[156] po FL Odświeżanie plastiku drzwiowego (schodząca guma)

  • Autor wątku Autor wątku krolik_AR156
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

krolik_AR156

Guest
Nie wiem jak w innych Alfach, ale w mojej od zakupu bił w oczy podrapany/ poździerany plastik drzwiowy (ten co nim zamykacie drzwi siedząc w aucie). Pod cienką warstwą gumy jest piękny plastyk (taki jak przy klamce wewnętrznej).
Zdjęcie przed operacją:

http://www.forum.alfaholicy.org/attachment.php?attachmentid=8229&stc=1&d=1258925149

Zdjęcie po operacji:

http://www.forum.alfaholicy.org/attachment.php?attachmentid=8230&stc=1&d=1258925255

Metoda pozbycia się klejącej gumy jest stosunkowo prosta. Należy użyć szczotki z ostrym włosiem. Aby zapobiec wałkowaniu gumy należy szczotkować plastyk w małej ilości wody z dodanym mocnym detergentem do tłuszczu (w przeciwnym razie zdzieranie gumy zajmie godziny. Operacja nie licząc wykręcenia zajmuje ok. 10 minut. Także warto wykonać ta czynność, aby plastyk nie wyglądał na 20 lat ;)
 
Ostatnia edycja:
Zrobiłem to! Jednak zdarcie gumy nie jest stosunkowo proste... :/ jak się już czepiłem tak nie było odwrotu a próbowałem różnych szczotek, wydaje mi się że tarłem twardą z dobrym płynem do mycia naczyń i starłem raptem 10% gumy... zmywacz do paznokci czepiał się za bardzo plastiku (testowane od spodu), wszystko wyjaśnił i rozłożył na łopatki rozpuszczalnik do farby olejnej (takiej co się maluje futryny, drzwi itp. :P ).

Moczyłem w nim tą twardą szczotkę i równie ostra jazda jak poprzednio płynem do naczyń tylko tym razem rozpuszczalnikiem. Ze trzy moczenia i tarcia po 30 sek. i zeszło.. Później dopieszczenie szmatką namoczoną w rozpuszczalniku i na końcu mocna twarda szczoteczka do zębów i bieżąca gorąca woda żeby wymyć resztki z zakamarków i ogólnie wymyć rozpuszczalnik, gumę i cały syf co powstał z tarcia.

Po całości plastiki dobrze wysuszyłem, powycierałem i psyknąłem "plakiem" K2 tak że aż się lało z tego, myślałem żeby to natłuścić jakoś czymś innym ale nie miałem nic pod ręką jednak jakiś tłusty wosk do plastików by był lepszy.. w każdym bądź razie, psyknąłem że aż ciekło i zostawiłem tak na noc żeby się wchłonęło, później przykręciłem w samochodzie, psyknąłem drugi raz i tak sobie wsiąkało jeszcze później przez kilka dni.. Teraz nawet po wytarciu błyszczy się i świeci jak by świeżo popsikane :).
 
Amortyzatory
Powrót
Góra