Problem po sprzedazy auta

Jestem po wizycie u radcy prawnego..narazie kazal nic nie robic tylko czekac na ruch ze strony kupujacego czy nie odpusci tej sprawy co wykaże jego rzeczoznawca dopiero pozniej mozna dalej zastanowic sie co z tym robic dalej
 
A masz w ogóle w umowie zapisane, że auto było uszkodzone?
Chyba, że czegoś nie doczytałem.

Ale jeb.. cwaniak na 100%, już nie pierwszy raz słyszę, że komuś auto się popsuło parę godzin po zakupie i żąda zwrotu części kasy. Potem się okazuje, że auto było sprawne, ale sprzedający się przestraszył i jakąś kasę oddał.
Co za naród.
 
Nic nie rób w tej sprawie, Dareek i Bonzo wyczerpali temat... Olej gościa totalnie, szkoda twoich nerwów i pieniędzy wydawanych na radców prawnych.. Zwykły złodziej.. boże co za kraj..
 
rzeczoznawca może być koleżką kupca albo udziałowcem w zyskach - to raz

dwa - są ludzie którzy żyją z nieco innego ale też kantu przy zakupie - wyszukują samochody z cofniętymi licznikami, jadą, płacą, kupują, proszą o wpisanie
przebiegu do umowy po czym wracają po godzinie mówiąc że sprawdzili przed chwilą historię serwisową, że dokonano oszustwa, że zaraz wezwą policję
chyba że dostaną zwrot kasy + kilka tysięcy zł, nie chcą niższej ceny tylko zwrotu $$ z górką ...historię oczywiście mają sprawdzoną przed zakupem,
jak trafią cofnięte auto z widoczną w ASO historią która potwierdza cofkę - jadą kupować
 
Witam nie wiem czy weszlem w dobry dzial ale problem polega na tym ze sprzedalem przed swietami swoja alfe romeo 159 auto bylo po kolizji drogowej ucierpiała lewa strona maska zderzak nadkole oczywiscie cene opuscilem dokladnie 16tys (...)

Auto sprzedałeś jako uszkodzone? Jest napisane tak w umowie?
Nie rozumiem co za problem.
 
W ogloszeniu bylo ze auto jest po kolizji w umowie nie ma o tym wzmianki
 
Niekoniecznie to musi wyglądać na celową zagrywkę. Trochę bronię gościa bo wydaje mi się, że miał po prostu pecha. Jest teraz w przysłowiowej czarnej d.pie i dlatego straszy że odbierze swoje 23, żeby zmusić naszego forowicza do partycypowania w kosztach. Tonący brzytwy się chwyta.
Dlaczego nie musi być oszustem zawyżając kwotę do 23 tys. Np dlatego, że zrobił to w celu podwyższenia sobie kosztów, ale nie tylko. Mógł np wymyślić konstrukcję w celu wyciągnięcia np dotacji Unijnej. Mógł także zrobić to po to, a by np bank mu to zrefinansował. Mógł także zawyżyć swój udział finansowy w jakimś przedsięwzięciu. Możliwości wiele.

Przeczytaj jeszcze raz co napisałeś i zastanów się jakie głupoty wypisujesz, bronisz gościa a wszystko co wymieniłeś to mniejsze lub większe przestępstwo, żaden normalny człowiek w takiej sytuacji nie wyciąga od sprzedającego więcej kasy a dla świętego spokoju oddaje co kupił, bierze pieniądze i znika.

"Dlaczego musi być oszustem zawyżając kwotę do 23 tys.", tak powinieneś to napisać bo:
w celu podwyższenia sobie kosztów - oszustwo
wymyślić konstrukcję w celu wyciągnięcia np dotacji Unijnej - grube oszustwo z paragrafami
bank mu to zrefinansował - oszustwo
zawyżyć swój udział finansowy w jakimś przedsięwzięciu - oszustwo

Masz bardzo osobliwe interpretacje tego co jest uczciwe a co jest oszustwem.
 
jeżeli ogłoszenie jest jeszcze dostępne online - zrób poswiadczony notarialnie wydruk
 
Ja niestety miałem okazję dwukrotnie doświadczyć " targowania po zakupie". W obu przypadkach było to samo " he he he....to jak to teraz Pan rozwiąże?" Srak - za pierwszym razem mocno się przestraszyłem, bo kupujący stwierdził, że wpisałem wyposażenie w ogłoszeniu, którego auto nie ma ( kontrola trakcji). Odezwał się z tym zaraz po tym jak ogloszenie zniknęło z allegro. Początkowo były gadki jak z cytatu, pózniej zagadywanie, że odda auto,a na koncu straszenie, że mam mu oddać 4 tysiące i jakoś to przełknie. Fartem wtedy działał jeszcze dostep do archiwum allegro, zdobyłem ogłoszenie i nic o kontroli trakcji nie było. Trawło to wszystko z dwa tygodnie, wtedy byłem młody i pozytywnie nastawiony na ludzi, kosztowało mnie to kilka nieprzespanych nocy. Jak tylko postraszyłem go próbą wyłudzenia i pociągnełem ten wątek to finalnie on mi chcial przelać 200zł na dobre whisky :/

Aczkolwiek przypadki chodzą po ludziach, jednak jak miałbyś ukryć wadliwa pompę oleju? Ja bym olał, jeśli masz czyste sumienie.
 
Podam Wam przykład z mojego zakupu. Kupiłem 159 tak jak stała. Pierwsze co zrobiłem to doturlałem się 100 km do siebie do miasta i udałem się na przegląd. Kiedy ją kupowałem była po trasie 1500 km, a mimo to pierwsze co zrobiłem to przegląd a nie tournee po całej Polsce.
Jeszcze w drodze do domu zauważyłem, że termostat klapnął. Sprawdziłem dla pewności poziom płynu. Na przeglądzie wyszło też, że jeden z klocków z tyłu trochę trzyma.

Jak myślicie, poleciałem z ryjem do sprzedającego, że coś nie działa mi w samochodzie? Nie. 159 miała już kilka lat za sobą. Usterki się zdarzają i poprzedni właściciel z którym pozostaje w bardzo dobrych kontaktach nie o wszystkim musiał wiedzieć.
Tylko trzeba być w życiu odpowiedzialnym. A nie hulaj dusza, piekła nie ma, a jak coś się przez moją lekkomyślność, albo zwykłego pecha zniszczy to zwalę winę na wszystkich wkoło.
Tak to się zachowują dzieci w wieku 5-8 lat, później u zdrowego człowieka już powoli kształtuje się poczucie odpowiedzialności.

Nabywcy, jeśli rzeczywiście pojawiła się usterka współczuję, miał pecha. Gdyby jednak wziął auto na lawetę, pewnie przy pierwszym przeglądzie wszystko by wyszło. A jeśli nie? To winny byłby znów kto inny, tym razem pewnie mechanik który robił przegląd.

- - - Updated - - -

Szkoda że mamy takie liberalne prawo bo jakby mu ręce i nogi ktoś połamał bez konsekwencji to by się odechciało wałków :)
Domaganie się kwoty z faktury a nie realnej przesądza o tym że to naciągacz a nie zwykły kupujący który ma problem.

Wczytałem się w temat... Gość ewidentnie robi takie wały zawodowo.

23-15 = 8

Za 4 znajdziesz takich co to zrobią. czyli 50% zostaje w kieszeni ;)

W żadnym razie oczywiście tych rozwiązań nie polecam, ale na miejscu cwaniaka bym uważał ;)



Poza tym zignoruj go. Cwaniak nie będzie chciał iść do sądu, mogłyby wyjść jego wały. Prawo jest po Twojej stronie.
Na przyszłość nie bądź frajerem - z tymi kwotami na umowach.


Kup sobie dyktafon, albo zapisuj smsy i go nagraj.
 
Jeżeli to prawda że pękło coś w pompie oleju to musiałbyś pół silnika rozebrać albo mechanik mieć szklaną kulę żeby cokolwiek zdiagnozować. to rodzaj usterki nagłej niezależnej od nikogo- ot pech i tyle.
dlatego kupujący powinien zacisnąć zęby i nie zawracać gitary bo kiedyś trafi na "wrażliwego" sprzedającego i za groźby karalne i usiłowanie wyłudzenia może sobie narobić naprawdę sporych kłopotów z wymiarem sprawiedliwości.
 
Jak się skończyła historia ? Że z ciekawości spytam

Wysłane z mojego LG-D855 przy użyciu Tapatalka
 
Też jestem ciekaw jaki był finał.
 
Problem po sprzedazy auta ciag dalszy

Witam , posiadam komplet dokumentów : opinie rzeczoznawcy , fakture za naprawe oraz fakture za holowanie pojazdu . Według opini rzeczoznawcy przyczyną awari było pęknięcie pompy olejowej w skutek przebytej kolizji . Kupiłem samochód z przeszłością pokolizyjną ale po dokonanej naprawie . Opinia wskazuje że naprawa pokolizyjna nie została wykonana rzetelnie i nie został przywrócony stan techniczny z przed kolizji . Decyzją rzeczoznawcy odpowiedzialność za powstałe uszkodzenia z tytułu rękojmi ponosi sprzedający . W dniu dzisiejszym odebrałem przygotowany pozew ale wolal bym sprawe załatwic polubownie ponieważ wolałbym mieć zwrot cześć kosztów teraz niż zwrot całość po długim czasie jaki wymagaja rozprawy sądowe . W wypadku braku odzewu w poniedziałek składam pozew .

- - - Updated - - -

Wlasnie dostałem wiadomosc od tego kolesia ktory kupil ode mnie alfe po wypadku ci ktorzy czytali post w grudniu pamietaja co pisalem pomozcie co z tym zrobić
 
Kolego zawarłeś umowę w której był punkt że kupujący zapoznał się z stanem technicznym samochodu ??
 
Teraz to ja bym powołał swojego rzeczoznawcę i bym sprawę walkowal. Nie chce mi się do końca wierzyć w to, że pompa rozleciala się po złej naprawie.
 
Teraz to ja bym powołał swojego rzeczoznawcę i bym sprawę walkowal. Nie chce mi się do końca wierzyć w to, że pompa rozleciala się po złej naprawie.
Piszcie w wątku na głównej.
Kolego teraz powolywanie rzeczoznawcy jest bezsensowne.
 
Witam , posiadam komplet dokumentów : opinie rzeczoznawcy , fakture za naprawe oraz fakture za holowanie pojazdu . Według opini rzeczoznawcy przyczyną awari było pęknięcie pompy olejowej w skutek przebytej kolizji . Kupiłem samochód z przeszłością pokolizyjną ale po dokonanej naprawie . Opinia wskazuje że naprawa pokolizyjna nie została wykonana rzetelnie i nie został przywrócony stan techniczny z przed kolizji . Decyzją rzeczoznawcy odpowiedzialność za powstałe uszkodzenia z tytułu rękojmi ponosi sprzedający . W dniu dzisiejszym odebrałem przygotowany pozew ale wolal bym sprawe załatwic polubownie ponieważ wolałbym mieć zwrot cześć kosztów teraz niż zwrot całość po długim czasie jaki wymagaja rozprawy sądowe . W wypadku braku odzewu w poniedziałek składam pozew .

- - - Updated - - -

Wlasnie dostałem wiadomosc od tego kolesia ktory kupil ode mnie alfe po wypadku ci ktorzy czytali post w grudniu pamietaja co pisalem pomozcie co z tym zrobić

Według opini rzeczoznawcy przyczyną awari było pęknięcie pompy olejowej w skutek przebytej kolizji

To co pękła, ale działała?

Jakiś nowy sposób żeby zjeść ciastko i mieć ciastko? :)

Niech prześle opinie. Ciekaw jestem kto się pod czymś takim podpisał.
 
Ciekawe jak podczas kolizji uszkodziła sie pompa oleju???
No i kto po kolizji tak dla jaj lub poważnie bierze sie za wymianę pompy oleju!!!
Gość chce cię naciągnąć!!! Bo wie że silnik 2.4 JTDm nawet sam słupek jest wart ok. 5tyś zł!!!
 
Amortyzatory
Powrót
Góra