• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[156] 1.8 TS Uszkodzony silnik po zerwaniu paska rozrządu

  • Autor wątku Autor wątku olo156
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

olo156

Guest
Witam

W piątek w mojej AR 156 1.8 TS pękł pasek rozrządu, a najprawdopodobniej wyłamało się kilka zębów. Auto ma przebieg 106 000 km, i raczej szkoda mi się go pozbyć, bo jest w bardzo dobrym stanie technicznym, zadbane, serwisowane na bieżąco, jednym słowem do dnia awarii było idealne. Pasek, który pękł miał przebieg 49 000 km, i założony był w ASO AR około 3,5 roku temu. :(((

Mam kilka pytań, jakich uszkodzeń mogę się spodziewać po takiej awarii. W tej chwili auto stoi w ASO AR i czekam na diagnozę, ale wstępnie mi powiedzieli, że koszty mogą sięgać 5000 zł.
Uszkodzenie powstało przy niewielkiej prędkości, tak pomiędzy 40 a 50 km/h, i też silnik nie pracował na wysokich obrotach, raczej poniżej 3000 obrotów.

Ew. czy ktoś może polecić dobrego mechanika z okolic Zielonej Góry, który specjalizuje się w samochodach Alfa Romeo? Bo zastanawiam się, czy może zamiast naprawy nie wymienić silnika, tylko czy ktoś może polecić sprawdzonego sprzedawcę silników do AR?

Pozdrawiam
Olo
 
mechanik musi postawic trafna diagnoze czy tylko uszkodziło góre silnika czyli zawory popychacze,pasek,ewentualnie peknieta głowica czy tez nie naruszyło dołu silnika (tłoki ,korbowody,panewki cz tez wał korbowy) bo inacze moze sie skonczyc jak u kolegi http://www.forum.alfaholicy.org/top...m?sid=156eec2326bf2fd3df81fa244ab9c8fd#122893.
W najlepszym razie do wymiany zawory ,popychacze,kompletny rozrzad.
 
uszkodzony silnik po zerwaniu paska rozrządu

witam!!!widzę że piątek był nie tylko pechowy dla mnie :(
ja kupiłem swoją alfę po takiej awarii jak twoja,zrobiłem górę silnika,wymieniłem pompę wodną,wszystkie rolki i pasek rozrządu.dołu nie ruszałem bo wyglądał ok.po tym remoncie jezdziłem pół roku i wszystko było dobrze...
aż do piątku,kiedy to rozleciał mi się silnik.(chyba pękł korbowód)teraz muszę go wymienić.powinienem zrobić to wtedy zamiast remontować.ja proponuję ci wymienić silnik,to będzie tańsza opcja i pewniejsza.bo ja przez te pół roku jezdziłem w niepewności co do mojego silnika.dobry silnik można już kupić za 3500zł.właśnie ja czegoś takiego szukam :|?:
pozdrawiam!
 
rafal_n5 napisał:
mechanik musi postawic trafna diagnoze czy tylko uszkodziło góre silnika czyli zawory popychacze,pasek,ewentualnie peknieta głowica czy tez nie naruszyło dołu silnika (tłoki ,korbowody,panewki cz tez wał korbowy) bo inacze moze sie skonczyc jak u kolegi http://www.forum.alfaholicy.org/top...m?sid=156eec2326bf2fd3df81fa244ab9c8fd#122893.
W najlepszym razie do wymiany zawory ,popychacze,kompletny rozrzad.

We wtorek ma być postawiona diagnoza.
Natomiast podczas awarii nie było słychać żadnego głośnego stuku czy walenia w silniku, po prostu zgasł i już nie odpalił
 
Re: uszkodzony silnik po zerwaniu paska rozrządu

andro34 napisał:
witam!!!widzę że piątek był nie tylko pechowy dla mnie :(
ja kupiłem swoją alfę po takiej awarii jak twoja,zrobiłem górę silnika,wymieniłem pompę wodną,wszystkie rolki i pasek rozrządu.dołu nie ruszałem bo wyglądał ok.po tym remoncie jezdziłem pół roku i wszystko było dobrze...
aż do piątku,kiedy to rozleciał mi się silnik.(chyba pękł korbowód)teraz muszę go wymienić.powinienem zrobić to wtedy zamiast remontować.ja proponuję ci wymienić silnik,to będzie tańsza opcja i pewniejsza.bo ja przez te pół roku jezdziłem w niepewności co do mojego silnika.dobry silnik można już kupić za 3500zł.właśnie ja czegoś takiego szukam :|?:
pozdrawiam!

Z tym, że jeśli się zdecyduję na naprawę, to najprawdopodobniej w ASO i zgodnie z technologią producenta. Co do kupna silnika, to nie wiem, gdzie można znaleźć dobry silnik.
 
witam
wyrazy wspołczucia dla ciebie i \*/ - dla silnika. A czy w ASO nie podali ci przy wymianie rozrządu daty lub przebiegu dla nastepnej wymiany? Może sproboj coś tą drogą? 49 tys. przebiegu to naprawdę mało biorąc pod uwagę , że zalecają wymianę co 120 tys. km. Sprobuj u rzecznika praw konsumanta jesli cię spławią.
pozdrawiam
 
Re: Uszkodzony silnik po zerwaniu paska rozrządu

olo156 napisał:
Witam

... Pasek, który pękł miał przebieg 49 000 km, i założony był w ASO AR około 3,5 roku temu. :(((

Olo
No to raczej sam sobie jesteś winien bo 3 lata dla paska w TSie to górna granica - ale skoro robiłes to w ASO (a przeglądy) to możesz powalczyć o partycypowanie w kosztach naprawy przez ASO
 
Teoretycznie pasek powinno się wymieniać co 120 tys. km, albo co 5 lat, ale jak widać jest dobrze skrócić ten okres.
Pytanie tylko, dlaczego natąpiła awaria po takim małym przebiegu i stosunkowo krótkim okresie ekspoatacji?
Zakładając, że wymiana rozrządu została wykonana rzetelnie i uczciwie, przypuszczam, że powodem mogło być zbyt luźne napięcie napinacza... i pasek po prostu przeskoczył.
Już nie raz przestrzegałem alfaholików o konieczności kontroli napięcia napinacza. Niektótrzy pisali, że jak mówili o tym mechanikom to ci stukali się w głowę.
Ale ja obstaję przy swoim i nadal twierdzę, że przynajmniej po przejechaniu kilkuset kilometrów po wymianie paska trzeba skontrolować napinacz.
Osobiście już 2 razy wymieniałem pasek i za każdym razem stwierdzałem, że pasek się wydłużył i trzeba było wyregulować napinacz. Gdybym tego nie zrobił to pewnie miałbym już uszkodzony silnik.
 
Teoria o zmianie paska po 5 latach i kontrola napinacza paska rozrządu jest jakby nie z tej bajki...

W zasadzie nie wiem jak można wyprognozować ile silnik zrobi kilometrów przez 5 lat? Jedni robią wówczas 300 tyś a inni, jeżdżąc chyba tylko pod kościół parafialny w niedzielę (poza dniami deszczowymi bo wtedy szkoda auta brudzić) potrafią zrobić tylko 30 tyś.

Jednakże sęk w tym, że 5 lat zważając na warunki atmosferyczne, działanie różnych chemikaliów (niby pasek jest w obudowie ale jej szczelność to raczej abstrakcja w T.S-ach) i styl jazdy czyli obciążenia paska w silniku wysokoobrotowym to wymiana paska po tylu latach raczej nie dochodzi do skutku, ponieważ taki pasek tego nie wytrzyma...

Sprawdzanie napinacza mimośrodowego po pierwsze nie ma sensu z racji jego zasady działania a po drugie nie słyszałem, żeby jego słabe napięcie było przyczyną awarii jakiegoś silnika T.S., które zazwyczaj są uszkadzane poprzez zerwanie ząbków paska (niestety wiem to z autopsji). Przyczyna tego leży często w złym doborze paska do napinacza (klin ząbków nie zgadza się idealnie z klinem na napinaczu i w efekcie czego ząbki są zrywane przez naprężenia), często również koło pasowe jest za podobny proceder odpowiedzialne.
Rozumiem że niektórzy sugerują się tym co mówi ASO i terminarz przeglądów a potem słono płaca za brak doświadczenia z silnikami AR. To jeszcze można pojąć, jako że nie każdy zawsze miał Alfę T.S. i nie każdy musi w tej dziedzinie być wszechwiedzącym ale jeśli się ludziom sugeruje zmianę paska, napinacza ewentualnie rolek prowadzących częściej niż nieosiągalne prawie 120 tyś a tacy ludzie używają argumentu kosztów z tym związanych to niech sobie policzą czy lepiej jest zaoszczędzić około 400 zł (oczywiście nie są to "chore" ceny w ASO a części renomowanych firm w sklepach natomiast dla niedowierzających, bo tacy pewnie będą, mogę podać konkrety i przypominam, że biorę tutaj pod uwagę ceny dla silnika 4 cylindrowego) Pomija tutaj kwestię pompy wodnej ponieważ jej zmiana nie musi mieć miejsca przy każdej rozrządu, chyba że wykazuje oznaki zużycia. Również wariator nie jest tutaj bez winy a jego wadliwe działanie może przyspieszać zużycie paska.

Reasumując to wszytko awarii paska można uniknąć i spać spokojnie bazując na doświadczonych mechanikach podchodzących indywidualnie do tematu i zmieniając go np co 50 tyś. Pozdrawiam
 
Chciałbym się odnieść do uwag kolegi Belfra27
1. Jeżeli wymiana paska nastepuje co 5 lat to jest oczywiste, że w tym okresie właściciel samochodu powinien przejechać mniej niż 120 tys. km - inaczej winien wymienić pasek wcześniej. Nie poprawiałbym więc konstruktorów podpierając się teoriami o ciężkich warunkach pracy paska, chemikaliach itp.
2. Co z tego, że napinacz jest mimośrodowy. Po to jest wskazówka i otwór, żeby go odpowiedno wyregulować. Jeżeli po założeniu nowego paska mechanik wyreguluje napinacz zgodnie z zasadami sztuki, to daję głowę, że po przejechaniu 1000 km wskazówka opadnie i napinacz będzie zbyt luźny, a to grozi "przeskoczeniem" paska. Wystarczy poczytać trochę chociażby na tym forum, żeby zobaczyć, że niejednemu pasek już przeskoczył. Pewnie tylko mało kto wie, jaka była prawdziwa przyczyna awarii.
3. Co do dopasowania ząbków paska do rolek i kół się nie wypowiadam bo nie badałem tej sprawy. Mogę tylko napisać, że producenici pasków powinni dobierać taki kształt zębów żeby pasowały jak należy.
 
SG0240, Jesli ktos uważa ze jakieś tam literki w instrukcji mówiące o 5 latach lub 120 tys km są dla niego wazniejsze niż praktyka wielu użytkownikow TSów to juz jego sprawa i ryzyko.
Gdy w jednym z wątków pisalem ze wymieniam rozrząd w jednej z alf choć ma przejechane dopiero 20 tys ale minely mu juz 3 lata to wielu sie pukało w glowe. No ale dzieki temu mam w rodzinie 4 alfy i jakos "odpukać" nie ma awarii.

Dopasowanie zębów paska do rolek to druga bardzo istotna sprawa. Niestety producenci "alternatywni" typu dayko, srajko itp nie trzymają norm co powoduje szybsze zużycie pasków.
Aktulanie teraz robie rozrząd w 2.0 TS 155KM i auto stoi u mechanika juz ponad tydzien tylko dlatego ze nie bylo moza dostac oryginalnych paskow do wałków balansujących. Moglbym zalozyc zamiennik... zaoszczedzilbym 200 zl.
Ile bym stracil gdyby pękł i wkrecił sie w rozrząd?

fred
 
Ja myślę, że nie ma o co kruszyć kopii. Każdy wie swoje i niech postępuje, jak uważa. Natomiast co do firmy DAYCO, to mogę napisać tyle, że ostatnio eksploatowałem pasek tej firmy 4,5 roku, przejechałem na nim ok. 60 tys. km i niedawno go zmieniłem - a pasek wygląda jak nowy - najmniejszych śladów zużycia.
 
Witam

W zasadzie ten wątek miał mi dać odpowiedź na pytanie, jakie będą potencjalne uszkodzenia i koszty, oraz co teraz robić, aby usunąć tę usterkę. Czy naprawiać silnik, czy wymieniać, a jak wymieniać, to na jaki.

Co do tego, że pasek mi się zerwał, to nie ulega to wątpliwości, z tym, że z pewnością nie wynika to z mojego zaniedbania, czy chęci oszczędzenia kilku złotych na rozrządzie. Poprzednio rozrząd wymieniłem przy 57 000 km, zrobiłem to w ASO AR i przy wykorzystaniu, jak przypuszczam elementów zgodnych z zaleceniami producenta.
Teraz zaplanowałem wymianę na 110 000 km, czyli przy najbliższym przeglądzie okresowym, niestety niefortunnym zbiegiem okoliczności pasek zerwał się wcześniej, co było dla mnie sporym zaskoczeniem. Gdybym zdawał sobie sprawę, lub został przez serwis poinformowany, że najlepiej po 3 latach pasek wymienić, to na pewno bym to zrobił. A tak, to opierałem się na informacji, jaką producent samochodu zawarł w instrukcji obsługi. Bo po to ona jest. I uwzględniłem przy tym pewien margines bezpieczeństwa, czyli 10 000 km wcześniej i ponad rok wcześniej, bo przegląd okresowy wypadłby mi tradycyjnie po wakacjach, gdyż ze względu na przebiegi wychodzi mi raz w roku. Tak więc co do dopełnienia przeze mnie wytycznych producenta samochodu, to uważam, że nie popełniłem żadnego błędu.

A co do przyczyny zerwania paska, to oczywiście nie wiem co mogło być jego przyczyną. Możliwe, że się poluźnił, ale jeśli coś takiego może nastąpić, to ASO powinno mnie poinformować o konieczności sprawdzenia po określonym przebiegu stanu napięcia paska. A jeśli była to wada materiałowa, to tym bardziej nie mogłem tego w żaden sposób przewidzieć. Tak samo jak nie mógł tego przewidzieć żaden mechanik, chyba, że by zdjął obudowę i obejrzał pasek.

Jedno jest pewne, następnym razem pasek będę wymieniał przed upływem 3 lat, tak na wszelki wypadek.
 
SG0240, Twoja teoria o wymianie paska nie wcześniej niż 120 tyś lub po 5 latach w przypadku nie przejechania tych kilometrów kosztowała już niejednego alfistę remont silnika lub jego wymianę! Poza tym jeśli myślisz, że paskowi nie szkodzi zmienna temperatura i chemikalia to może Ty jednak doczytaj...

Co do luźnego napinacza po 1000 kilometrów to sam wiem ( po 4 zmianach paska w moim aucie), że napinacze Ruville (bo takie mi polecił dobry mechanik) nie mają tendencji do luzowania się, gdyż przezornie to pilnowałem w późniejszym okresie użytkowania po feralnym zerwaniu ząbków i nigdy nie wymagały regulacji. Natomiast jeśli ktoś stosuje najtańsze zamienniki (nie będę tutaj wymieniał nazw na ogólnym) to niech się nie dziwi, że mu pasek przeskakuje.

Zresztą negujesz moje teorie, które mają swoje przełożenie na praktykę w postaci tysięcy uszkodzonych pasków z niby niewyjaśnionych według ASO przyczyn. Mojemu znajomemu po oględzinach w serwisie Alfy napisano, iż "awaria paska rozrządu nastąpiła w wyniku nieodpowiedniej eksploatacji pojazdu" (pasek zmieniał u nich i zrobił na nim 18 tyś!) natomiast rzeczoznawca PZMOT'u dokładnie zdiagnozował i opisał przyczynę uszkodzenia (za niestety słoną opłatą) i według niego nie zmieniono wszystkich podzespołów wykazujących stan żużycia i przewidzianych do wymiany przy jego przebiegu a pasek i napinacz nie były ze sobą "kompatybilne" czyli podobna sytuacja jak była u mnie, tyle że ja miałem wówczas do czynienia z mechanikiem nie znającym się na bądź co bądź trochę specyficznych silnikach T.S..
Sprawa z tego co pamiętam toczy się w sądzie z dużą szansą na powodzenie właściciela auta. Jednym słowem ślepe zapatrzenie w ASO często (ale nie zawsze) ma niezbyt dobre konsekwencje z racji, iż nie oszukujmy się, pracują tam niejednokrotnie ludzie nie zawsze zbyt kompetentni a przykłady to potwierdzające można by mnożyć chociażby na tym forum.

Pozdrawiam
 
A najlepiej wymieniac co 2 lata i 30 tys km :)

Nie popadajmy juz w taka paranoje bo zaraz sie okaze ze strach ruszyc tym autem zeby nie zerwac paska

Moim zdaniem 60 tys km badz 5 lat to rozsadna granica wymiany rozrzadu
pod warunkiem ze ma sie cale oslony paskow i plyte pod silnikiem

Oczywiscie kazdy robi co chce
 
Szef, A gdzie Ty tu widzisz "paranoje"?
Przeciez widac czarno na bialym ze czlowiek "stracił" silnik bo pasek pracowal pół roku dluzej. A Ty mowisz ze spokojnie popracuje 5 lat?
Nie chcialbym byc nowym userem tego forum i przeczytac to co napisales.

Nawet gdybym miał wszystkie osłony (a mam) i płyty pod silnikiem (nie mam - zdjąłem- bo niech ktos sprobuje pojezdzic po naszych drogach z płytą w Gtv) to wolałbym mieć tą "paranoje" i spokoj duszy gdy krece silnik do 6000

Wiesz czemu? Bo na wymiane paska mam wpływ a na piasek, brud, wode, lód, jakosc paska, jego wytrzymalosc itp nie mam żadnego wpływu.

fred
 
Szef, Znałem kilku takich jak Ty z podobnym podejściem do częstszej zmiany paska. Potem pytali skąd wziąć tańsze zawory i inne elementy do T.S.'a... Podałem moją radę z tym związaną nie po to żeby komuś zaszkodzić ale żeby pomóc. Nie życzę nikomu porażki związanej z przesadną oszczędnością na częściach poprzez popieranie teorii 5 lat na pasku, ale niektórzy sami się o to proszą.
 
Nie miałem na myśli, żeby bezwzględnie wymieniać pasek zgodnie z instrukcją, tj. co 120 tys. km lub co 5 lat. Pewnie, że bezpieczniej jest wymieniać go częściej, ale - tak jak napisał Szef - nie ma co popadać w paranoję.
Natomiast co do napinacza, to wyjaśniam, że napinacz sam z siebie się nie luzuje. Zmniejszenie napięcia napinacza wynika z niewielkiego wydłużenia się nowego paska w pierwszym okresie eksploatacji, co jest zjawiskiem normalnym.
Właśnie przed 2 miesiącami wymieniałem pasek - przejechałem od tego czasu ok. 600 km i przedwczoraj skontrolowałem napięcie - wskazówka napinacza opadła ok. 5 mm.
 
Belfer27, Fred,

W takim razie powinienem jak najszybciej sprzedac ten samochod bo to to totalna niedoróbka pelna wad konstrukcyjnych i marnej jakosci czesci

Moze faktycznie te 5 lat to troche dlugo .. ale w innych silnikach paski chodza po 8 i nie ma rozpaczy

Wybaczcie ze tak pisze ale mialem stycznosc z wieloma markami i naprawde tam przebiegi 100-120 tys km na pasku nie robia na nikim wrazenia a przeciez to ta sama "guma"

Czyzby inzynierowie AR tak spartolili ten uklad ??
Dlaczego w AR przbieg 60 tys km to juz taka ekstremalna granica chociaz powinien spokojnie wytrzymac 120 ( wiec realnie nawet 140 biorac pod uwage wspolczynniki bezpieczenstwa wyliczane przez inzynierow ) ze nie wspomne o magicznych 5 latach ktore najlepiej skrócic do 2 ??
Przeciez na pasek nie dzialaja takie czynniki jak chemikalia ( no chyba ze jest wyciek oleju ) woda piach slonce itp wiec skad tak szybki rozklad zbrojonej gumy ??
 
Amortyzatory
Powrót
Góra