Alfa Romeo Milano

"Jest taka ryba,
co się nazywa Chyba"

Strasznie dużo tego gdybania u Ciebie, zamiast sprawdzenia prostych faktów ;)

Tymczasem ten silnik (ten z Juniora), już jeździ m.in. w Oplach Mokka. I się okazuje, że nie tylko nazwa i pojemność jest wspólna ze starą konstrukcją, a jednak również wiele części, które sprawiały poprzednio problemy - patrz np. pierścienie :)

Przecież to oczywiste, że gdybamy gdyż ten silnik wszedł do sprzedaży w wersji hybrydowej w tym roku. Skąd masz pewność co zostało ze starego silnika w tym nowym bez zmian, a co jednak zmienili.
Gdybasz dokładnie tak samo jak ja ale już jesteś pewien, że to będzie padlina. A ja stawiam, że przejedzie 150 tys. bez większych problemów u świadomego użytkownika.
I mogę się założyć, że to ja mam rację - producentowi nie opłaca się produkować silnika, który ma dużo zgłoszeń reklamacyjnych gdyż ewentualne oszczędności przy produkcji przewyższą koszty napraw gwarancyjnych. A co jak co ale prezes Tavarez pieniądze liczyć umie.
Oczywiści nie mam pewności czy przeleci 300 tys. - pewnie nie, ale dla pierwszego właściciela nie jest to istotne.
 
Dość długo opłacało się PSA produkować padlinę. Najpierw THP i VTI a potem Puretecha.
Nawet, żeby był udany ten PT na łańcuszku (czego mu z całego serca życzę, choć nie bardzo wierzę) , to cena odsprzedaży będzie niska, bo fama z Puretecha zrobi swoje.
Tak samo jak zła opinia o Peugeocie 307 rzutowała na ceny używanych 308 kolejnej generacji.
 
Przecież to oczywiste, że gdybamy gdyż ten silnik wszedł do sprzedaży w wersji hybrydowej w tym roku. Skąd masz pewność co zostało ze starego silnika w tym nowym bez zmian, a co jednak zmienili.
Gdybasz dokładnie tak samo jak ja ale już jesteś pewien, że to będzie padlina. A ja stawiam, że przejedzie 150 tys. bez większych problemów u świadomego użytkownika.
I mogę się założyć, że to ja mam rację - producentowi nie opłaca się produkować silnika, który ma dużo zgłoszeń reklamacyjnych gdyż ewentualne oszczędności przy produkcji przewyższą koszty napraw gwarancyjnych. A co jak co ale prezes Tavarez pieniądze liczyć umie.
Oczywiści nie mam pewności czy przeleci 300 tys. - pewnie nie, ale dla pierwszego właściciela nie jest to istotne.

Nie czytasz ze zrozumieniem ;) Nie gdybam, raczej stwierdzam, na podstawie informacji od ASO. Skąd mam pewność co zostało ze starego silnika? Jeśli nowy silnik już jest w sprzedaży, to żaden problem sprawdzić po numerach części co zostało zmienione, a co nie.
A na grupach chociażby Peugeota jest sporo ludzi pracujących w ASO i mających dostęp do ServiceBoxa i już o tym pisali, że chociażby pierścienie, które sprawiały problemy, nie zostały zmienione. Ba, jak pokombinujesz to za kilka euro na godzinę możesz sam to sprawdzić.

Ale oczywiście możesz sobie dalej gdybać :)

Producentowi się nie opłaca produkować silnika, który ma dużo zgłoszeń reklamacyjnych? Proszę Cię, nie rozśmieszaj mnie. Do tej pory jakoś im nie przeszkadzało to w sprzedawaniu ludziom zarówno tych silników jak i THP czy VTI.
A przypomnijmy, że 1.2pT klepią już bodajże 10 rok. Tyle, że większość tych silników pada po gwarancji, więc producent się wypinał na ich właścicieli - stąd m.in. pozwy zbiorowe. Tak samo VW nie przeszkadzało długi czas produkowanie i sprzedawanie ludziom silników TSI/TFSI i pochodnych, które nawet i po 50kkm nadawały się do śmieci. Sam zobacz ile czasu Niemcy sprzedawali tą padlinę zanim na dobre usunęli wszystkie problemy.
 
Ostatnia edycja:
Nie czytasz ze zrozumieniem ;) Nie gdybam, raczej stwierdzam, na podstawie informacji od ASO. Skąd mam pewność co zostało ze starego silnika? Jeśli nowy silnik już jest w sprzedaży, to żaden problem sprawdzić po numerach części co zostało zmienione, a co nie.
A na grupach chociażby Peugeota jest sporo ludzi pracujących w ASO i mających dostęp do ServiceBoxa i już o tym pisali, że chociażby pierścienie, które sprawiały problemy, nie zostały zmienione. Ba, jak pokombinujesz to za kilka euro na godzinę możesz sam to sprawdzić.

Ale oczywiście możesz sobie dalej gdybać :)

A po co mam to sprawdzać ? Jeśli dają 10 lat gwarancji na silnik to mam w pompce jakie części oni tam wsadzili. Ma działać i tyle. Lepiej jeździć Alfą z silnikiem który potencjalnie może się popsuć i mieć jakąś przyjemność z jazdy niż np. bezpłciową Toyotą która nigdy się nie popsuje.

Nie jestem zachwycony, że do najmniejszej Alfy wsadzili Puretecha ale zdaję sobie sprawę, ze inaczej przy tej platformie nie mogli zrobić. Lepiej oczywiście kupić wersję elektryczną ale ktoś chce zostać przy spalinówce nie ma co skreślać tego modelu, bo ma francuskie 1.2. Mam przeczucie, że będzie to fajnie jeździć.

Producentowi się nie opłaca produkować silnika, który ma dużo zgłoszeń reklamacyjnych? Proszę Cię, nie rozśmieszaj mnie. Do tej pory jakoś im nie przeszkadzało to w sprzedawaniu ludziom zarówno tych silników jak i THP czy VTI.
A przypomnijmy, że 1.2pT klepią już bodajże 10 rok. Tyle, że większość tych silników pada po gwarancji, więc producent się wypinał na ich właścicieli - stąd m.in. pozwy zbiorowe.

Raz piszesz że psują się nagminnie, drugim razem że psują się po gwarancji... musisz się zdecydować na konkretną wersję.
Dla mnie dowodem niepodważalnym, że nie są to takie tragiczne silniki jest fakt, że zdecydowano się dać na nie 10 lat gwarancji pod warunkiem prawidłowego serwisowania - żaden producent by się na to nie zdecydował jeśli by wiązało się z potencjalnie dużymi kosztami.

Jak ten silnik się spisuje możemy dowiedzieć się z pierwszej ręki od forumowicza Radosuaf-a - ma od 2019 roku Peugeota z tym silnikiem.
Ciekawe jest też to, że jeszcze 2-3 lata temu nikt złego słowa o tym silniku nie powiedział, dopiero jak mają kupę lat i duże przebiegi to zaczęło się marudzenie.
Normalna kolej rzeczy.
 
Ostatnia edycja:
A po co mam to sprawdzać ? Jeśli dają 10 lat gwarancji na silnik to mam w pompce jakie części oni tam wsadzili. Ma działać i tyle. Lepiej jeździć Alfą z silnikiem który potencjalnie może się popsuć i mieć jakąś przyjemność z jazdy niż np. bezpłciową Toyotą która nigdy się nie popsuje.

Nie jestem zachwycony, że do najmniejszej Alfy wsadzili Puretecha ale zdaję sobie sprawę, ze inaczej przy tej platformie nie mogli zrobić. Lepiej oczywiście kupić wersję elektryczną ale ktoś chce zostać przy spalinówce nie ma co skreślać tego modelu, bo ma francuskie 1.2. Mam przeczucie, że będzie to fajnie jeździć.

Po to żeby nie gdybać właśnie? ;)
Ale rozumiem, lubisz gdybać, mieć przeczucia i bazować na testach internetowych.

Raz piszesz że psują się nagminnie, drugim razem że psują się po gwarancji... musisz się zdecydować na konkretną wersję.
Dla mnie dowodem niepodważalnym, że nie są to takie tragiczne silniki jest fakt, że zdecydowano się dać na nie 10 lat gwarancji pod warunkiem prawidłowego serwisowania - żaden producent by się na to nie zdecydował jeśli by wiązało się z potencjalnie dużymi kosztami.

Coraz bardziej mnie rozśmieszasz ;)
Poczytaj chociaż dlaczego dali te 10 lat gwarancji, taniej było im dać taka gwarancję niż płacić odszkodowania i dodatkowo naprawiać silniki.
A i jak poczytasz warunki gwarancji, zwłaszcza tej dla silników już jeżdżących (tak, te też dostały ta gwarancję) to zauważysz, że sami się przyznają do występowania wad związanych z nadmiernym poborem oleju czy paskiem rozrządu.

Ale żyj dalej przeczuciami i gdybaniami, ja w zeszłym roku zgłębiałem temat tego silnika, będąc przy kupnie 308ki, dość mocno i dałem sobie spokój z nim. Nawet znajomi z ASO potwierdzali, że nie warto się w to pakować, bo nie jest kwestią czy będzie do remontu, a jak szybko.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
Poczytaj chociaż dlaczego dali te 10 lat gwarancji, taniej było im dać taka gwarancję niż płacić odszkodowania i dodatkowo naprawiać silniki.
A i jak poczytasz warunki gwarancji, zwłaszcza tej dla silników już jeżdżących (tak, te też dostały ta gwarancję) to zauważysz, że sami się przyznają do występowania wad związanych z nadmiernym poborem oleju czy paskiem rozrządu.

Jeszcze nie słyszałem, żeby producent samochodów w Polsce płacił komuś odszkodowanie za awarię samochodu po gwarancji. Dając "WSZYSTKIM" gwarancję na 10 lat na silniki, zawsze będą w plecy finansowo porównując koszty jakiegokolwiek pozwu zbiorowego, bo skorzystają na tym też osoby które w pozwie nie brały udziału.
Przy silniku w którym procent awarii w ciągu tych 10 lat przekroczy choćby 10 % sprzedanych samochodów to prawdziwa katastrofa dla koncernu.
Skoro poszli na taki ruch to szacują ten procent na dużo niższy.
 
Jeszcze nie słyszałem, żeby producent samochodów w Polsce płacił komuś odszkodowanie za awarię samochodu po gwarancji. Dając "WSZYSTKIM" gwarancję na 10 lat na silniki, zawsze będą w plecy finansowo porównując koszty jakiegokolwiek pozwu zbiorowego, bo skorzystają na tym też osoby które w pozwie nie brały udziału.
Przy silniku w którym procent awarii w ciągu tych 10 lat przekroczy choćby 10 % sprzedanych samochodów to prawdziwa katastrofa dla koncernu.
Skoro poszli na taki ruch to szacują ten procent na dużo niższy.

Nie pisałem o Polsce, a o Francji i Hiszpanii, gdzie czekają ich sprawy sądowe.
Jeśli przegrają sprawy i ichniejsze sądy i urzędy (odpowiedniki naszego UOKiK, TDT itd.) uznają, że silnik ma wadliwą konstrukcje, to i tak skorzystają na tym wszyscy w tych krajach, a dodatkowo czeka ich chociażby zwrot kosztów poniesionych przez właścicieli składających pozew. Do tego rośnie prawdopodobieństwo, że procedura pozwu zbiorowego rozszerzy się na całą Europę, bo już teraz kancelarie prawne z Portugalii, Włoch, Niemiec, Belgii czy Czech kontaktują się z kancelarią składająca pozew w Francji.
Francuzi i Hiszpanie w zwiazku z pozwem chcą umożliwienia wszystkim wymiany pasków i kontroli bezpłatnie a w przypadku uszkodzenia silnika wymiany go na nowy bez ponoszenia ze strony klienta kosztów.
Owa gwarancja 10 letnia nie tylko nie zapewnia tego, ale również stawia szereg warunków, które trzeba spełnić, więc liczba potencjalnych napraw maleje, bo nie wszyscy się zalapia, w przeciwieństwie do sytuacji przegrania w sądzie.

Dlatego poszli na taki ruch, plus próba poprawy zepsutego wizerunku koncernu.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Nie pisałem o Polsce, a o Francji i Hiszpanii, gdzie czekają ich sprawy sądowe.
Jeśli przegrają sprawy i ichniejsze sądy i urzędy (odpowiedniki naszego UOKiK, TDT itd.) uznają, że silnik ma wadliwą konstrukcje, to i tak skorzystają na tym wszyscy w tych krajach, a dodatkowo czeka ich chociażby zwrot kosztów poniesionych przez właścicieli składających pozew.

Nic nie wskurają w tych sądach, to nie Ameryka. Musieli by udowodnić, że ktoś celowo to żle zaprojektował a nie to nie mają szans. Silnik przechodził testy i to na dużych dystansach i wszystko było ok. W specyficznych warunkach, kiedy ktoś robił krótkie odcinki po mieście to pasek zaczynał sprawiać problemu ale czy to wystarczy żeby wygrać taką sprawę? Wątpię.
10 lat gwarancji dają głównie ze względu na gówno burzę, która zrobiła się wokół tej jednostki i chcieli uspokoić potencjalnych przyszłych właścicieli. Jakby problem był tak masowy to nie strzelili by sobie takiego samobója.
Ciekawe jest to, że jeszcze ze 3 lata temu, kiedy ten silnik robił się coraz bardziej popularny to nic złego na temat tej jednostki nie było słychać, a konstrukcja miała już swoje lata.
 
Nic nie wskurają w tych sądach, to nie Ameryka. Musieli by udowodnić, że ktoś celowo to żle zaprojektował a nie to nie mają szans. Silnik przechodził testy i to na dużych dystansach i wszystko było ok. W specyficznych warunkach, kiedy ktoś robił krótkie odcinki po mieście to pasek zaczynał sprawiać problemu ale czy to wystarczy żeby wygrać taką sprawę? Wątpię.
10 lat gwarancji dają głównie ze względu na gówno burzę, która zrobiła się wokół tej jednostki i chcieli uspokoić potencjalnych przyszłych właścicieli. Jakby problem był tak masowy to nie strzelili by sobie takiego samobója.
Ciekawe jest to, że jeszcze ze 3 lata temu, kiedy ten silnik robił się coraz bardziej popularny to nic złego na temat tej jednostki nie było słychać, a konstrukcja miała już swoje lata.

Oczywiście, że nie muszą tego udowadniać.
Jedyne co muszą udowodnić, to to, że silnik posiada wady fabryczne/błędy konstrukcyjne, za które jest odpowiedzialny producent silnika, a nie to, że ktoś to zrobił celowo. I z tym nie będzie żadnego problemu. I nie, pasek nie sprawia problemów w specyficznych warunkach, a w każdych, bo jego degradacja przez olej nie wynikała z warunków stosowania, a chociażby z niewłaściwego materiału z jakiego został wykonany. Sposób eksploatacji wpływał tylko na szybkość jego degradacji, więc ponownie pytaniem jest nie czy się złuszczy, a kiedy. Podobnie wygląda sprawa chociażby ze spalaniem oleju.
Podobna sprawa jest już w toku, w paryskim sądzie dotycząca silników 1.2TCe, tyle, że w nim nie o pasek chodzi.

Odnośnie gwarancji już pisałem, zapoznaj się z jej warunkami.

3 lata temu nie było słychać o problemach? Coraz zabawniejsze rzeczy piszesz :)
Chyba Ty nie słyszałeś, bo nie 3, a ponad 4 lata temu było już o tym głośno, co skończyło się akcją serwisową w 2020 roku, właśnie z powodu pasków rozrządu.

Kilka przykładów problemów tych silników z polskich stron, jak zadasz sobie odrobinę trudu to znajdziesz tego dużo więcej.
https://francuskie.pl/peugeot-308-s...-zapomnial-powiadomic-nas-o-akcji-serwisowej/
https://www.auto-krak.pl/auto-krak/...warie-naprawa-serwis-c3-c4-grandland-208-308/
https://francuskie.pl/peugeot-308-1...FN3O-nhaQJCfHhSQOk_aem_5gJujtUJp0itIN9bDEfA7A
 
Ostatnia edycja:
Jedyne co muszą udowodnić, to to, że silnik posiada wady fabryczne/błędy konstrukcyjne, za które jest odpowiedzialny producent silnika, a nie to, że ktoś to zrobił celowo. I z tym nie będzie żadnego problemu. I nie, pasek nie sprawia problemów w specyficznych warunkach, a w każdych, bo jego degradacja przez olej nie wynikała z warunków stosowania, a chociażby z niewłaściwego materiału z jakiego został wykonany. Sposób eksploatacji wpływał tylko na szybkość jego degradacji, więc ponownie pytaniem jest nie czy się złuszczy, a kiedy. Podobnie wygląda sprawa chociażby ze spalaniem oleju.

Przedstawiasz stanowisko pozywających. Wg mnie nierealne, gdyż ten pasek należy wymienić co 100 tys. km. Nie jest wieczny, to fakt. Żaden pasek nie jest wieczny.

Odnośnie gwarancji już pisałem, zapoznaj się z jej warunkami.

3 lata temu nie było słychać o problemach? Coraz zabawniejsze rzeczy piszesz :)
Chyba Ty nie słyszałeś, bo nie 3, a ponad 4 lata temu było już o tym głośno, co skończyło się akcją serwisową w 2020 roku, właśnie z powodu pasków rozrządu.

Jak kolega z naszego forum - Radosuaf - kupował Peugeota nic nie było słychać o problemach z tymi silnikami i nie było nawet czym go zniechęcić do tego zakupu ;)
Teraz kiedy te silniki mają po 8-9 lat i zaczynają się sypać, bo niektóre mają już niezłe przeloty to zrobił się raban.

Jak zaczynasz rozpatrywać zakup nowego samochodu z silnikiem benzynowym to oprócz starych konstrukcji na pośrednim wtrysku i kilku wolnossących jednostek japońskich wychodzi na to, że nie ma czego kupić bo KAŻDA ma jakieś wady !
Ne ma co wpadać w paranoję.
 
Przedstawiasz stanowisko pozywających. Wg mnie nierealne, gdyż ten pasek należy wymienić co 100 tys. km. Nie jest wieczny, to fakt. Żaden pasek nie jest wieczny.

Nie, przedstawiam stanowisko obowiązującego prawa. Producent bierze odpowiedzialność za wady fabryczne produktu niezależnie od tego czy tą wadę popełnił celowo czy nie. Jeśli by popełnił ją celowo i to zostało udowodnione, to tym gorzej dla niego.

Owszem, żaden pasek nie jest wieczny, ale po to zastosowano kąpiel olejową, aby tą trwałość wydłużyć.
W pierwszych wersjach tego silnika, czyli do akcji serwisowej w 2020 roku producent przewidywał wymianę paska rozrządu jak dobrze pamiętam co 160 albo 180 tys. km. Wartość 100 tys. km pojawiła się dopiero po akcji serwisowej i zmianie paska na inny typ.
Zatem jak już przytaczasz wartości, to rób to konkretnie :)

Jak kolega z naszego forum - Radosuaf - kupował Peugeota nic nie było słychać o problemach z tymi silnikami i nie było nawet czym go zniechęcić do tego zakupu ;)
Teraz kiedy te silniki mają po 8-9 lat i zaczynają się sypać, bo niektóre mają już niezłe przeloty to zrobił się raban.

Jak zaczynasz rozpatrywać zakup nowego samochodu z silnikiem benzynowym to oprócz starych konstrukcji na pośrednim wtrysku i kilku wolnossących jednostek japońskich wychodzi na to, że nie ma czego kupić bo KAŻDA ma jakieś wady !
Ne ma co wpadać w paranoję.

Już Ci udowodniłem wyżej, że w 2019 już było słychać, czego wynikiem była akcja serwisowa i zmiana typu paska oraz interwałów serwisowych, więc nie wiem po co zaprzeczasz faktom.

Bo niektóre mają niezłe przeloty i zrobił się raban? :) Znajomemu w 6-cio letnim samochodzie przy 70 tys. km ten silnik żłopał już ok. 1l/1000km, pasek kwalifikował się do wymiany, a smok do czyszczenia, bo syfu z paska było tyle na smoku, że za chwile by go zatarł, przez brak ciśnienia. I w sumie silnik i tak poszedł do kosza, bo nadwymiarowych pierścieni nie dostaniesz, a tuleje cylindrów są niewymienne w tym silniku, a do tego wycierają się.
I to mówimy o samochodzie świadomie serwisowanym - olej co 10 tys. km na zalecanego Totala. To jest dla Ciebie niezły przelot? :)

Zaintrygował mnie nawet temat tych "niezłych" przebiegów w małym silniku benzynowym, który raczej jest ostatnim wyborem do pokonywania dużych odległości. Krótkie spojrzenie na polskie portale motoryzacyjne na model 308 z tym silnikiem:
- ofert ok. 530
- powyżej 200kkm - 11
- 150 - 200kkm - 60
- 100 - 1500kkm - 126
- poniżej 100kkm - 343

Oczywiście, uprzedzając twierdzenia, że przecież w Polsce przebiegi się kręci, to w DE sytuacja jest analogiczna. Takie to niezłe przeloty mają te samochody, które na rynku są od 2013 roku...

Czy każda ma jakieś wady? Pewnie każda, ale ten silnik to kumulacja wad i to nie pierdół związanych z osprzętem, a niemal każda prowadzi do... wymiany silnika.
Zatem nie wiem co jest większą paranoją, unikanie tego silnika czy wybieranie go mając świadomość ilości możliwych usterek oraz ich konsekwencji.

PS. A tak wygląda 10 letnia gwarancja... tfu ochrona, bo producent unika słowa gwarancja jak ognia ;)
https://francuskie.pl/peugeot-2008-...leju-procedura-przedluzonej-10-lat-gwarancji/
 
Ostatnia edycja:
Nie, przedstawiam stanowisko obowiązującego prawa. Producent bierze odpowiedzialność za wady fabryczne produktu niezależnie od tego czy tą wadę popełnił celowo czy nie. Jeśli by popełnił ją celowo i to zostało udowodnione, to tym gorzej dla niego.

Problem z paskiem to nie kwestia zastosowania "kąpieli olejowej". Jeśli olej trzyma parametry spokojnie wytrzyma te 100 tys. km. Gorzej jeśli olej jest wymieszany 50/50 z benzyną :)


Już Ci udowodniłem wyżej, że w 2019 już było słychać, czego wynikiem była akcja serwisowa i zmiana typu paska oraz interwałów serwisowych, więc nie wiem po co zaprzeczasz faktom.

Może ludzie z Aso już coś wiedzieli ale nie był to temat powszechnie znany. Ja dopiero ze dwa lata temu pierwszy raz usłyszałem, ze ten silnik ma jakiś problem. Na forum u nas też nikt nie pisał, że silnik jest do bani jak forumowicz Radosuaf oświadczył, że kupuje Peugeota.

Bo niektóre mają niezłe przeloty i zrobił się raban? :) Znajomemu w 6-cio letnim samochodzie przy 70 tys. km ten silnik żłopał już ok. 1l/1000km, pasek kwalifikował się do wymiany, a smok do czyszczenia, bo syfu z paska było tyle na smoku, że za chwile by go zatarł, przez brak ciśnienia. I w sumie silnik i tak poszedł do kosza, bo nadwymiarowych pierścieni nie dostaniesz, a tuleje cylindrów są niewymienne w tym silniku, a do tego wycierają się.
I to mówimy o samochodzie świadomie serwisowanym - olej co 10 tys. km na zalecanego Totala. To jest dla Ciebie niezły przelot? :)

Podajesz ten przypadek i ok, przebieg nie był duży, chyba że rozmawiamy o przebiegu typowo miejskim - to wtedy gorzej dla silnika niż 150 tys. w trasie. Na pocieszenie podam fakt, że w silnikach które będą w Alfie nie będzie paska.

PS. A tak wygląda 10 letnia gwarancja... tfu ochrona, bo producent unika słowa gwarancja jak ognia ;)
https://francuskie.pl/peugeot-2008-...leju-procedura-przedluzonej-10-lat-gwarancji/

No i super, wymagają przeglądów, normalna rzecz. Bierze olej to remontują silnik - normalna rzecz. Nie wiem czego się czepiasz.
 
Problem z paskiem to nie kwestia zastosowania "kąpieli olejowej". Jeśli olej trzyma parametry spokojnie wytrzyma te 100 tys. km. Gorzej jeśli olej jest wymieszany 50/50 z benzyną :)

Olej wymieszany 50/50 z benzyną to po pierwsze jakieś 2 razy więcej mieszanki oleju z paliwem w silniku, niż powinno być oleju, więc zanim zdegraduje pasek to już dawno powinno lać się z niego z każdego uszczelnienia. Po drugie, taka mieszanka to zatarty silnik, ale to pewnie wiesz? :)
Pewnie wiesz również to, że już 5% benzyny w oleju powoduje przyśpieszenie degradacji paska o około 30%. Nie wiesz? W takim razie odsyłam do informacji przedstawionych przez przedstawiciela producenta tych pasków, firmy Continental.

Może ludzie z Aso już coś wiedzieli ale nie był to temat powszechnie znany. Ja dopiero ze dwa lata temu pierwszy raz usłyszałem, ze ten silnik ma jakiś problem. Na forum u nas też nikt nie pisał, że silnik jest do bani jak forumowicz Radosuaf oświadczył, że kupuje Peugeota.

Ludzie z PSA już o tym problemie wiedzieli w 2017 roku, bo wtedy były już pierwsze kombinacje z paskami.
To, że Ty nie wiedziałeś, szczególnie mnie nie dziwi. Czemu mnie nie dziwi, że na forum AR ktoś nie ma wiedzy o wadach w silnikach innych marek? A jak Cię zapytam o poważną wadę silnika D4204T14 czy D4204T5 to wiesz o czym mowa, czy jednak nie bardzo? :)

Podajesz ten przypadek i ok, przebieg nie był duży, chyba że rozmawiamy o przebiegu typowo miejskim - to wtedy gorzej dla silnika niż 150 tys. w trasie. Na pocieszenie podam fakt, że w silnikach które będą w Alfie nie będzie paska.

Przebieg mieszany, jednak jak Ci zaznaczyłem - olej wymieniany co 10kkm, nie co 25kkm jak zaleca producent. Chcesz powiedzieć, że silnik, który został stworzony do jazdy typowo miejskiej się do niej nie nadaje? :)

No i super, wymagają przeglądów, normalna rzecz. Bierze olej to remontują silnik - normalna rzecz. Nie wiem czego się czepiasz.

Czytałeś ten artykuł, czy jednak nie bardzo? :)
Po pierwsze ta 10 letnia "gwarancja" nie jest gwarancją. Z resztą próbowałem znaleźć jakiekolwiek info nt. tej "gwarancji" na stronie Stellantisa, żeby poznać u źródła jej warunki i... nic. Nie znajdziesz ani słowa o tym.
Po drugie doczytałeś jak wygląda procedura naprawy silnika, bo o remoncie tutaj nie ma mowy?
1. Pokrycie kosztu regenerowanego fabrycznie silnika oraz części technologicznych do jego wymiany. Materiały eksploatacyjne i robocizna miały znajdować się po stronie klienta. Koszt, na jaki serwis wycenił części i swoją pracę wynosił 7500 zł.

2. Renowację silnika z wymianą bloków i tłoków, których koszty wraz z robocizną pokryje producent. Gwarancja na naprawę? Brak. Właściciel Peugeota otrzymał informację, że skoro bez żadnych kosztów otrzyma silnik, gwarancja na czynności serwisowe już nie przysługuje. W skrócie: serwis umywa ręce jeśli coś pójdzie nie tak.

W skrócie, albo Pan płacisz za wymianę mimo naszej pięknej "gwarancji", albo wymieniamy blok i tłoki, ale nie damy żadnej gwarancji na to. Nice :)
 
Ostatnia edycja:
Olej wymieszany 50/50 z benzyną to po pierwsze jakieś 2 razy więcej mieszanki oleju z paliwem w silniku, niż powinno być oleju, więc zanim zdegraduje pasek to już dawno powinno lać się z niego z każdego uszczelnienia. Po drugie, taka mieszanka to zatarty silnik, ale to pewnie wiesz? :)
Pewnie wiesz również to, że już 5% benzyny w oleju powoduje przyśpieszenie degradacji paska o około 30%. Nie wiesz? W takim razie odsyłam do informacji przedstawionych przez przedstawiciela producenta tych pasków, firmy Continental.

50/50 pisałem dla rozluźnienia atmosfery, wiadomo że dużo mniejsza ilość beznyny w oleju zniszczy pasek. Dlatego pisałem, że nie każdego samochodu to dotyczy tylko tych intensywnie użytkowanych w mieście na krótkich dystansach. Ty twierdzisz, że każdy się rozleci.

Ludzie z PSA już o tym problemie wiedzieli w 2017 roku, bo wtedy były już pierwsze kombinacje z paskami.
To, że Ty nie wiedziałeś, szczególnie mnie nie dziwi. Czemu mnie nie dziwi, że na forum AR ktoś nie ma wiedzy o wadach w silnikach innych marek? A jak Cię zapytam o poważną wadę silnika D4204T14 czy D4204T5 to wiesz o czym mowa, czy jednak nie bardzo? :)

Piszesz o dieslu jak przecież powszechnie wiadomo, że co drugi silnik diesla ma jakaś poważną wadę. W benzynach nie jest to takie oczywiste. 1.2 PT był bardzo popularnym silnikiem i kilka lat temu w testach go chwalono, wygrywał nagrody itd. Problemy nie mogły być jeszcze tak dotkliwe, bo powszechnie nie był uznawany za problematyczny. Ty w 2019 roku już wiedziałeś że to jest kupa? To dlaczego rozważałeś taki silnik w swoim samochodzie ?

Przebieg mieszany, jednak jak Ci zaznaczyłem - olej wymieniany co 10kkm, nie co 25kkm jak zaleca producent. Chcesz powiedzieć, że silnik, który został stworzony do jazdy typowo miejskiej się do niej nie nadaje? :)

W przypadku tego silnika jazda głównie w mieście na krótkich dystansach była zabójcza dla paska. W nowej wersji tego problemu nie będzie ale jeżdżąc głównie po mieście trzeba będzie zwracać uwagę jakie paliwo się leje, dbać o układ wtryskowy i często wymieniać olej. Weź pod uwagę, ze w 2 litrowych silnikach Giulii komputer krzyczy o wymianę po 6-8 tys. km kiedy samochód jest mordowany wyłącznie w mieście.

Czytałeś ten artykuł, czy jednak nie bardzo? :)
Po pierwsze ta 10 letnia "gwarancja" nie jest gwarancją. Z resztą próbowałem znaleźć jakiekolwiek info nt. tej "gwarancji" na stronie Stellantisa, żeby poznać u źródła jej warunki i... nic. Nie znajdziesz ani słowa o tym.
Po drugie doczytałeś jak wygląda procedura naprawy silnika, bo o remoncie tutaj nie ma mowy?


W skrócie, albo Pan płacisz za wymianę mimo naszej pięknej "gwarancji", albo wymieniamy blok i tłoki, ale nie damy żadnej gwarancji na to. Nice :)

A czego ty byś oczekiwał? Żeby wymieniali Ci cały silnik na nowy i jeszcze pogłaskali po główce ? :)
Bez przesady, naprawiają przyczynę poboru oleju w starym samochodzie i jest git. Pamiętaj, że jak pokażesz się z TSI w VW i będziesz chciał reklamować silnik bo bierze Ci 1 litr oleju na tys. km to odeślą Cię z kwitkiem bo łapie się w ich normie :)

Dziwne tylko, że nie dają gwarancji ale może to być błąd w artykule. Pewnie nie dają gwarancji na cały silnik ale na poprawne wykonanie naprawy silnika powinni chociaż 2 lata dać gwarancji. Chociaż fakt że prawnie nie muszą, skoro oficjalnie nie jest to gwarancja tylko gest handlowy.
 
Ostatnia edycja:
W benzynach nie jest to takie oczywiste. 1.2 PT był bardzo popularnym silnikiem i kilka lat temu w testach go chwalono, wygrywał nagrody itd. Problemy nie mogły być jeszcze tak dotkliwe, bo powszechnie nie był uznawany za problematyczny. Ty w 2019 roku już wiedziałeś że to jest kupa? To dlaczego rozważałeś taki silnik w swoim samochodzie ?

Piszesz tu z uporem maniaka w obronie tego silnika, jakbyś pozjadał wszystkie rozumy, a wiesz niestety niewiele. Nie każdy łyka tylko papkę, która podają producenci samochodów w komunikatach prasowych a następnie powielają dziennikarze, także w testach. Ja o problemach z paskiem rozpuszczającym się w oleju czytałem już na różnych forach w latach 2018-2019, gdy szukałem nowego samochodu. Rozważałem coś z ówczesnej oferty PSA, ale właśnie odstraszyły mnie doniesienia o pasku, którego rozpuszczanie się może doprowadzić do zatarcia silnika.

Żeby to tylko o pasek chodziło... Te nieszczęsne pierścienie tłokowe - nie wiadomo czy w silniku od Juniora są lepsze, czy nie. W każdym razie nie ma żadnej jasnej deklaracji od producenta, że je poprawił. Albo że zastosował trwalsze korbowody.

Więc nie dziw się, że mało kto chce się w to pchać, skoro na rynku są do wyboru inne konstrukcje, nieobarczone tak złą famą.

A szkoda, szkoda że FCA związało się z PSA...
 
50/50 pisałem dla rozluźnienia atmosfery, wiadomo że dużo mniejsza ilość beznyny w oleju zniszczy pasek. Dlatego pisałem, że nie każdego samochodu to dotyczy tylko tych intensywnie użytkowanych w mieście na krótkich dystansach. Ty twierdzisz, że każdy się rozleci.

Tak, bo w tym silniku benzyna do oleju dostaje się niezależnie od tego, czy jeździsz w mieście czy w trasach. Jedyna różnica to taka, że w trasie tej benzyny dostanie się mniej. Poza tym my nadal piszemy o silniku stworzonym do jazdy miejskiej i większość samochodów z tymi silnikami tak jest wykorzystywana.

Piszesz o dieslu jak przecież powszechnie wiadomo, że co drugi silnik diesla ma jakaś poważną wadę. W benzynach nie jest to takie oczywiste. 1.2 PT był bardzo popularnym silnikiem i kilka lat temu w testach go chwalono, wygrywał nagrody itd. Problemy nie mogły być jeszcze tak dotkliwe, bo powszechnie nie był uznawany za problematyczny. Ty w 2019 roku już wiedziałeś że to jest kupa? To dlaczego rozważałeś taki silnik w swoim samochodzie ?

Ale ja nie pytam o co drugi silnik, tylko o ten konkretny. To jak, wiesz co to za wada, czy nie wiesz? Odpowiedź jest prosta i są dwie możliwe - "nie, nie wiem" lub "tak wiem i jest to (tu wpisz co to za wada)". Chyba nie jest to za trudne pytanie? :)
Wygrywał nagrody... Przypomnę Ci tylko, że jedna z największych padlin VW, czyli 1.4TSI też wygrywał nagrody silnika roku i co to zmieniło? 1.6THP również je wygrywał i co? Wpłynęło to na jego awaryjność i trwałość? A może również zdobywający nagrody N47 okazał się świetny? :)

Nie, ja w 2019 roku nie wiedziałem o problemach tego silnika, ba nie wiedziałem nic o tym silniku, poza tym, że istnieje, a to wszystko z prostego powodu - był on totalnie poza moim kręgiem zainteresowań, bo ledwo co kupiłem żonie MiTo, a dla siebie nie brałem pod uwagę nic z 4 cylindrami, nie mówiąc o 3, ani mocy mniejszej niż 200KM.
Natomiast jak zacząłem "studiować" temat Peugeota 308 i to jaki silnik wybrać, to szybko się wyleczyłem z pomysłu pt. 1.2pT, zwłaszcza, że nawet znajomy z ASO mi go odradzał, przedstawiając od kiedy się bujają z próbami poprawy tego silnika.

A czego ty byś oczekiwał? Żeby wymieniali Ci cały silnik na nowy i jeszcze pogłaskali po główce ? :)
Bez przesady, naprawiają przyczynę poboru oleju w starym samochodzie i jest git. Pamiętaj, że jak pokażesz się z TSI w VW i będziesz chciał reklamować silnik bo bierze Ci 1 litr oleju na tys. km to odeślą Cię z kwitkiem bo łapie się w ich normie :)

Oczekiwałbym, że skoro naprawiają Ci silnik w 6cio letnim samochodzie to jednak biorą odpowiedzialność za to co robią. A nie gwarancja do "stu dni", a że studnia przy bramie to cześć. To takie trudne?
A norma dla TSI to 0,5l/1000km, więc podana przez Ciebie wartoś 1l/1000km, to jednak przekroczenie normy o 100%.

Poza tym różnica jest taka, że w przypadku TSI/TFSI w 2-litrowej odmianie wraz z wejściem silników EA888 Gen. 3 problem spalania oleju zniknął. A silnik ten wszedł w 2011 roku.
 
Ostatnia edycja:
W przypadku tego silnika jazda głównie w mieście na krótkich dystansach była zabójcza dla paska. .

Silnik stworzony do aut miejskich żle znosi jazdę w warunkach miejskich? Nie no spoko, silnik jak każdy inny :)
 
Tak, bo w tym silniku benzyna do oleju dostaje się niezależnie od tego, czy jeździsz w mieście czy w trasach. Jedyna różnica to taka, że w trasie tej benzyny dostanie się mniej. Poza tym my nadal piszemy o silniku stworzonym do jazdy miejskiej i większość samochodów z tymi silnikami tak jest wykorzystywana.

Producent twierdzi, że pasek uszkadza się przez zdegradowany olej a ten degraduje się najszybciej przy jeździe miejskiej, chociaż oczywiście jak przejedziesz kilkadziesiąt tysięcy kilometrów w trasie to też zdegraduje i trzeba go wymienić.


Ale ja nie pytam o co drugi silnik, tylko o ten konkretny. To jak, wiesz co to za wada, czy nie wiesz? Odpowiedź jest prosta i są dwie możliwe - "nie, nie wiem" lub "tak wiem i jest to (tu wpisz co to za wada)". Chyba nie jest to za trudne pytanie? :)
Wygrywał nagrody... Przypomnę Ci tylko, że jedna z największych padlin VW, czyli 1.4TSI też wygrywał nagrody silnika roku i co to zmieniło? 1.6THP również je wygrywał i co? Wpłynęło to na jego awaryjność i trwałość? A może również zdobywający nagrody N47 okazał się świetny? :)

Nie interesuje się wadami w każdym silniku na rynku. Dobrze, ze wspomniałeś o 1.6 THP. Miał problemy ale nowe wersje są chwalone. Dlaczego uważasz, że z wersją 1.2 nie jest to możliwe? W Alfie będzie już przecież trzecia wersja tego silnika a największe problemy ma pierwsza odmiana produkowana od 2014 roku.

Nie, ja w 2019 roku nie wiedziałem o problemach tego silnika, ba nie wiedziałem nic o tym silniku, poza tym, że istnieje,

To dlaczego się dziwisz, ze ja nic nie wiedziałem o tych problemach i nikt na naszym forum?

Oczekiwałbym, że skoro naprawiają Ci silnik w 6cio letnim samochodzie to jednak biorą odpowiedzialność za to co robią. A nie gwarancja do "stu dni", a że studnia przy bramie to cześć. To takie trudne?

Tu masz rację, powinna być dwuletnia gwarancja na naprawę.


Piszesz tu z uporem maniaka w obronie tego silnika, jakbyś pozjadał wszystkie rozumy, a wiesz niestety niewiele. Nie każdy łyka tylko papkę, która podają producenci samochodów w komunikatach prasowych a następnie powielają dziennikarze, także w testach.

Uważasz że to w porządku jeśli ktoś z góry zakłada, ze nowa wersja danego silnika jest zła, bo wcześniejsza wersja sprzed 10 lat miała złą opinię? Dla mnie takie generalizowanie jest nie do przyjęcia. Oczywiście Peugeota bym tak nie bronił ale skoro piszemy o silniku, który będzie montowany do najmniejszej Alfy to muszę zabrać głos.
Być może okaże się, że ten silnik jest niezły a być może nie - wg mnie obecnie jest za wcześnie żeby coś ostatecznie stwierdzać.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra