mam 100% skuteczny sposób (jak narazie) na zamarznięte zamki
potrzeba matką wynalazku, pewnego dnia mieliśmy spot klubu lubelskiego, miałem ładną zaspę na samochodzie, a że nie chciałem niszczyć lakieru skrobaniem, to obmiotłem Alę na tyle aby mieć widoczność, udałem się na myjkę samoobsugową aby zmyć lód z karoserii, no i rzecz jasna zaczęło się przymarzanie przycisków w drzwiach itp.
Wpadłem na taki oto pomysł:
1. kupiłem odmrażacz do zamków i spray penetrująco-smarujący (np. wd40 lub coś w tym stylu, ale żadnych wynalazków które mogą uszkodzić lakier bądź elementy plastikowe)
2. najpierw użyłem odmrażacza, w dziurki kluczyków, a następnie wciskałem przyciski klamek i w szczeliny dookoła ww. przycisków też wstrzyknąłem sporą porcję tego specyfiku
3. kolejnym krokiem (po ok. 5 minutach jak już lód roztopiło) było wstrzyknięcie sprayu penetrująco-smarującego w miejsca gdzie wcześniej dałem odmrażacz, oraz w same mechanizmy zamków i zapadki, równierz w mechanizmy tylnych klamek
4.EFEKT: teraz nawet przy -5 stopniach jadę na myjkę samoobsługową i bez problemu otwieram drzwi, nic nie przymarza
na uszczelki polecam specyfiki o których mówią przedmówcy, ja tego problemu obecnie nie mam. W sytuacjach alarmowych najlepiej mieć w bagażniku trochę płynu zimowego do spryskiwaczy i polać nim szczeliny między drzwiami a kabiną, oraz klamki, po kilku chwilach powinno dać się wejść do auta
