yoozef
Nowy
- Rejestracja
- Kwi 10, 2009
- Postów
- 1,094
- Lokalizacja
- Warszawa / Płock
- Auto
- była: Alfa Romeo 166 v6 3.0 Super '98
Czyszczenie reflektorów oraz ew. przeróbka z Anglika na Europę – Alfa Romeo 166
Z racji wieku reflektory mojej Alfy 166 ’98 nieco wyblakły. Do tego stopnia, że diagnosta na badaniu technicznym zalecił wymianę. Trochę szkoda, bo jedna lampa kosztuje około 600zł, a te które mam są oryginalne, całe, sprawne, tylko po prostu wyglądają na brudne od środka.
Korzystając z okazji, że mam trochę czasu, a Alfa jest u mechanika, postanowiłem przyjrzeć się tematowi. Przejrzałem różne fora i dowiedziałem się, że reflektora nie da się w prosty sposób rozebrać, a najlepszym sposobem jest oddać lampy do profesjonalnej firmy, gdzie je rozetną, wyczyszczą, zregenerują odbłyśniki i skleją z powrotem.
No cóż, ja stwierdziłem, że podejmę wyzwanie, a moje osiągnięcia opisuję poniżej. Oto fotka z cyklu „przed i po”:
Przed zabiegiem:
Lampa z wierzchu jest czysta, ale wygląda na brudną i zakurzoną od środka.
Po czyszczeniu:
Lampa wygląda znacznie lepiej, pozostały jedynie ślady po piasku i kamykach na zewnętrznej stronie.
A teraz do rzeczy – jak to zrobić, żeby się nie narobić i nic nie uszkodzić!
Potrzebne będą:
·wymontowane i z grubsza oczyszczone z zewnątrz lampy
·płaski duży śrubokręt
·śrubokręt T-15 typu torx
·piekarnik kuchenny z regulacją temperatury
·miska, wanna lub inne naczynie, do którego zmieści się lampa
·delikatny detergent (mydło, płyn do naczyń...)
·kilka delikatnych szmatek
No to do dzieła!
1.Zdejmujemy 4 zaciski spinające klosz z obudową – wystarczy podważyć płaskim śrubokrętem i voila. Oczywiście mimo zdjęcia spinek klosz ani drgnie – jest sklejony z obudową jakimś takim dziwnym klejem (coś pomiędzy silikonem a kitem do okien). Uwaga – ten klej się trochę ciągnie i brudzi, nie należy kłaść lampy na podłodze a tym bardziej na dywanie, bo może być później trudno usunąć brud.
2.Zdejmujemy dekiel od świateł długich, wymontowujemy żarówki od długich, postojówek i kierunkowskazu, zdejmujemy gumową osłonę od postojówek i odkręcamy płaską okrągłą oprawkę od postojówek (4 wkręty torx). Rezultat poniżej:
3.Wymontowujemy silniczek (1) od regulacji świateł – trzeba go przekręcić i wyciągnąć. Nie wyłazi chętnie, ponieważ jest zaczepiony do reflektora takim kulowym złączem (1a). Można nim trochę pokiwać na boki i spróbować wysunąć kulkę (1a) z zaczepu (2), albo po prostu użyć siły i wyszarpnąć. Testowałem obie opcje i działają, nic się nie zepsuło.
Przy okazji można już teraz wysunąć podłużną oprawkę wraz z żarówką (3), ale można to zrobić również później.
4.Teraz najciekawszy moment – ustawiamy piekarnik na około 75 st. C, nagrzewamy, po czym wrzucamy do niego lampę na przynajmniej 10-15 minut. Nie ma się czego bać, nic się nie stopi ani nie uszkodzi. Chodzi o to, żeby klej, który trzyma klosz, zmiękł. U mnie jest gotowe kiedy klosz (szkło) jest tak ciepły, że nie da się go utrzymać palcami.
Uwaga: warto podłożyć gazetę pod klosz w piekarniku, jak już wspominałem ten klej jest dość brudzący, a w cieple robi się bardzo elastyczny.
5.Szybko wyjmujemy lampę z piekarnika – można użyć rękawic albo jakiejś szmaty, bo jest dość ciepły i ciężko go utrzymać. Nie ma czasu do stracenia, klosz trzeba demontować na gorąco. Kładziemy lampę na równej powierzchni i delikatnie (!) podważamy klosz (4) dużym płaskim śrubokrętem. Uwaga: bardzo łatwo ukruszyć szkło, trzeba być dość subtelnym acz stanowczym. Klosz będzie powolutku odchodził. Dobrze poza śrubokrętem używać też rąk – można jedną dłonią przycisnąć obudowę (5) do podłoża, a drugą naciskać z góry na bok klosza (4) aby go delikatnie odciągnąć – efekt jak na zdjęciu poniżej:
6.Po całkowitym zdjęciu klosza trzeba uważać na klej obecny na obramówce klosza i obudowy. Ja nie próbowałem usuwać kleju – wykorzystałem go do sklejenia lampy po jej oczyszczeniu – więc zależało mi na niezabrudzeniu go. Teraz zdejmujemy zewnętrzną błyszczącą osłonę (6) – jest wciśnięta 4-ma zaczepami w obudowę i wklejona na ten sam klej co klosz. Wystarczy ją delikatnie wysunąć do przodu.
W wersji dla leniwych – to w zasadzie tyle. Można teraz wrzucić wszystko do miski z lekkim detergentem i wymyć – czyli przejść do punktu 13 z następnego posta.
Ale jeśli chcemy na przykład rozebrać wszystko na części i wymyć bardzo dokładnie, albo zanieść odbłyśniki do regeneracji, trzeba jeszcze trochę powalczyć - patrz ciąg dalszy opisu w następnym poście.
Z racji wieku reflektory mojej Alfy 166 ’98 nieco wyblakły. Do tego stopnia, że diagnosta na badaniu technicznym zalecił wymianę. Trochę szkoda, bo jedna lampa kosztuje około 600zł, a te które mam są oryginalne, całe, sprawne, tylko po prostu wyglądają na brudne od środka.
Korzystając z okazji, że mam trochę czasu, a Alfa jest u mechanika, postanowiłem przyjrzeć się tematowi. Przejrzałem różne fora i dowiedziałem się, że reflektora nie da się w prosty sposób rozebrać, a najlepszym sposobem jest oddać lampy do profesjonalnej firmy, gdzie je rozetną, wyczyszczą, zregenerują odbłyśniki i skleją z powrotem.
No cóż, ja stwierdziłem, że podejmę wyzwanie, a moje osiągnięcia opisuję poniżej. Oto fotka z cyklu „przed i po”:
Przed zabiegiem:
Lampa z wierzchu jest czysta, ale wygląda na brudną i zakurzoną od środka.
Po czyszczeniu:
Lampa wygląda znacznie lepiej, pozostały jedynie ślady po piasku i kamykach na zewnętrznej stronie.
A teraz do rzeczy – jak to zrobić, żeby się nie narobić i nic nie uszkodzić!
Potrzebne będą:
·wymontowane i z grubsza oczyszczone z zewnątrz lampy
·płaski duży śrubokręt
·śrubokręt T-15 typu torx
·piekarnik kuchenny z regulacją temperatury
·miska, wanna lub inne naczynie, do którego zmieści się lampa
·delikatny detergent (mydło, płyn do naczyń...)
·kilka delikatnych szmatek
No to do dzieła!
1.Zdejmujemy 4 zaciski spinające klosz z obudową – wystarczy podważyć płaskim śrubokrętem i voila. Oczywiście mimo zdjęcia spinek klosz ani drgnie – jest sklejony z obudową jakimś takim dziwnym klejem (coś pomiędzy silikonem a kitem do okien). Uwaga – ten klej się trochę ciągnie i brudzi, nie należy kłaść lampy na podłodze a tym bardziej na dywanie, bo może być później trudno usunąć brud.
2.Zdejmujemy dekiel od świateł długich, wymontowujemy żarówki od długich, postojówek i kierunkowskazu, zdejmujemy gumową osłonę od postojówek i odkręcamy płaską okrągłą oprawkę od postojówek (4 wkręty torx). Rezultat poniżej:
3.Wymontowujemy silniczek (1) od regulacji świateł – trzeba go przekręcić i wyciągnąć. Nie wyłazi chętnie, ponieważ jest zaczepiony do reflektora takim kulowym złączem (1a). Można nim trochę pokiwać na boki i spróbować wysunąć kulkę (1a) z zaczepu (2), albo po prostu użyć siły i wyszarpnąć. Testowałem obie opcje i działają, nic się nie zepsuło.
Przy okazji można już teraz wysunąć podłużną oprawkę wraz z żarówką (3), ale można to zrobić również później.
4.Teraz najciekawszy moment – ustawiamy piekarnik na około 75 st. C, nagrzewamy, po czym wrzucamy do niego lampę na przynajmniej 10-15 minut. Nie ma się czego bać, nic się nie stopi ani nie uszkodzi. Chodzi o to, żeby klej, który trzyma klosz, zmiękł. U mnie jest gotowe kiedy klosz (szkło) jest tak ciepły, że nie da się go utrzymać palcami.
Uwaga: warto podłożyć gazetę pod klosz w piekarniku, jak już wspominałem ten klej jest dość brudzący, a w cieple robi się bardzo elastyczny.
5.Szybko wyjmujemy lampę z piekarnika – można użyć rękawic albo jakiejś szmaty, bo jest dość ciepły i ciężko go utrzymać. Nie ma czasu do stracenia, klosz trzeba demontować na gorąco. Kładziemy lampę na równej powierzchni i delikatnie (!) podważamy klosz (4) dużym płaskim śrubokrętem. Uwaga: bardzo łatwo ukruszyć szkło, trzeba być dość subtelnym acz stanowczym. Klosz będzie powolutku odchodził. Dobrze poza śrubokrętem używać też rąk – można jedną dłonią przycisnąć obudowę (5) do podłoża, a drugą naciskać z góry na bok klosza (4) aby go delikatnie odciągnąć – efekt jak na zdjęciu poniżej:
6.Po całkowitym zdjęciu klosza trzeba uważać na klej obecny na obramówce klosza i obudowy. Ja nie próbowałem usuwać kleju – wykorzystałem go do sklejenia lampy po jej oczyszczeniu – więc zależało mi na niezabrudzeniu go. Teraz zdejmujemy zewnętrzną błyszczącą osłonę (6) – jest wciśnięta 4-ma zaczepami w obudowę i wklejona na ten sam klej co klosz. Wystarczy ją delikatnie wysunąć do przodu.
W wersji dla leniwych – to w zasadzie tyle. Można teraz wrzucić wszystko do miski z lekkim detergentem i wymyć – czyli przejść do punktu 13 z następnego posta.
Ale jeśli chcemy na przykład rozebrać wszystko na części i wymyć bardzo dokładnie, albo zanieść odbłyśniki do regeneracji, trzeba jeszcze trochę powalczyć - patrz ciąg dalszy opisu w następnym poście.
Ostatnia edycja:






