witam Was ponownie, no i problem cykania można powiedzieć sam się prawie rozwiązał.
Wczoraj miałem jechać w małą trasę a tu podczas jazdy jakiś smrodek zaczyna dochodzić z przełącznika kierunkowskazów, a za chwilkę widzę mały, wolno snujący się ku górze dymek.
Po hamulcach, i dawaj przekaźnik od kierunków wyciągam, uff nie ma dymku, a mam pilną jazdę, więc decyduję się na jazdę bez kierunków. Następnego dnia, tzn. dziś rano wracam do domu i pierwsze co to rozbieram obudowę kolumny, wyciągam przełącznik kierunkowskazów i ........ patrzę co jest grane, hmm, są takie trzy płytki miedziane ale mosiężne, nie wiem, przylutowane do płytki drukowanej, a tu jedna jakoś tak odstaje od innych, tak jakby od wpływem ciepła przesunęła się w jedną stronę, myślę sobie, że pewnie to powodowało cykanie i zwarcie, przelutowałem ją na swoje miejsce, złożyłem przełącznik, montuję do auta, przekręcam kluczyk ...................... i nadal cyka, ale i pojawił się znów dymek, myślę sobie, o qcze, co jest grane, no to jeszcze raz rozbieram przełącznik, oglądam dokładnie pod lupą i między tymi blaszkami, a konkretnie między dwoma brak przerwy, tzn. zwarcie, no to już myślę że oczyszczę wszystko, zrobię przerwy między płytkami i będzie ok.
Znów składam i podłączam przełącznik i ............. chwila prawdy.
Uff, przestało cyckać i wszystko działa bez zarzutu.
A w czwartek rano wyjazd na Zlot.
Pozdrawiam
Andrzej