[Giulietta] Jak się Wam sprawuje Giulietta?

A

anem

Guest
Jest już podobny temat dla MiTo. Jakie macie dotychczasowe wrażenia z użytkowania Giulietty? Myślę, że wasze opinie mogą pomóc przekonać niezdecydowanych na zakup, że nie jest to tak awaryjne auto jak się mówi o Alfach.

Ja odebrałem swoją w zeszłym tygodniu, więc póki co przebieg minimalny, i problemów póki co nie było. Jedyny mankament jaki zauważyłem to wlew płynu do spryskiwaczy - mały i tak ulokowany, że próba wlania z pełnej butelki kończy się zalaniem wszystkiego w około (trzeba się wyposażyć w lejek :))
 
hahha co do wlewu plynu mam to samo spostrzezenie. Co prawda zalewa sie wtedy pol akumulatora ale z lejkiem da sie jakos to przezyc. Troche narzekam na wysciolke bagaznika ktora na dziurach strasznie mi sie tlucze. No ale na to chyba nie ma zadnej rady
 
Żeby wlac płyn to z otworu trzeba wyciągnąc takie sitko-lejek i jest o wiele łatwiej. Podobny patent był w fiacie marea
 
Mam G od kilku dni, przejechane 700 km. Faktycznie, pierwsze co zakupiłem to lejek do wlewania płynu do spryskiwaczy. Lekko denerwująca rzecz to ustawianie pochylenia oparcia fotli przednich - nie mam foteli ustawianych elektrycznie tylko ręcznie i za każdym razem, jak chcę zmienieć ustawienie ledwo mogę wcisnąć rękę pomiędzy fotel i słupek.
Ogólnie samochód to rewelacja, przyjemność z jazdy niesamowita i nie mogę się napatrzeć :)
 
Jest już podobny temat dla MiTo. Jakie macie dotychczasowe wrażenia z użytkowania Giulietty? Myślę, że wasze opinie mogą pomóc przekonać niezdecydowanych na zakup, że nie jest to tak awaryjne auto jak się mówi o Alfach.

Ja odebrałem swoją w zeszłym tygodniu, więc póki co przebieg minimalny, i problemów póki co nie było. Jedyny mankament jaki zauważyłem to wlew płynu do spryskiwaczy - mały i tak ulokowany, że próba wlania z pełnej butelki kończy się zalaniem wszystkiego w około (trzeba się wyposażyć w lejek :))


pozytywnewrażenia jak dotąd :D
przebieg niewielki wiec trudno mówić o trwałości,
jakość materiałów generalnie zadowalająca, ale gałka zmiany biegów i plastik na desce rozdzielczej beznadziejna

---------- Post dodany o godzinie 15:43 ---------- Poprzedzający go post został napisany o godzinie 15:42 ----------

Żeby wlac płyn to z otworu trzeba wyciągnąc takie sitko-lejek i jest o wiele łatwiej. Podobny patent był w fiacie marea

lepiej kupic plyn z lejkiem :D sprawdza się fenomenalnie
 
Jest już podobny temat dla MiTo. Jakie macie dotychczasowe wrażenia z użytkowania Giulietty? Myślę, że wasze opinie mogą pomóc przekonać niezdecydowanych na zakup, że nie jest to tak awaryjne auto jak się mówi o Alfach.

:))

Kto tak mowi? O 159 czy Mito jakoś nie słychać aby ktokolwiek tak mówił.
 
Jest już podobny temat dla MiTo. Jakie macie dotychczasowe wrażenia z użytkowania Giulietty? Myślę, że wasze opinie mogą pomóc przekonać niezdecydowanych na zakup, że nie jest to tak awaryjne auto jak się mówi o Alfach.

Jeździ. Nieźle trzyma się śniegu, jest śliczna i w ogóle. Trochę trzeszczy na nierównościach, wlew płynu do spryskiwaczy porażka, rzeczywiście trochę pomaga wysunięcie tego sitka, ale kupiłem kilka płynów z lejkami, to na razie mi starczy (albo i nie, bo w tydzień zeszło mi z 5 litrów, fakt, że pogoda jest fatalna).

Z poważniejszych rzeczy, to mogę mieć drobny problem ze skrzynią, czy tam z jakimś synchronizatorem, bo przy ponad 100 kmh przy redukcji z 5 na 4 lekko zgrzyta (przy czym z luzu na 4, czy też z 3, albo 6 na 4 efekt ten nie występuje). Poza tym skrzynia działa idealnie, więc mam nadzieję, że to przejdzie, bo już w jednym nowym aucie tak miałem, że przy wyższych prędkościach obrotowych skrzynka lubiła zaprotestować, a potem "się ułożyło".
 
Kto tak mowi? O 159 czy Mito jakoś nie słychać aby ktokolwiek tak mówił.

No wlasnie na szczescie o 159 i o MiTo tak nie mówią, ale ktokolwiek słyszy, że kupiłem Alfe to od razu wspomina awaryjność, i mam nadzieje ze ten wątek pozwoli udowodnić, że ta awaryjność alfy odeszła w niepamięć z nowymi modelami jak 159, MiTo czy właśnie Giulietta
 
Ale przez okres gwarancji moga sie sobie psuc.. byle po wyleczeniu chorob wieku dzieciecego nie bylo problemow.
 
Trzeszcząca podsufitka, podczas urzynania spryskiwacza tylniego potrafi siknąć z przednich.
 
czemu nie chwalicie sie swoimi giuliettami w dziale nasze belle? nie mowiąc juz o QV, nie wiedziałem ze już mamy taka na forum :D anem, to od dzisiaj wypatruje białą giuliette w łodzi :D moze na spocik wpadniesz?
 
Moja Julka bardzo dobrze się spisuje na sniegu, pomagają extra opony Nokian. Jedyny mankament to opornie wchodząca 1-dynka, na dziesięć razy co najmnie dwa z duzymi oporami. Może to się później ułoży.
Jeździ. Nieźle trzyma się śniegu, jest śliczna i w ogóle. Trochę trzeszczy na nierównościach, wlew płynu do spryskiwaczy porażka, rzeczywiście trochę pomaga wysunięcie tego sitka, ale kupiłem kilka płynów z lejkami, to na razie mi starczy (albo i nie, bo w tydzień zeszło mi z 5 litrów, fakt, że pogoda jest fatalna).

Z poważniejszych rzeczy, to mogę mieć drobny problem ze skrzynią, czy tam z jakimś synchronizatorem, bo przy ponad 100 kmh przy redukcji z 5 na 4 lekko zgrzyta (przy czym z luzu na 4, czy też z 3, albo 6 na 4 efekt ten nie występuje). Poza tym skrzynia działa idealnie, więc mam nadzieję, że to przejdzie, bo już w jednym nowym aucie tak miałem, że przy wyższych prędkościach obrotowych skrzynka lubiła zaprotestować, a potem "się ułożyło".
 
czemu nie chwalicie sie swoimi giuliettami w dziale nasze belle? nie mowiąc juz o QV, nie wiedziałem ze już mamy taka na forum :D anem, to od dzisiaj wypatruje białą giuliette w łodzi :D moze na spocik wpadniesz?

Nikt się nie chwali, bo to przecież nie Alfa, tylko Fiat - w ogóle wstyd coś takiego kupować, skoro Alfa skończyła się na 75... Będziemy się tu ukrywać i nie wyściubiać nosa poza ten dział :D.
 
Moja Julka bardzo dobrze się spisuje na sniegu, pomagają extra opony Nokian. Jedyny mankament to opornie wchodząca 1-dynka, na dziesięć razy co najmnie dwa z duzymi oporami. Może to się później ułoży.

Ta niewchodząca jedynka to dość powszechny problem, obawiam się. Wydaje mi się, że temat skrzyni w Julkach zasługuje na specjalny wątek, tak jak u Alfaownersów. Naliczyłem z 5-6 ludzi, którzy mają ten problem na tamtym forum. Biała testowa z Carserwisu na 1-go Sierpnia też to ma (przy 7 tys. przebiegu, kiedy nią jeździłem). Dość przykry efekt, kiedy 170 konne auto nie chce ruszyć ze świateł, bo kierowca mocuje się z wajchą. Oczywiście pomaga wysprzęglenie, albo przejście przez dwójkę (jak w maluchach), ale chyba nie o to chodzi. Problem też rzadziej występuje jeśli wyłączymy Start&Stop, z jakiegoś bliżej mi nieznanego powodu (pewnie wyłączenie silnika w jakiś sposób wpływa na synchronizatory).

Jedź z tym do dealera i niech coś uradzą, bo to może nie przejść. Ja swoją jeszcze trochę pojeżdżę, bo mam ledwo ponad 1000 km, ale też pewnie będę reklamował. W serwisie najchętniej wymieniają w skrzyni olej, bo to najprostsze, co mi się wydaje jakimś rodzajem mechanicznych guseł, ale Octavce swego czasu pomogło.
 
W MiTo na początku też się siłowałem z lewarem i czasem stresowałem pod światłami,ale tak po 5k km wchodziła juz fajnie
 
Mam podobny problem, jedynka nieraz wchodzi z oporem (czyt. nie wrzucisz jej na sile). Po odebraniu auta z salonu bylo czesciej, teraz (3500km) juz baaardzo rzadko... Oczywiscie pomaga przejscie przez 2. lub lekkie odpuszczenie sprzegla (jak w motocyklu). Generalnie nic takiego, a juz na pewno nie pozwole z tego powodu rozebrac pol auta w ASO (brrrrrr).
Z innych rzeczy:
podsufitka nie trzeszczy, nawet nie probowala zaczac ;) Cos tam sie rozbrzeczalo w bagazniku, okazalo sie ze luzna wiazka wyskoczyla z zaczepow zaraz za tylnymi fotelami. Probowala mnie tez irytowac oslona glosnika wysokotonowego w drzwiach kierowcy, lekkie uderzenie piescia pomoglo...
Generalnie auto mniam mniam, tylko 18'' na zime to nie byl dobry pomysl ;)
Komplet opon zimowych sklada sie juz z 5 sztuk, a pewnie do konca zimy dokupie sobie jeszcze ze sztuke... :(
Mam porownanie z innymi nowymi autami (Astra III, Laguna, Clio, Focus, Leon) - jest przyzwoicie, a jesli chodzi o jakosc to nawet zdecydowanie lepiej niz ww...
Zobaczymy jak bedzie dalej, cos mi sie wydaje ze po zimie i kraterach w asfalcie to obie przednie felgi beda do wymiany/naprawy + nie wroze dlugiego zywota koncowkom drazkow/sworzniom. To jednak 'zasluga' Wroclawskich drog.

Z pozytywow, w kolejnosci od najwiekszego wow:
1. audio, powalajaca jakosc dzwieku, czystoscia i brzmieniem dorownuje sprzetowi z salonu ;). Nic nie buczy, brzeczy i drga nawet przy mega niskich dzwiekach... 'plus' za USB, mam wreszcie cala swoja muzyke i audiobooki pod reka
2. fotele - super wygodne, choc z trzymaniem na boki to raczej so so. Pieknie wygladaja i pachna, az czasem pogladze reka fotel pasazera, fajne uczucie taka miekka skora :P
3. zawieszenie - sprezyste, ciche, dynamiczne, chyba pierwsze do tej pory, ktore udanie laczy sport z komfortem. Trudno jednoznacznie ocenic prowadzenie w takich warunkach, ale przez kilka suchych dni cos tam pojezdzilem...
4. silnik - jest OK, balem sie silnika z kosiarki z mega turbo, ale dziala to poprawnie, a w Dynamic nawet lepiej niz poprawnie. Oczywiscie nie obrazilbym sie za dodatkowe kilka koni, na 3. i 4. biegu juz nie jest tak ochoczy jak na 1&2. Ale jak napisalem, jest OK ze wskazaniem na '+'
5. wnetrze - dopracowane, nie przesadzone, lekkie i nowoczesne, bez sztucznego alumiunium jak w Astrze / Leonie / Focusie. Calkiem przemyslane, choc reczny pod podlokietnikiem do glupota. Siedzi sie nisko (fajnie) i wszystko jest w zasiegu reki, kierownica da sie ustawic w duzym zakresie, detale dopracowane (no po za oslona kolumny kierownicy - zywcem z Fiata Panda albo Doblo). Design deski to wreszcie cos nowego w porownaniu z reszta kompaktow (i nie tylko).
6. Grzanie - a jakze, w tych warunkach, gdy akurat nie stoi w garazu, ciepelko pojawia sie po, doslownie, 5 minutach - fajnie... Lekko nie czaje za to zasady dzialania automatyki zamknietego obiegu + mam wrazenie, ze kompresor klimy jest wlaczony nonstop (why?), tak przynajmniej sygnalizuje dioda...
7. ogolny look&feel auta - wiem, przejdzie mi z czasem, ale to auto, chyba zaraz po motocyklu, sprawia ze usmiecham sie do siebie...

A teraz rzeczy irytujace:
1. ASO Alfy & Fiata -> generalnie po krotkiej wizycie w hali ADF ogarnelo mnie przerazenie, ze kiedys pewnie bede musial pozostawic auto w rekach tych kowali (jesli ktos czuje sie urazony to przepraszam). Mowiac delikatnie: srednio czysto, mechanicy wyksztalceni na Polonezach i Fiatach UNO. Jakos nie widze aby mogli z troska i szacunkiem naleznym nowoczesnej konstrukcji podjac sie powazniejszej naprawy. Wystarczyl mi widok "operacji" sciagniecia zderzaka ze stajacego w serwisie Fiata Bravo: panowie nie zdarzyli go zlapac na czas i z hukiem zlecial na zablocone kafle, jakby tego bylo malo, Pan Mechanik przesunal go jakies dwa metry po owych kaflach nie zadajac sobie trudu podniesienia/podlozenia czegos... Takie widoki moga zamrozic...
2. Zupelnie inny kaliber: zestaw naprawczy zamiast kola zapasowego. Mowiac oglednie: nie dziala. Kompresorek a i owszem, probowal, pompowal ale "to biale, lepkie cos" nie bardzo chcialo dzialac. Pan z pomocy drogowej uswiadomil mnie, ze to nie zadziala ponizej +10st, ale za to byl zaszczycony mogac upaprac sie po lokcie w tym silikonowym mleku.
3. dzwiek silnika, no moja kosiarka (briggs&stratton) ma ladniejsze brzmienie. O dzwieku Yamahy pisac nie bede, ale choc wspomne o AF 145 Boxer. Jest cicho, nijako, a na wysokich obrotach brzmi jak 1.2 w Corsie.
4. Nie mozna wylaczyc ESP. Nie jestem "kozak", w normalnej jezdzie zdecydowanie przydatne sa systemy wspomagajace, ale na osniezonym parkingu? Nawet nie ma mowy o lekkim recznym, zaraz cos zabrzeczy, zabuczy i auto znow jedzie prosto :(


No, dobra, dalem upust grafomanskim zapedom. Pozdrowienia dla innych posiadaczy Julci vel Wsciekly Mumin.
 
Ostatnia edycja:
Pocieszę cie mój zestaw zimówek będzie za dwa dni składał się z 6 szt. - efekt wyrwy na trasie ekspresowej Radom Warszawa, na szczęście felgi zniosły to lepiej, ale na obydwu oponach piękne bable...
 
Amortyzatory
Powrót
Góra