• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Alfa 33 1.7 IE - Alfista92

  • Autor wątku Autor wątku Alfista92
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
A

Alfista92

Guest
W końcu mogę zamieścić w tym dziale temat...
Tak długo na to czekałem :D

Otóż, wczoraj zaraz po szkole wybrałem się do Warszawy po Alfę Romeo 33.
W ogłoszeniu napisano 1000zł do negocjacji. Pojechaliśmy tam Sierrą kolegi...
Naprawdę byłem w rozterce... nie miałem pojęcia co począć...
Czy ładować się w to ,,bagno'' czy może jeszcze zaczekać...
Chyba wiecie jak ciężko jest kupić Alfę bo NIKT, ale to NIKT Cię nie popiera!
Nawet, a może przede wszystkim własna matka, z którą w wielu kwestiach się zgadzam.
Wybrałem się tam z dwoma kolegami którzy z mechaniką są obeznani, i którzy wcale nie są fanami AR... Tak jak wspomniałem jeden ma Sierrę, a drugi BMW e30 na spółkę z bratem, oprócz nich był jeszcze ,,Golfiarz'' który robił za tło ;)
Dojechaliśmy na miejsce i niunia odrazu każdemu się spodobała! było co prawda ciemno, ale co zrobić... przecież nie będziemy czekać do rana...

Zaczęliśmy oględziny pan sprzedający był wielce zdziwiony że nie przyjechaliśmy z lawetą, a jak mu powiedzieliśmy że będziemy nią wracać na kołach to zaśmiał się, stwierdził że jesteśmy niesamowici i pożyczył powodzenia!
Rzeczywiście, najpierw niunia w ogóle nie chciała zagadać, rozrusznik kręcił ale nic więcej... Ponoć stała cztery tygodnie to nie ma się co dziwić...
W końcu jednak przemówiła, i zaczęła się niemiłosiernie grzać-sprawdziliśmy więc poziom oleju (było za mało).
Pan sprzedający miał litr, więc wlaliśmy litr i ponownie sprawdziliśmy poziom oleju... nic się nie zmieniło...
Powiedziałem że pojadę na stację kupić olej i przy okazji benzynę, bo w baku susza... Kupiłem 5l benzyny i 2l oleju... Zalaliśmy bellę olejem, ale znów nic się nie zmieniło... Potem okazało się że najprawdopodobniej bagnet jest uszkodzony bo w modelu ,,33'' jest nieco udziwniony...

Potem zaczęły się w ogóle straszliwe jajca ciśnienie oleju było dobre, ale kontolka nakazywała bezwzględnie przerwać jazdę... Alfa zaczęła żyć własnym życiem i zdawała się być zdenerwowana że ktoś ją budzi ze snu...

Wzięliśmy ją na jazdę próbną która przebiegła pomyślnie wytknęliśmy parę błędów typu nie odbijające kierunki oraz masę ,,pierdółek''
Nie działa też m.in. synchronizator dwóch biegów...
Przeszliśmy więc do negocjacji ceny... Alfa naprawdę była warta swojej ceny (przynajmniej na pierwszy rzut oka) i aż wstyd było cokolwiek zbijać, ale jednak nieśmiało spytaliśmy ile jest w stanie opuścić...
-Pan sprzedający który był bardzo miły stwierdził że on podał swoją cenę a teraz my podajmy swoją...
Rzuciliśmy 750zł...
Uśmiechnął sie tylko i poszedłem podpisać umowę, a raczej fakturę...
Ciągle nie mógł wyjść z podziwu, że ja naprawdę kupuję to auto.
A był tym bardziej zdziwiony że chcemy nim wracać na kołach, co dla niego było niesamowite... Ktoś rzucił pytanie czy dojedziemy do Skarżyska 170km on zerknął na nas i na auto pokręcił głową i życzył powodzenia... Chciałem zapytać czy dojedzie do Włoch na obchody stulecia marki, ale się wstrzymałem.

Kolega od e30 zasiadł za kierownicą, i już po 5 minutach jazdy niunia bardzo mu się spodobała. Prowadziła się wybornie! Nie ściągała na boki ani trochę, można puścić kierownicę a ona jedzie zupełnie prosto... jest niesamowita!!!

Tylko ja siedziałem trochę ,,smutny'' w sumie wiedziałem jakie mnie czekają wydatki, a nikt w mojej decyzji mnie nie popierał...
Jednak szofer kazał mi się natychmiastowo rozweselić, bo nawet jeśli stwierdzę, że nie podołam wyzwaniu ciężko jest na tej Alfie cokolwiek stracić...

Poza tym mój osobisty szofer, mechanik, inżynier d.s technicznych i wujek mojej belli Mariusz zakochał się w niej!
Cały czas powtarza, że Alfa jest niesamowita, że kocha to auto, że nie poznaje własnego miasta za kierownicą belli i błaga mnie, błaga na kolanach żebym sprzedał mu swoje dziecko :)

Jednak w tej chwili nie myślę o sprzedaży a doprowadzeniu ją do jakiegoś stanu wizualnego:
-Drzwi są obite i to kierowcy i pasażera
-Błotnik wgięty, o zderzaku nie wspomnę
ale zacznę od reflektora jak tylko zdobędę jakie kolwiek pieniądze bo miałem 1050zł i wszyściutko wydałem, a 3zł które mi zostało wydałem po drodze na bułkę w McDonald's

W tej chwili jestem absolutnie spłukany... :(:(:(

Dziś poszedłem na przystanek autobusowy tak jak normalnie i czekałem na Mariusza któremu póki co przekazałem kluczyki (do momentu gdy nie zdam prawka) On mnie wozi, a także stara się kołować kasę na paliwo, ja zresztą też... Mam do niego zaufanie więc nie boję się że cokolwiek stanie się z moją niunią.
Gdy czekałem na przystanku widziałem jak podjechał autobus i pewien człowiek próbuje się dosłownie wcisnąć ze średnim skutkiem do jego wnętza...
Ładował się ze 3 minuty a kierowca ledwo zamknął drzwil....
Pomyślałem sobie, że zaraz przyjedzie moja niunia i komfortowo a zarazem sportowo dowiezie mnie do szkoły...
ale zbliża się 8:00 a jej ciągle nie ma.
Zacząłem się martwić, pomyślałem że nie odpala, lub miała jakiś wypadek bo było ślisko... już wyobrażałem sobie najgorsze...
Ale nie, okazało się że kolega utknął w korku a bella po zimnej nocy zapaliła odrazu...
W szkole też wszystkim się podobała: Cała klasa miała dziś spóznienie na drugą lekcję bo wszyscy oglądali Alfę, i wcale się nie naśmiewali, wręcz przeciwnie podziwiali!

Na razie tyle co mi do głowy przyszło... zdjęcia dam w swoim czasie a jak coś sobie przypomnę to napiszę... OTO AUKCJA BELLI: http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C11584195
Gratuluję czytelniku jeśli wytrwałeś do końca...
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Gratuluję! W końcu się doczekałeś :) Piękna, teraz tylko zajmij się nią, a wszystko się ułoży :)
 
Wow.
Gratuluję i podziwiam! Nie ma na tym forum drugiej takiej osoby jak Ty.
Trzymam kciuki za Ciebie i za Twoją Alfkę.
Pozdrawiam.
- Rafał
 
No gratuluję. Podejście do tematu godne Alfisty i zgadzam się z alcesem..nie ma tu drugiego takiego Alfisty jak Ty.

Widać że masz serce do autka i załoze sie że doprowadzisz ją do perfekcyjnego stanu a ona na pewno odwdzięczy Ci się z nawiązką:)

Tez zaczynałem od 33 1,4 w boxerku i jak wsiadłem to odrazu wiedziałem że to jest to:)

Powodzenia i tzrymamy wszyscy kciuki za Alfke i za to żebys jak najszybciej zdał prawko..i w drogę:)


Pzdr
 
No i gitara, wkońcu kupiłeś to co chciałeś:)
Powoli sobie ją odpicujesz i nie jedna będzie się za nią oglądała;)
 
A jak z ubezpieczeniem, przekazał Wam polise, czy musisz kupować? Moim zdaniem to trochę nie mądre kupować auto na styk tym bardziej w Twojej sytuacji kiedy praktycznie nie masz dopływu kasy. Masz chociaż pieniądze na przerejestrowanie auta? I nie wiem, czy mądre jest jeżdżenie z rozbitą lampą, bo pierwszy lepszy policjant Was zauważy i macie po dowodzie i wydasz więcej pieniędzy na przegląd niż na lampe. Ogólnie sporo roboty, ale miejmy nadzieję, że wystarczy Ci zapału i kasy, aby doprowadzić ją do takiego stanu jak opisujesz i pisałeś w innych postach.
 
No, lampe mamy zamiar kupić na jakimś szrocie jak najszybciej, bo trochę strach jezdzić.
Przegląd się skończył, ubezpieczenie jest do maja (mam nadzieję) jutro sprawdzimy czy umowa nie została zerwana...
Ogólnie niunia lata...
Pieniądze teoretycznie JESZCZE mam. Starczy na przegląd, przerejestrowanie, lampe i egzamin na prawko... miejmy nadzieję :)

Może i nie jestem mądry... ale kto mądry kupuje Alfę Romeo...
Dziś pokazałem maszynę wujkowi (handlarz) który poradził żebym to sprzedał jak najszybciej i kupił normalny samochód, bo może mi jakąś Skode załatwić.

Wtedy pokazałem koszulkę AR smycz AR etui na dokumenty AR i stwierdził, że jestem już nie do odratowania ;)

Postaram się porobić jakieś fotki... i miejmy nadzieję że starczy mi zapału do pracy :)
 
Przegląd się skończył, ubezpieczenie jest do maja (mam nadzieję) jutro sprawdzimy czy umowa nie została zerwana...
Ogólnie niunia lata...
Pieniądze teoretycznie JESZCZE mam. Starczy na przegląd, przerejestrowanie, lampe i egzamin na prawko... miejmy nadzieję :)
Pamiętaj, że powinieneś zrobić rekalkulacje OC, czyli jeśli koleś miał wszystkie zniżki, a Ty nie masz nic. To bedziesz musiał trochę dopłacić.

A przynajmniej ja robiłem taką rekalkulacje.
 
autko będzie stało na mamę, bo jak ja bym chciał ubezpieczać to...
No wiadomo :)
 
Podziwiam cię kolego, sposób jaki opisałeś swoje pierwsze wrażenia-prawdziwy alfaholik. Często bywam Skarżysku więc może kiedyś się spotkamy na drodze. Życzę powodzenia w planach i niech bella służy.
 
Cóż...
Dzięki wszystkim ;) Póki co zrobiłem nią rundkę pod szkołą... i naprawdę zacnie szła...
Na razie zajmuje się nią wujek Mariusz (kolega) :D
Już mi zapowiedziano, że będę miał spawany wydech za free... a jutro jadę sprawdzić ubezpieczenie i kupić na szrocie lewe oczko dla niuni, bo strach jezdzić bez lampy ;)
Powoli, doprowadzimy ją do stanu używalności ;) Bo zamierzam nią pojechać do Mediolanu ;)
 
To i ja pogratuluję wyboru - AR, to AR :)

Powoli, powoli... dasz radę. Też jestem uczniem (III LO) i sam byłem niedawno w podobnej sytuacji... Wszyscy Alfę odradzali, a najbliżsi przeciwni jakiemukolwiek zakupowi auta (rodzice: "przecież nasze (Punto I), to JAK twoje... :D - stoi w garażu, bierz i jedź" ).

Nie podobało mi się "TYLKO" to "jak" i fakt, że to nie Alfa :D

Przewiozłem ich i dość szybko zmienili zdanie... Nawet się spodobało, "bo jakieś takie wygodniejsze... tym się płynie a nie jedzie" :D

Pozdrowionka ;)

Wojtek
 
No, ja jeszcze mamy nie przewiozłem ;) aktualnie niestety leży w szpitalu na kardiologii (na szczęście chyba nic poważnego) ale odwiedziłem ją dzisiaj z niunią... No i cóż, uśmiechała się pewnie spodziewała się czegoś gorszego (za tą cenę).
Niedługo wychodzi więc obiecałem jej że przekażę jej kluczyki żeby sprawdziła jak to jezdzi, a ona na to że jakby się przejechała to znowu by musiała leżeć na serce w szpitalu :P Ach... humorek dopisuje :)
 
No jesteś kozaK!

I jeszcze masz najmocniejszego boxera!!!

Powodzenia życzę, ja chyba nie będę nic kupował, doszedłem do wniosku, że się opłaca,

co jakiś czas się przejadę 156tką i to mi wystarczy.

Pozdrawiam i raz jeszcze życzę powodzenia.
 
nie najmocniejszego ;)
To jest 8v nie 16v :D
Czyli mięczak ze mnie :D:D:D
ale szczerze mówiąc, jak na pierwsze auto to ta Bella ma do*e*anie :D
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Amortyzatory
Powrót
Góra