• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

A wy jak wspominacie waszą pierwszą jazdę Alfą??

Rejestracja
Paź 3, 2008
Postów
329
Wiek
36
Lokalizacja
Tucze
Auto
Była Alfa 155 2,5 TD 1994r. Alfa 166 3.2 V6 , Alfa 166 2,4 JTD 2000 r
Tak jak w temacie, A wy jak wspominacie waszą pierwszą jazdę Alfą??

Ja nigdy nie zapomnę tego dnia, kiedy zostałem tknięty różdżką włoskiem motoryzacji przez Alfę 166 z 2,5 silnikiem V6, na sam widok tego silnika a tym bardziej jego dźwięk miałem i mam ciarki na całym ciele, jazda tym samochodem to był dla Mnie szok!! 190 KM pod moją nogą wspaniały dźwięk i ten samochód który dla Mnie jest perfekcyjny, wszystko to sprawiło że po przejażdżce wysiadłem z samochodu i zaniemówiłem!! Nie byłem w stanie nic powiedzieć i na dodatek cały się trząsłem, na dopełnienie szczęścia następnego dnia przejechałem się Alfą 156 2,5 V6 24V i wszystko było jasne ALFA RULES!! Do dziś dnia jeżdżę tymi samochodami i mam miłe wspomnienia, i mamy trzy włoszki w rodzinie
ALFA 155 2,5 TD (moja :) )
ALFA 156 2,5 V6 24V
ALFA 166 2,5 V6 24V
 
To było kilka dni temu - kleiła się drogi nieprzeciętnie, choć po przesiadce z Mazdy Xedos (też rewelacyjne auto) była dla mnie wyraźnie twardsza, silnik pracował nierówno i przyszarpywał przy stałej predkości, plus strzelała czasem do kolektora. W końcu zatrzymałem się na stacji, wlałem świeże paliwo i problem zniknął (by za dwie godziny powrócić) - jazda stała się przyjemna, niczym... nie napiszę, bo jeszcze ktoś się zgorszy :D Autko zbierało się rewelacyjnie, jestem niemal pewien, że to najszybsze wolnossące 1.4 jakie wyprodukowano. No i to zawieszenie - dokładnie takie, jak lubię, niezależne, typowo sportowe.
Zakochałem się w tej gorącej włoszce ;)
 
HA...ja już nie pamiętam, za każdym razem jak wsiadam i jadę odczuwam coś nowego...niesamowite :)
 
Pierwsza jazda modelem 164.A mojego sąsiada to było jak przesiadka z roweru do prawdziwego auta (jeździłem wtedy Golfem II 1.3). Często ją od niego pożyczałem i któregoś pięknego dnia stałem się jej właścicielem.
Półtora roku temu po raz pierwszy przejechałem się Q4 i też stałem się właścicielem takowego. Jeżdżę wieloma samochodami, ale są to zwykłe d...wozy, a jazda AR a tym bardziej Q4 to czysta przyjemność :))
 
pierwsza moja jazdę Alfą przeżyłem w wieku 5 lat jak przyjechał wujaszek z Włoch białą 33 z silnikiem na dwóch podwójnych gaźnikach i od tamtej pory wiedziałem jakie samochody są najlepsze :P
 
Ja się muszę przyznać, że pierwszy raz jechałem Alfą jak kupowałem moją 159.
Wrażenia?
Zaliczka, bank, trasa do sprzedawcy i na 2 dzień już była moja :)
 
Szukałem auta za 20 tyś. Miało paść na Focusa, za którym namawiał ojciec. Ja bym wolał Stilo, gdyż zawsze pałałem miłością do włoszyzny. Tak chodziłem po giełdzie w Gliwicach. Widziałem stała ładna Alfa 156 na fajnych felgach 17 cali. Jednak pierwszy raz przeszedłem obok nie oglądając jej. Bo mimo, że zawsze marzyłem o Alfie, te negatywne opinie o awaryjności o wysokim spalaniu troszkę mnie zniechęciły. Nie znalazłem jednak na tej giełdzie nic ciekawego. Miałem juz wracać do domu. Z powrotem odziwo znowu trasa wiodła obok tej Alfy. Tym razem jednak posatnowiłem zajrzeć (co mi szkoszi). Zaczałem oglądać z każdej storny. Była to wersja sportpack z niebieską skórą i deską typu karbon co bardzo mi się podobało. Wizualnie stan bardzo dobry. Akurat była to 2.4 JTD, chyba po chipie. Nawet co było błędem nie został sprawdzony przed kupnem. Kupiłem ją mimo przebiegu 250 tyś :). Potem troszkę kosztowała mnie, szczególnie doprowadzenie do dobrego stanu zawieszenia Potem, tylko dokładałem do niej kase.Raz nawet skończyła na lawecie po padnięciu rozrusznika. Już mialem jej dość, co chwile coś. Chciałem, żeby mi ją ukradli, dostał bym kase z ubezpieczenia. Potem miałem wypadek, skasowałem ja kompletnie, jednak uratowała mi życie.

Po złych doświadczeniach z ta marką kupiłem kolejną Alfę :P.Zalezało mi na jak najnowszej i na jak najmniej
zajeżdżonej.
Jednak tym razem znając ten samochód m.in dzieki forum, moja obecną sprawdizłem przed kupnem w ASO i jestem w sumie zadowolony.
 
Ostatnia edycja:
hmmm moja pierwsza jazda alfą?? 6 lat temu na początku lipca. alfa 146 1.4 t.spark - taką kupili rodzice. byłam zachwycona tym autem... mimo że prawo jazdy miałam ok. 3 miesięcy dostałam ją tylko dla siebie. wrażenia niesamowite.
a pierwsza jazda moją 147-ką?? mało pamiętam. tak byłam zestresowana. :)
 
pierwsza jazda Alfą?...była to 156 2,5 V6.
Mimo, że od lat marzyłem o Alfie to jakos padało na inne autka, to cena , to osiągi itp...
Dopiero braciak, na złość mi zapewnie, kupił tą V6-tkę:)
Było to parę lat temu, zasiadłem za kierą, niesamowite wrażenia, nie sądziłem że niektóre znane mi zkręty mogę pójść z taka prędkością:cool:masakra, wkręcanie się na obroty, skrzynia 6tka, niesamowity dzwięk, a później jeszcze lepszy z załozonym stożkiem, normalnie ciary!.
Ale ja uparcie kupowałem dla siebie znowu inne autka, sportowe ...ale nie Alfy:confused:

W końcu jednak udało się, jest Diesel, nie szczyt marzeń, ale Alfa - bo to było marzenie:yes4:
 
pierwszy raz Alfą, ale jako pasażer, jechałem kilka lat temu. Była to 155. do celu dojechaliśmy szybko i w komfortowych warunkach. Decyzja o zakupie Alfy była i tak już podjęta dawno, więc mogłem tylko narobić sobie większego smaka

pierwsza przejażdżka moją własną - szczerze to się na nią wkurzyłem :) Zabrałem wkońcu Ją od znajomego z warsztatu i w drogę. Kierunek PZU żeby ją ubezpieczyć. Po drodze parę razy zgasła, szarpała, zaparowane szyby itp. Jakoś dojechałem. Teraz czas na BP po paliwko. Historia się powtarza, wkurzony na maksa zjechałem na najbliższy parking. Zadzwoniłem po szwagra. Myślałem że coś z nią jest nie tak że jakiś szrot kupiłem. Szwagier zasiadł i pojechał, stwierdził że auto jest ok i nie chciał z niej wysiadać. Okazało się że to moje małe doświadczenie w prowadzeniu takiego auta a nie Bella sprawiały kłopoty. Teraz jest tylko badanie granic jej możliwości :D
 
pierwszy raz do alfy wsiadlam 5 lat temu. Byla to 164 2.0 TS zielona na zewnatrz, zielona w srodku. pelen luksus...ta deska rozdzielcza....jazda- bajeczna, szybka, pachnialo adrenalana...
A pierwsza przejazdzka moja wlasna? najpierw jako pasazer, sluchalam silnika jak wkreca sie na obroty, jak lekko skrzynia pracuje...przyciskalam wszystko co nadawalo sie do przycoskania...boczna szyba nie otwierala sie po tym sledztwie...
a moj pierwszy raz za kierownica-podniecenie, ekstaza i maksymalny stres- jak ja ją poskromie? jak sobie poradze, ile moge jechac, zeby sie nie zabic? teraz wiem, ze kupno jej z takim a nie innym silnikiem to najlepsza rzecz jaka moglam wybrac. i mimo, ze nie jestem hurra kierowcą, to wiem, ze tym samochodem moge wiele i doskonale sie uzupelniamy...a jesli zamienie ja kiedys na inna to tylko na GTA... :D
 
Hmmm pierwszy raz... nawet pamiętam datę (5 frudnia 2007, mój pierwszy dzień w poprzedniej pracy) i mam gdzieś zdjęcie tego modelu tuż po jeździe. To była 159 SW 2.4 JTD rocznik 2008, przebiej 7 km :D Pracowałem na odbiorze importu Alfay, Lancii i Fiata w Tychach na placu odkładczym i magazynowym na całą Polskę. Jak wsiadłem do niej po raz pierwszy, to aż mnie onieśmieliło, jasna skóra od dołu i te zegary... ahh :) No i koła fajne, jak znajde fotkę to zaraz dodam :D I od tamtej pory zakochalem się w AR, potem zdażyło mi się pomykać 159 SW 3.2 JTS oraz Brerą z takowym silnikiem, ale tego lepiej nie opisywać... :yes4:

Poniżej fotka tej 159, dzięki ktorej mogłem zakosztować AR. Niestety, tylko przez rok mogłem się rozkoszowac jazdą taskimi nóweczkami, potem przyszedł pomysł na studia i trzeba było zrezygnować z takiej fajnej pracy... :(



 
Ostatnia edycja:
to było latem 1998r. Nie miałem jeszcze swojego samochodu, od roku posiadałem już Prawo Jazdy i byłem wielkim fanem motoryzacji, a z racji tego mój wujek, który kupował właśnie nowy samochód zapytał mnie o zdanie i tak znaleźliśmy się w salonie Polinar w Krakowie, gdzie stała Alfa 146 Junior. To było to... Jazda testowa (jako pasażerowie) nie pozostawiała złudzeń. Kiwnęliśmy do siebie porozumiewawczo i decyzja zapadła - pierwsza Alfa w rodzinie. Pamiętam kiedy kilka tygodni później wiozłem nią mojego brata - wówczas po raz pierwszy w życiu prowadziłem Alfę Romeo. Rozkoszowałem się jazdą dodając u ujmując gazu, a głowa mojego brata latała albo do przodu, albo do tyłu, w zależności, czy przyspieszałem, czy zwalniałem...
Niecałe dwa lata później i ja wyjechałem z salonu Alfą 146 po fl, z pakietem sport. Obłęd. Nie da się opisać wrażeń, to trzeba przeżyć. Dzisiaj po latach mam Alfę Romeo 156 2002, codzień cieszę się jak dziecko na myśl o tym, że muszę nią gdzieś pojechać :)
Pozdrawiam.
- Rafał
 
Jak się przesiadłem z poczciwego, ale ascetycznego escorta (dalej go mam , ale tylko do marca ) do Alfy :cool: jak to się ładnie zaświeciło wszystko na bursztynowo :cool: i ta linia SW o tak to jest to :)
 
hehe a ja wracając do domu zaraz po zakupie rozmawiałem z autem - wiem wiem jestem szurnięty :girl_wacko: a co tam!!! :P
 
spoko ,nie jesteś sam:D ja gadam z Nią do dziś XD:D
 
Ja swoją pierwszą przejażdżkę jako pasażer miałam już dawno, ale wtedy mnie ani motoryzacja ani Alfa Romeo nie interesowały :) A pierwszej jazdy moją 147 nie pamiętam dokładnie, pamiętam tylko słowa mojego chłopaka po ruszeniu: "Będzie wariat" ;) Z oględzin auta też prawie nic nie pamiętam, takie to były emocje :D
 
Czyli totalne zaślepienie
Ooo tak, jak dobrze że nie byłam sama :) Gdybym nie miała towarzystwa to już pierwszą jaką oglądałam bym kupiła :D Jak tylko zbliżałam się do potencjalnie swojej 147 to traciłam głowę a jak wsiadałam do środka to już całkiem :) Jestem klientem idealnym :)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra