[146] diesel+mróz=problemy z odpalaniem

frynas

Nowy
Rejestracja
Lis 5, 2007
Postów
196
Wiek
42
Lokalizacja
sieradz/międzyrzecz
Auto
FIAT CROMA 1.9 16v 150KM
Witam przeglądając forum zauważyłem brak tematu związanego z odpalaniem na mrozie aut z silnikiem diesela....
sam mam diesela i mam problem z odpalaniem rano na mrozie....moze ktos bedzie miał pomysły co może być przyczyną problemów....aku mam nowy świece żarowe mam sprawdzone wszystkie grzeją a jedna była wymieniona na nową bo nie grzała...paliwo zalałem specjalnie do pełna zbiornik ON VERVA.... podgrzewam kilka razy świece i ma ciężko odpalić....już nie mówie o odpalaniu bez dodawania gazu bo to nie działa nawet przy małym mrozie....a dziś w nocy było poniżej 10 na minusie i rano alfa nie chciała zagadać....dopiero może przy 8 próbie zagadała....nie wspominam nawet o takich pierdołach jak nierówna praca silnika zaraz po odpaleniu...i o tym że trzeba go trzymać na gazie żeby nie zgasł .....może ktoś podpowie co jest nie tak....a jak to wygląda u was drodzy alfaholicy diesele...pozdrawiam
 
mam ten sam silnik. U mnie to jest tak ze fakt mam slaby akumulator ale bez przesady jak jest cieplo to zapala bez problemu :) swiece tez wszystkie grzeja mimo ze widac na nich jkuz troche korozji ( na koncowkach ). Bez gazu tez mi nie zapali a w szczecinie jest ok tylko - 1.5 stopnia. jak zapali to wydaje mi sie jak by palil tylko na 3 gary, albo to moze po prostu nierowna praca silnika, nie wiem, ale swiece na pewno sa ok bo sprawdzalem 2 razy ! Wiec nie wiem co nie tak. Moze ktos pomoze? ( aha leje paliwo shella bardzo czesto v-powera )
 
Paliwo może zamarzac, na stacji benzynowej teoretycznie już powinny byc z dodatkami, ale pamiętajcie, że to tylko teoria. Zalejcie specjalnego dodatku do ropy, który obniża jej temperature krzepnięcia i sprawdzcie czy dalej będzie to samo. Bo jeśli świece dobrze grzeją i akumulator nie wychechłany to stawiałbym właśnie na to, że się kasza w zbiorniku robi.
 
w zbiorniku i na przewodach , kiedys jak mialem renault w dieslu to wlasnie mi gestniala tak ropa w przewodach ze nie byl w stanie przekrecic.
 
Jeśli mówisz, że akumulator i świece żarowe masz OK najprawdopodobniej jest tak, jak piszą Koledzy - PALIWO. A tak nawiasem mówiąc nie mam zaufania do sieci stacji w której tankujesz swój BOLID :wink:
 
Witam

1. Swieczki żarowe. Sprawdzic je najlepiej po wymontowaniu i podlączeniu na krótko do baterii. Widac wtedy wyraznie jak sie nagrzewaja i w jakim czasie. Pomiar miernikiem jest do dupy. walnięta świeca potrafi pokazac opornośc zbliżoną do nominału, ale jej czas grzania jest niesamowicie długi, i przy próbie odpalenia auta, komora nie będzie miała właściwej temp. A wystarczą dwie marne świeczki i nie ma jazdy.

2. Przekaznik świeczek. Po grzaniu świec, kiedy gaśnie kontrolka, przekażnik podtrzymuje grzanie przez jakiś czas. Jeśli rozłącza je za szybko, lipa.

3. Bateria i rozrusznik. To jest zapłon samoczynny, więc i silnik musi zdrowo się zakrecic. tak z jadem. Inaczej też jest kiszka.

Parafina W przewodach. To jest dopiero cholerstwo. Tak jak koledzy napisali, albo dodatek wytrącający ją z ON, albo butelka dykty. Ważne: Jeśli masz podgrzewany wstępnie filtr paliwa, sprawdz czy to ustrojstwo funkcjonuje, oraz czystośc samego filtra.

Na szczęście, moja padaczka radzi sobie wyśmienicie z mrozem, przy -13 odpala od strzała.


pzdr
Marcin
 
Uszatek napisał:
Na szczęście, moja padaczka radzi sobie wyśmienicie z mrozem, przy -13 odpala od strzała.

Benzyniaki właśnie bardziej odporne są niskie temperatury, dlatego Rosjanie do dzisiaj 6 litrowego benzyniaka oferują do ciężarówych ZIŁów.
 
nikt z was nie napisal o najwazniejszej przyczynie.
Poprostu silnik juz wyciachany i nie ma juz takiej kompresji jaka powinien miec.
Zeby nastapil zaplon mieszanki powietrze musi byc bardo mocno sprezone i wowczas nastepuje wtrysk ON i zaplon. Jesli kompresja jest za mala to nie odpali odrazu. tylko trzeba krecic i krecic. Az wkoncu powoli powoli zacznie chodzic. W lato wydaje sie wszystko ok, gdyz silnik jest rozgrzany.
 
fiergloo...., ja nie mam już AR :(((

Miałem na Myśli moją Omegę B z motorkiem 2.5 TDs.

kol. solaris2007, przypadłości związane z kompresją lub jej brakiem, uwidaczniają się na rozgrzanym motorze, wtedy kiedy zjawisko rozszerzalności termicznej jest najbardziej dotkliwe dla silnika ( tuleje silnika zwiększają swoja średnicę, a pierscienie trochę mniej).

Dodam jeszcze słowo na temat lejących wtrysków :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: które nie zapewnią w żaden sposób prawidłowego samozapłonu mieszanki. To jest bardzo częsta przypadłośc diesla.
 
własnie wymieniłem pozostałe 3 świece....okazało się że pomiar miernikiem pokazywał że jest OK....ale jak wyjołem świece to ona nie grzała po prostu...i lipa....wymieniłem wszystkie 3 świece (bo 4 wymieniłem kilka dni wcześniej)
poczekam do jutra....jeszcze dziś wleje pół litra denaturatu do zbiornika paliwa....na pełny zbiornik....to się alkohol połączy z wodą i przepali ten alkohol razem z ropą.....i nie będzie wody w zbiorniku

dziękuje za rozwinięcie tematu....
chyba wszystkie odpowiedzi i podpowiedzi co z tym dieselem, które tutaj zawarliście a zwłaszcza urzytkownik Uszatek są związane z pytaniem postawionym w temacie....opisują wszystkie przypadłości diesela na mrozie....po to właśnie jest to forum...pozdrawiam
 
Uszatek, no i przy uruchamianiu zimnego silnika. Kiedy to sa przedmuchy miedzy tlokiem a cylindrem. W skutek czego sprezanie jest mniejsze i temp sprezonego powietrza nie jest juz tak wysoka (nastepuje utrudniony zaplon)
 
......i pewnie dlatego pomiaru ciśnienia dokonuje się na silniku rozgrzanym do temp roboczej :P

Na zimno cisnienie jest zawsze większe niz na ciepło.....

Skoro świeczki są juz ok, stawiam na parafinę w przewodach, bądz lejące wtryski.I jedno i drugie skutecznie unieruchomi diesla. Na szczęście nie jest to aż tak kosmiczny koszt, aby wymienic końcówki i ustawic na nowo wtryski. Ale za przygotowanie autka do zimy - PAŁA.
 
Uszatek, Na zimnym cisnienie sprezania jest wieksze niz na cieplym. Ale cieply latwiej zapalic niz zimny. Przy niskiej kompresji trzeba troszke pokrecic silnikiem aby tem. sprezonego powietrza byla odpowiednio wysoka. A gdy silnik jest zuzyty (ma mala kompresje) lecz jest cieply, sprezone powietrze bedzie mialo dostateczna temperature aby po wtrysnieciu ON nastapil zaplon.
 
Dlatego, przy sprawnych swiecach i wtryskach, powinien zapalic.

Pomyśl, większe ciśnienie sprężania na zimno + podgrzana komora przez świece+ prawidłowo rozpylona mgiełka ON= klekot diesla bez żadnej łaski.

Skoro to autko jak już odpali i się zagrzeje to chodzi w miarę normalnie, odpada kwestia sprężania. Stawiam na lejące wtryski.

Tym bardziej, że jak kolega nadmienił, po odpaleniu auto gaśnie i sie telepie ( a to wszystko przy jeszcze w miarę wysokim sprężaniu, ( w końcu silnik jest jescze zimny)

Jeśli znasz zagadnienia związane z dieslem, to pewnie wiesz. że w miarę wzrostu temp. silnika, lanie wtrysków jest mniej odczuwalne dla silnika. I dlatego wtedy autko pracuje w miare równo.
 
po odpaleniu auta, z tyłu czarne chmury :mrgreen: , podczas dodawania ( raptownego) gazu -też. Problemy z odpaleniem.

Najlepiej podjechachc do serwisu diesla i jesli autko ma swoje lata/przebieg sprawdzic to.Faceci wymontują wtryski i sprawdzą je na stole probierczym .Koszt wymiany końcówek i ustawienia wtrysków powinien zamknąc sie w kwocie 400 złociszy.

To nie jest wielka kwota w zamian za święty spokój zimą :roll:
 
własnie byłem na dworze odpalić autko....nie ma dużego mrozu....może jest -2 nie więcej ale za to alfa stała nieodpalana od wczoraj od 15 i .....zapaliła na dotyk...zobaczymy jutro bo ma być do -18nawet:) :D
 
Tzn. jak zapaliła????? Podgrzałeś świece i po odpaleniu co było???? chodziła równo, szarpała, kopciła na czarno...... Napisz cos więcej.
 
wsiadam do auta podgrzewam świece....gaśnie kontrolka....odpalam auto....zapaliła bez dodawania gazu...nie kopciła....silnik chodził równo....myśle ze w moim przypadku to była kwestia niesprawnych świec żarowych
 
Amortyzatory
Powrót
Góra