Dzis ponownie miałem zabawę z maglem, w starym cos strasznie zaczęło walić, no i gumy popekały na dobre, znów zdjąc amortyzator, opuścic skrzynie, spuscic płyn odkrecić przewody, godzine manewrować, wyjąć godzine wkładać... mam dość, "nowa" coś chrobocze ,ale nie wali, tylko dziwnie drążki się ruszają góra-dół na listwie, jutro pojade zrobić zbieżność i zobaczymy co wyjdzie :shock:
ale przy okazji zmieniłem końcówki drążka, wahacze poprzeczne przód ze sfożniami, poukładałem kable pod maska na nowo itp... nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło... acz boję się rezultatów.
p.s jak komuś przyjdzie do głowy to robić bez kanału,niech uzbroi sie w duuo czasu i duuzo batoników aby mieć energie... 8)