil assembly lube.
Wał z panewkami już zamontowany + sprawdzony luz na panewkach - wszystko mieści się w tolerancji (jak to mówią: ufaj ale sprawdzaj :D):
20170625_123722.jpg IMG_20200501_091608.jpg
Tłoki, sworznie, pierścienie dobrane wagowo do 1g.

Następne w kolejce to montaż koła zamachowego, tłoków z korbowodami + wyjęcie głowicy z obecnego samochodu - jak zdążę to małe ulepszenie fabryki czyli obróbka kanałów dolotowych i wydechowych + regeneracja góry.
 
Długo mnie tu nie było a wydarzyło się sporo, czasu na dokumentację na bieżąco niestety nie starczyło ale nowy silnik już siedzi w Belli.
Od początku: głowica wyjęta 1,5 tygodnia temu ze starego silnika, moim oczom ukazały się wytarte krzywki na wałkach rozrządu – ostały się tylko dwie krzywki, pierwszy raz coś takiego widziałem konieczne było zakupienie wałków rozrządu.
IMG_20200502_174012.jpg IMG_20200513_202137.jpg

Zalany był olej Shell 10w40 (przebieg 10 k km), niby spełnia normy fiatowskie ale drugi raz już go nie zaleję.
Po zdjęciu głowicy obróbka kanałów dolotowych, kolektora ssącego – wygładzone uskoki/krawędzie przy gniazdach zaworowych, wszystko spasowane pod uszczelki, brak jakichkolwiek ostrych krawędzi. Do tego poprawka po gazowniku i umieszczanie dysz wtryskiwaczy lpg maksymalnie blisko wtryskiwaczy benzynowych.
Oprócz tego głowica kompleksowo zregenerowana:
-nowe prowadnice;
-nowe zawory wydechowe;
-gniazda zaworowe oszlifowane na 3 kąty;
-nowe popychacze hydrauliczne;
-wymiana wałków rozrządu;
-nowe uszczleki + uszczelniacze zaworowe;
- planowanie;
-świece irydowe denso.
IMG_20200508_155800.jpg IMG_20200508_155840.jpg IMG_20200508_161644.jpg
Zaślepki magistrali olejowej w głowicy wyjęte, wszystko wyczyszczone wstępnie w myjce ultradźwiękowej, później ciśnieniowo.
Do końca się łudziłem że pompa olejowa będzie ok ale trzeba było zakupić nową bo stara nadawała się tylko na złom.
Rozrząd oczywiście składany na blokadach + czujnik zegarowy.
Po ok. 2-3 h od odpalenia wymieniony olej na Selenia 10w40 (był delikatny brokat w starym oleju ale opiłków i syfu brak). Po dotarciu będzie lany dobry syntetyk. Po remoncie sprawdzone ciśnienie oleju na rozgrzanym silniku– 2 bary na wolnych obrotach, 4bary przy 4000 RPM.
Instalacja lpg wyregulowana.
Przy okazji remontu zamontowałem wymiennik ciepła(chłodniczkę) przy filtrze oleju bo akurat miąłem z TS’a 120 KM a silnik pracuje w bardziej optymalnych warunkach.
Koszty remontu okazały się większe niż zakładałem głównie za sprawą:
- pompy olejowej;
-wałków rozrządu;
-tłoków które trzeba było kupić nowe (kupić używane to trochę średnio a zawsze może się trafić jakieś mikrouszkodzenie/pęknięcie nie do zauważenia i nici z remontu) – te trzy elementy które zakładałem zwiększyły koszty remontu blisko o 2 k pln i z 3,5 kpl zrobiło mi się 5,5 k pln ale za to silnik nówka.
https://drive.google.com/file/d/1QgnczP67hfOtDCnIfKfTY7fWTizcImrM/view?usp=sharing
Podsumowanie kosztów w załączniku, mam nadzieje że będzie służyć do końca.
Wrażenia z jazdy: mocy przybyło, silnik chodzi cicho i równo, obecnie jest na docieraniu wiec nie szaleję ale różnicę czuć sporą.
IMG_20200514_212705.jpg
 
Ostatnia edycja:
Kawał dobrej roboty odstawiony, będziesz teraz miejmy nadzieję śmigał bezproblemowo :) Jak tak patrzyłem na zdjęcia silnika a później do siebie pod maskę to kurcze jaki ten TS jest mały :D
 
Dobra robota. Niestety jednak okazało się, że nici z taniego remontu. Ładnie to opisałeś, oby teraz wszystko było ok :) Co do oleju to nie winiłbym Shella. Auto masz, z tego co opisałeś, 8 miesięcy, cholera wie co było lane wcześniej, czy było wymieniane i jak traktowany był silnik..
 
Dzięki Panowie za miłe słowa. Też mam wielką nadzieję że silnik mi posłuży, włożyłem w ten remont całe swoje serce.
Niestety jednak okazało się, że nici z taniego remontu.
W zasadzie ten tani wcześniejszy remont był po to żeby zrobić oględziny i jeszcze miałem nadzieję że silnik to nie totalny szrot. Tani remont to efekt mojego nastawienia po tym jak go rozbierałem bo aż płakać mi się chciało z każdą następną śrubką którą odkręcałem i nie chciałem inwestować w tamten silnik bo nie było sensu, musiałbym rozkopać samochód na dwa miesiące a tak przynajmniej miałem czym do pracy dojeżdżać. Niestety do silnika w chwili zakupu się nie wejdzie a z pozoru silnik chodził cicho, nie dymił, nie emitował za dużo HC co by skutkowało dużym poborem oleju.
Co do oleju to nie winiłbym Shella. Auto masz, z tego co opisałeś, 8 miesięcy, cholera wie co było lane wcześniej, czy było wymieniane i jak traktowany był silnik..
Myślę że masz rację, obwinienie Shella może nie być w tej sytuacji obiektywne. Leję ten olej do innych samochodów i problemów nie ma, oleju nie biorą i jest dość czysty przy wymianie a te wytarte do końca wałki mogły być spowodowane zarżniętą już pompą oleju.
 
Od remontu zrobiłem już ponad 4k km, silnik już dotarty więc myślę że mogę się pokusić o wstępną ocenę remontu.
Na okres docierana silnik był zalany Selenia 20K 10W40, po dotarciu Motul 5w40 na którym zrobiłem już ponad 2k km.
Przy wymianie oleju po 2 k km od remontu (stan licznika: 175500 km) ogólna kontrola: ciśnienia oleju, kontrola rozrządu, krzywek na wałkach - wszystko bez zastrzeżeń. W filtrze brak opiłków, delikatny brokat w zlanym starym oleju.
W dniu dzisiejszym (stan licznika: 177770km) dolałem ok 300-350 ml pod stan max co daje zużycie oleju poniżej 0,2 l /1k km co biorąc pod uwagę że samochód użytkowany jest w warunkach autostradowych (100-160 km/h) oraz że silnik jest dość luźno spasowany (tłoki w cylindrach siedzą 0,005 mm luźniej niż fabrycznie) jest moim zdaniem wynikiem bardzo dobrym.
Niestety po remoncie zauważyłem wyciek oleju na łączeniu skrzyni z silnikiem co prawdopodobnie spowodowane jest zastosowaniem uszczelniacza wału bez sprężynki z tzw. "pamięcią" który poniekąd ma się dopasować do wału samoistnie - odradzam tego typu uszczelniacze. U mnie nie zdał egzaminu i będę wymieniał przy najbliższej wymianie oleju na tradycyjny ze sprężynką dociskającą do wału.
Na chwile obecną mogę stwierdzić, że remont zakończył się zamierzonym skutkiem.
 
Ostatnia edycja:
"tłoki w cylindrach siedzą 0,05 mm luźniej niż fabrycznie"- to nie jakaś pomyłka?
 
"tłoki w cylindrach siedzą 0,05 mm luźniej niż fabrycznie"- to nie jakaś pomyłka?

Nie, raczej nie.
Przy tłoku o średnicy 82mm seryjne pasowanie pewnie było około 0.04-0.05mm, więc przy dodatkowym 0,5 to da mniej niż 0.1.mm - luźno, ale jeszcze rozsądnie.
 
"tłoki w cylindrach siedzą 0,05 mm luźniej niż fabrycznie"- to nie jakaś pomyłka?
Masz rację, zjadłem jedno zero - już poprawiłem. Miało być 0.005 mm. Na tłoku miałem wybite jak dobrze pamiętam luz 0.049 a jest zrobiony na 0.054. Elearn podaje luzy w zależności od selekcji od 0.038 do 0.062 mm więc jestem bliżej górnej granicy.

Nie, raczej nie.
Przy tłoku o średnicy 82mm seryjne pasowanie pewnie było około 0.04-0.05mm, więc przy dodatkowym 0,5 to da mniej niż 0.1.mm - luźno, ale jeszcze rozsądnie.

Też tak robią do sportu, szczególnie gdy uturbia się silnik. Zmniejsza tarcie co daje jakiś tam przyrost mocy i większą odporność na przegrzanie/zatarcie tłoków ale silnik głośno chodzi zanim się nie zagrzeje. Kiedyś w maluchu zrobiłem tego rzędu luz (chyba jak dobrze pamiętam 0.08-0.09) ale to był silnik typowo do upalania.
 
Uszczelniacz na wale wymieniony ponad miesiąc temu, już zrobiłem alfą kilka tysięcy km, pobór oleju znikomy (zmierzyłem mniej niż 0,1l/1000 km przy jeździe autostradowej, olej motul 5w40).
Ostrzeżenie dla wszystkich wymieniających uszczelniacze - uszczelniacze elring nie dociskają prawidłowo do wału w tym silniku (nie tylko ja miałem z tym problem), po założeniu corteco bez problemów.
Zawieszenie ma już 40 k km (od zakupu) - zero stuków czy skrzypień, jedyne co było robione to gumy stabilizatora na oryginalne.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra