Powiem tak-nie mam doświadczenia z żadnym zagazowanym silnikiem Alfy, natomiast parę silników zagazowałem (czyt, wykastrowałem) -m.in. 3.5 litrową rzędową szóstkę i 4 litrowe V8 - i z perspektywy czasu stwierdzam jednoznacznie, że nie był to dobry pomysł. Pewnie wielu zaraz się oburzy twierdząc, że jak instalacja dobrze dobrana, to wszystko ok i nawet spadku mocy nie zauważysz. Jedyny argument to oszczędność kasy...na początku. Przeciw za to jest wiele innych. M.in. koszty związane z serwisem kastrata (świece, kable, częstsza regulacja zaworów, regulacje i serwis okresowy samej gazowni, padające przepływki, kolektory, wymiana filtrów, zimą problemy z ciśnieniem zwłaszcza przy niskim poziomie w zbiorniku i inne). Silnik wymaga większej uwagi, a po dłuższym czasie zaczyna się bądź co bądź odczuwać spadki mocy, zaczynają się problemy z odpalaniem na benzynie, a i ryzyko awarii samej jednostki jest dużo większe. Wiadomo remonty silników (zwłaszcza w Alfach) to majątek. Ale wiadomo-decyzja należy do Ciebie.
Ja osobiście po własnych doświadczeniach nigdy więcej gazu nie włożę, chyba że będzie to prosta, tania w zakupie konstrukcja-mniej "wrażliwa", gdzie serwis i naprawa w razie "w" nie będą tak drogie jak to jest w przypadku Alfy.